Reklama

Reklama

Koronawirus. Premier zaapelował o powstrzymanie się od organizacji Marszu Niepodległości

- To jedno z najpoważniejszych wyzwań od czasów II wojny światowej – powiedział Mateusz Morawiecki, odpowiadając na pytanie, po co "cały ten cyrk" z pandemią koronawirusa. Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Facebooku, w której uczestniczył razem z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim, zaapelował też o powstrzymanie się od organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada. Jak mówił, szczepionka na COVID-19 może być dostępna już w styczniu dla tych, którzy najbardziej jej potrzebują.

Morawiecki pytany o to, czy rząd wyda jakieś zalecenia w sprawie Marszu Niepodległości 11 listopada, odparł, że są one "jednakowe dla wszystkich". - Przepisy obowiązują wszystkich i dlatego bardzo proszę i apeluję o powstrzymanie się od tych marszów w tym roku. W przyszłym, mam nadzieję, koronawirusa już nie będzie i bardzo chętnie wtedy razem pójdę z innymi w Marszu Niepodległości, jak zrobiłem to w roku 2018 - powiedział premier.

Reklama

Jak mówił, "na pewno w tym roku lepiej nie szykować się na wielkiego i hucznego sylwestra ze znajomymi i przyjaciółmi tak, jak wcześniej". Pytanie dotyczyło tego, czy rząd odwoła sylwestra "za pięć dwunasta, czy da trochę więcej czasu", nawiązywało do Wszystkich Świętych i zamknięcia cmentarzy w ostatni weekend. - Rzeczywiście, ta decyzja zapadła późno, ale gdyby dwa, trzy, czy cztery dni wcześniej została ogłoszona, to nie trzeba było jakichś wybitnych ekspertów, żeby się domyślić, że ogromna większość ludzi ruszy na cmentarze dokładnie w tych dniach poprzedzających dzień, od którego cmentarze miałyby być zamknięte - mówił Morawiecki.

- W związku tym ze względu na bardzo dużą liczbę niewiadomych i podejmowanie decyzji o niepewne informacje ta decyzja zapadła właśnie wtedy - tłumaczył.

Protesty a koronawirus? Morawiecki: Mamy nie tylko przypuszczenie, ale i wiedzę

Morawiecki został także zapytany przez internautkę, czy rząd "zabierze nam kolejne święta". - Ostatnią rzeczą, jaką chcielibyśmy robić, to zabieranie świąt. Ale proszę popatrzeć na to z takiej perspektywy: covid zabiera życie ludziom, starszym głównie, rodzicom, dziadkom. Trzeba o nich zadbać - powiedział premier, dodając, że seniorzy potrzebują dziś zachowania dystansu.

Odpowiadając na pytanie, czy protesty w całej Polsce po wyroku TK w sprawie aborcji zwiększą liczbę zachorowań, powiedział: - Zdaniem specjalistów i naukowców mamy dzisiaj nie tylko przypuszczenie, ale i wiedzę, że protesty znacząco mogą wpłynąć na liczbę zakażeń. Dane zespołu naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego mówią nawet o pięciu tysiącach i to nie tygodniowo, miesięcznie, a dziennie - tyle więcej będzie zakażonych na skutek tych protestów - mówił Morawiecki.

- Dlatego mam prośbę do wszystkich, którzy chcą wykrzyczeć swój gniew: protestujcie w internecie - dodał.

Szef rządu mówił, że Polska czeka na potwierdzoną badaniami klinicznymi szczepionkę. - Dlatego też już na samym początku pandemii razem z innymi krajami Unii Europejskiej kupiliśmy niejako bilet wstępu do zakupu szczepionki od tych, którzy pierwsi ją wynajdą. Mamy podpisane umowy, jako Unia - zaznaczył.

Premier poinformował, że jedna z firm pracujących nad szczepionką przekazała przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, że szczepionka na COVID-19 może być dostępna już w styczniu dla tych, którzy najbardziej jej potrzebują, czyli dla medyków i osób starszych. - Nie będziemy stosować szczepienia obowiązkowego w tym sensie, że jeżeli ktoś sobie nie będzie życzył, to szczepionki na siłę nikt nie będzie aplikował - zapewnił Morawiecki. - Lecz proszę wziąć pod uwagę, jakie gigantyczne perturbacje wiążą się z tą epidemią i zastanowić się, czy nie lepiej jednak, żeby się społeczeństwo w ogromnej większości zaszczepiło, bo dzięki temu będziemy mogli normalnie uczyć się, normalnie żyć, normalnie pracować - dodał.

Kiedy dzieci wrócą do szkół?

- Zdaniem epidemiologów w lokalach gastronomicznych znacznie częściej może dochodzić do zachorowań na COVID-19 - powiedział Morawiecki, odpowiadając na pytanie o zasadność zamknięcia tych lokali, skoro mają one "lepsze bezpieczeństwo sanitarne niż hipermarkety".

Jak mówił szef rządu, przy jednym stoliku,  przez dłuższy czas zazwyczaj siedzi tam kilka osób. - Są to pomieszczenia, w których zdaniem epidemiologów dużo częściej może dochodzić do zachorowań ze względu właśnie na to, że w pomieszczeniach, które często nie są wietrzone przebywają ze sobą osoby, które są w stosunkowo dużej bliskości - powiedział premier.

Dodał, że z racji specyfiki takich miejsc osoby tam przebywające nie mają założonych maseczek ochronnych. - Mają zdjętą maseczkę podczas posiłku. Dlatego gastronomia tworzy większe zagrożenia i stąd takie decyzje, które zapadły już dwa tygodnie temu - podkreślił.

Kiedy dzieci wrócą do szkół? - Zdecydowaliśmy się na pozostawieniu w domach również dzieci w wieku 7-9 lat - mówił premier, tłumacząc, że one też są roznosicielami. - Wszystkie decyzje są poprzedzone analizami ze specjalistami - powiedział Morawiecki.

A czy maturzyści wrócą do szkoły? - Będzie możliwość prowadzenia bezpośrednich konsultacji z nauczycielami. Minister Czarnek informował nas, że jest to jedna z najważniejszych rzeczy - powiedział minister zdrowia.

Na jaką pomoc może liczyć szczególnie branża gastronomiczna? Premier mówił o bezzwrotnych dotacjach, zapłacie za ZUS, zapłacie postojowego, ale też o monitorowaniu tej pomocy, która już wcześniej została udzielona.

Leczenie jest bezpłatne

- Leczenie COVID-19 jest bezpłatne niezależnie od tego, czy ktoś jest ubezpieczony czy nie. Państwo wzięło na siebie ciężar, że jeżeli nie jesteś ubezpieczony, nie masz prawa do ubezpieczenia, to i tak masz prawo do świadczeń związanych z leczeniem COVID. To leczenie należy się w Polsce każdemu - powiedział minister zdrowia.

- Żaden pacjent, który leczy się w domu nie pozostanie bez opieki - zapewnił minister, mówiąc też o pulsoksymetrach, które będą dystrybuowane.

Niedzielski był pytany o to, w jaki sposób wygląda obecnie leczenie koronawirusa w warunkach domowych. Szef resortu zdrowia zreferował całą procedurę - od momentu podejrzenia zakażenia po wyleczenie.

Podkreślił, że każda osoba, która podejrzewa u siebie zakażenie powinna zgłosić się do lekarza rodzinnego - w formie bezpośredniej lub przez teleporadę. Następnie - jak dodał - lekarz będzie pytał o objawy, a jeśli zidentyfikuje ryzyko zakażenia się, wystawi zlecenie na test, przekaże specjalny numer, z którym pacjent musi udać się np. do punkt drive-thru.

W dalszej kolejności, jeśli wynik będzie dodatni, a pacjent nie ma objawów, to wraca do domu i poddaje się izolacji. Niedzielski zaznaczył, że lekarz rodzinny ma obowiązek wykonania konsultacji po ósmym dniu od otrzymania przez pacjenta pozytywnego wyniku i następnie decyduje, czy po 10 dniach będzie można zakończyć izolację.

- Jeżeli okaże się, że ten stan zdrowia nie jest bezobjawowy, choroba nie jest przechodzona bezproblemowo, to w tej sytuacji będzie albo przedłużona izolacja albo, jak nasilą się objawy, to będziecie musieli państwo udać się do szpitala - podkreślił szef MZ.

Kolejnym elementem monitorowania stanu zdrowia pacjentów mają być pulsoksymetry, które są już przekazywany chorym w Małopolsce. Urządzenia te - jak dodał - badają nasycenie tlenem, którego spadek może oznaczać konieczność hospitalizacji.

Jakie nowe obostrzenia?

Przypomnijmy, w środę po południu szef rządu i minister zdrowia poinformowali o kolejnych obostrzeniach związanych z pandemią koronawirusa.

- Przed nami arcytrudny czas. Pandemia nasila się, więc nasza odpowiedź musi być zdecydowana. Kolejne restrykcje są potrzebne. Chronimy tym służbę zdrowia i obywateli przed tragicznymi konsekwencjami pandemii - mówił Mateusz Morawiecki. 

Rząd postanowił rozszerzyć od poniedziałku naukę zdalną na klasy 1-3. Z kolei od soboty zamknięte będą kina, teatry, muzea, galerie, a hotele otwarte będą tylko dla podróżujących służbowo. 

Wprowadzony zostanie również mniejszy limit osób w sklepach oraz ograniczona zostanie działalność galerii handlowych.

- Jeżeli epidemia dotknie powyżej 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców, włączamy ten bardzo ostry hamulec bezpieczeństwa; jeżeli jednak przekroczy 70-75 przypadków na 100 tys., to będziemy musieli wdrożyć zasady narodowej kwarantanny - bardzo zasadnicze zakazy przemieszczania się, poruszania się i wszelkie zakazy, które umożliwią nam realizację scenariusza, który jest najbardziej potrzebny - powiedział premier na konferencji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje