Reklama

Reklama

Kopacz: Przed 1 sierpnia nie będzie ustawy dot. ochrony znaku Polski Walczącej

Przed 1 sierpnia br., kiedy przypada 69. rocznica wybuchu powstania warszawskiego, nie uda się uchwalić ustawy, która przewiduje objęcie ochroną prawną znaku Polski Walczącej - powiedziała w środę marszałek Sejmu Ewa Kopacz.

Objęcie ochroną prawną znaku Polski Walczącej, charakterystycznej kotwicy, przewiduje projekt zmian ustawy o Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Projet podzielił sejmową komisję kultury; za nowymi przepisami opowiedzieli się posłowie PO, przeciw - posłowie PiS. Wątpliwości wobec projektu zgłosił też sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert.

Kopacz, komentując w środę krytyczną opinię Kunerta o projekcie, powiedziała: "Powiem szczerze, że byłam zaskoczona, bo byłam patronem tego projektu ustawy i bardzo chciałam, by on 1 sierpnia zafunkcjonował". 1 sierpnia 1944 r. wybuchło Powstanie Warszawskie, w tym roku mija 69. rocznica tego wydarzenia.

Reklama

Jak zaznaczyła marszałek, decyzją komisji kultury została powołana podkomisja, "która wszystkie wątpliwości ministra Kunerta rozwieje". Poinformowała, że rozmawiała z nim telefonicznie i Kunert "zadeklarował, że będzie bardzo mocno współpracował z podkomisją, żeby jak najszybciej doprowadzić do uchwalenia tej ustawy". "Problem polega na tym, że prace podkomisji nie mogą być zbyt pochopne, skoro już taka decyzja zapadła, że muszą być, i nie zdążymy na pewno na 1 sierpnia z projektem ustawy" - zaznaczyła marszałek Sejmu.

Pytana, czy zgadza się z opiniami, że projekt był źle przygotowany podkreśliła, że był on konsultowany zarówno z prawnikami, jak również ze stroną społeczną. "Dlatego też wydaje mi się, że wystarczyło odrobinę dobrej woli i zapisy, które były kontrowersyjne, można było poprawką zmienić po to, żeby od 1 sierpnia ten projekt ustawy zafunkcjonował" - powiedziała Kopacz.

Nowe przepisy zapisane w projekcie nowelizacji o Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa mają spowodować, że znak Polski Walczącej będzie miał status ogólnonarodowego dobra. W praktyce oznacza to, że mogłoby być zabronione przedstawianie znaku np. na koszulkach, kubkach lub plakatach partyjnych.

Pierwsze czytanie projektu, który na wniosek weteranów II wojny światowej przedstawiła Platforma Obywatelska, podzieliło parlamentarzystów. Posłowie PO przekonywali, że znak Polski Walczącej jest ogólnonarodowym symbolem zasługującym na taką samą ochronę prawną jak polska flaga lub godło. Natomiast posłowie PiS argumentowali, zgodnie z zastrzeżeniami zgłoszonymi przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, że projekt w tej sprawie nie jest dostatecznie przygotowany pod względem legislacyjnym.

W ocenie Kunerta projekt jest nieprecyzyjny i wprowadzany przez parlamentarzystów zbyt szybko. Przyjęte tempo prac miało spowodować, że projekt miał być rozpatrywany w środę przez Sejm, a przez Senat już w piątek. Zdaniem Kunerta projekt powinni też ocenić weterani Armii Krajowej, którzy po wojnie wyemigrowali do Londynu.

"Nie ma w tym projekcie ani jednego słowa na temat tego, na czym miałaby polegać ta ochrona i przed czym. Czy ma to być ochrona polegająca na przeciwdziałaniu wypadkom korzystania w sposób przynoszący ujmę znakowi narodowemu, czy też ochrona znaku w każdym przypadku, gdy pozostaje on w niezgodzie z jego charakterem i znaczeniem, czyli np. przy wykorzystaniu go w celach komercyjnych lub politycznych. W jaki sposób i kto będzie o tym decydował, jeżeli to nie jest zapisane wprost?" - zastanawiał się Kunert.

Sekretarz ROPWiM zgodził się, że znak Polski Walczącej jest jednym z "najświętszych znaków i symboli narodowych polskich", ale znacznie - jak to określił - przekracza wymiar Związku Powstańców Warszawskich i Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. "Kotwica Polski Walczącej dość szybko została uznana za znak Wojska Polskiego i także znak ogólnonarodowy. Była najbardziej popularnym, najpowszechniej stosowanym znakiem graficznym czasu drugiej wojny światowej. Nie tylko Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego" - mówił Kunert.

Zastrzeżenia Rady jednomyślnie poparli posłowie PiS. "Ustawa ta, delikatnie mówiąc, jest niedopracowana" - ocenił Jacek Świat. Według niego znak Polski Walczącej jest "ważny i święty" dla każdego obywatela Polski i już jest ogólnonarodowy, co oznacza, że może być używany przez wszystkich.

Kotwica jako znak Polski Walczącej została wybrana w konspiracyjnym konkursie w 1942 r. Do Biura Informacji i Propagandy KG AK, które ogłosiło konkurs, nadesłano 27 propozycji. Autorką zwycięskiego projektu była studentka historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim i harcerka Anna Smoleńska. Podczas okupacji znak symbolizujący walkę o niepodległość malowano na murach polskich miast. Dwie połączone litery P i W, tworzące kotwicę Polski Walczącej, są umieszczone na budynkach związanych z powstaniem warszawskim i walkami toczonymi w czasie drugiej wojny światowej, m.in. na gmachu PAST-y, bronionym przez Niemców i zdobytym przez powstańców.(

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Kopacz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje