Reklama

Reklama

Kopacz: To była osobista decyzja ministra Rynasiewicza

Premier Ewa Kopacz przyjęła rezygnację wiceministra infrastruktury. Jak powiedziała premier, była to osobista decyzja Zbigniewa Rynasiewicza. - Pan minister powiedział, że kieruje się tylko i wyłącznie względami osobistymi - tłumaczyła premier.

Kopacz była pytana przez dziennikarzy w Sejmie, czy na wyjazdowym posiedzeniu klubu PO będą wyciągane wnioski personalne i dokonywane rozliczenia powyborcze. - Nie. Będzie na pewno pełna mobilizacja i gwarantuję, że rozjedziemy się po tym klubie gotowi do walki październikowej, przed następnymi wyborami - powiedziała premier.

Jak przekonywała, może zagwarantować, że "to będzie, szczera przyjacielska rozmowa, a nie ścinanie głów".

Reklama

Pytana, czy Platforma ma pomysł na zwycięstwo w jesiennych wyborach parlamentarnych powiedziała, że będzie czas, kiedy, tak jak inne ugrupowania, PO będzie przedstawiać swoje pomysły, przedstawi też szefa sztabu wyborczego. - Będziemy państwu prezentować osoby, które będą odpowiedzialne za swoje role w tych nadchodzących, wcale niełatwych dla nas wyborach - powiedziała.

Wcześniej marszałek Sejmu Radosław Sikorski powiedział, że spodziewa się gorącej dyskusji podczas posiedzenia klubu. - Spotkanie wyjazdowe klubu to rzecz ważna, bo mieliśmy ważne wydarzenia w polskiej polityce. To oczywiście wewnętrzna sprawa, ale spodziewam się gorącej dyskusji - powiedział Sikorski.

Premier była też pytana o apel prezydenta elekta Andrzeja Dudy do rządu o niepodejmowanie, do czasu objęcia przez niego urzędu, poważnych decyzji, szczególnie o charakterze ustrojowym. Zaznaczyła, że relacje między prezydentem, rządem i władzą ustawodawczą są bardzo szczegółowo uregulowane w konstytucji.

- Rząd nie jest od ziewania tylko dlatego, że za pięć miesięcy są wybory. Rząd musi się wywiązywać z danych obietnic i realizacji pracy, którą zapowiedział. Zapowiedziałam podczas expose bardzo ciężką pracę przez te kilka miesięcy i będę robić wszystko, aby się z tych zobowiązań wywiązać - podkreśliła Kopacz.

Jak dodała, "38 milionów Polaków oczekuje dobrej współpracy, a nie kłótni". - Ja tę współpracę (z Andrzejem Dudą - red.) zadeklarowałam w momencie ogłoszenia wyników wyborów (...). Uważam, że tak odpowiedzialnie należy traktować swoją rolę w polityce - powiedziała. Według premier, Polacy czekają dziś przede wszystkim na spokój i "działania, które spowodują, że będzie inaczej, będzie dobrze, że będzie dobra, pozytywna energia".

Kopacz pytana, czy nowe stowarzyszenie NowoczesnaPL, założone m.in. przez Ryszarda Petru, jest zagrożeniem dla Platformy, powiedziała: "Polityka to też mówienie o przyszłości, a o przyszłości w tym kraju mają prawo mówić wszyscy, niezależnie od tego, pod jakim idą szyldem. Polacy wybiorą najlepszą ofertę. Taka jest kolej rzeczy".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy