Reklama

Reklama

Kontrowersje podczas obchodów Święta Niepodległości

Podczas obchodów 99. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości doszło do kontrowersji. Kilka osób zostało poturbowanych przez narodowców we Wrocławiu, a w Warszawie, podczas konferencji prasowej, nastąpiła ostra wymiana zdań pomiędzy ministrem Mariuszem Błaszczakiem, a jednym z dziennikarzy.

Obywatele RP zatrzymani

Tuż przed godz. 15 podczas Dnia Niepodległości zatrzymanych zostało 45 Obywateli RP. Interwencja policji wyglądała tak:

- 45 osób przewieziono do jednostki, by wyjaśnić to zdarzenie. Żadnej z tych osób nie postawiono zarzutów. Wykonano czynności dotyczące ustalenia tożsamości, bo mogło dojść do zakłócenia legalnego zgromadzenia. W stosunku do dwóch osób została wszczęta procedura wyjaśniająca. Na banerze, którzy trzymali, pojawiły się treści, naszym zdaniem, faszystowskie - tłumaczył szef KGP Jarosław Szymczyk.

Chodziło o baner, który trzymali Obywatele RP. Zdaniem policji, pojawiały się na nim treści faszystowskie, zdaniem Obywateli RP - antyfaszystowskie.

Reklama

Co z innymi transparentami?

Policja nie odniosła się jeszcze do banerów i transparentów, które pojawiały się podczas samego Marszu Niepodległości w stolicy. Zdjęcie jednego z nich zamieścił na Twitterze poseł Michał Szczerba. Jak zaznaczył, wystosuje zawiadomienie do prokuratury.

Szef MSWiA na konferencji prasowej został poproszony o ocenę haseł znajdujących się na transparentach uczestników Marszu Niepodległości. Dziennikarz zadający pytanie wymienił m.in. transparenty z napisem: "Biała Europa", "Wszyscy różni, wszyscy biali", które - jego zdaniem - można uznać za rasistowskie.

"Proszę nie ulegać takim skojarzeniom jednoznacznym" - odpowiedział Błaszczak. Przyznał jednocześnie, że nie widział tych transparentów, jednak ważne jest, "żeby wszystkiego nie przyrównywać do tezy i nie przyporządkowywać temu zdarzeń i zjawisk". 

Ostra wymiana zdań między ministrem a dziennikarzem

Po tych słowach doszło do wymiany zdań z pytającym o banery dziennikarzem.

"Możemy się spierać na gruncie politycznym. Ja reprezentuję pewne poglądy polityczne, pan reprezentuje przeciwne i w związku z tym możemy się spierać, ale pan jest dziennikarzem, a ja jestem ministrem" - mówił Błaszczak.

Na kolejne argumenty dziennikarza szef MSWiA odpowiedział: "Wszedł pan w naturę polityków; jak politycy kłócą się w mediach i pan przyjmuje pozycję kłótliwego polityka, a nie dziennikarza" - ocenił.

Donald Tusk wygwizdany

W centralnych obchodach w Warszawie, na zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy, wziął udział były premier Donald Tusk.

Gdy przewodniczący Rady Europejskiej składał wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza, spotkał się z potężną falą gwizdów i buczenia. 

Tusk był jedyną osobą, która podczas głównych obchodów została tego dnia wygwizdana.

Niedopuszczalne słowa funkcjonariusza?

Podczas obchodów Święta Niepodległości wielokrotnie interweniowała policja. Na krótkim filmie opublikowanym w sieci słychać, jak podczas jednej z interwencji, ktoś wydaje komendę: "Siadaj k****!". Wszystko wskazuje na to, że słowa padły z ust funkcjonariusza policji.

O zatrzymanie manifestantki i niecenzuralne słowa dopytywany był szef Komendy Głównej Policji nadinsp. Jarosław Szymczyk.

- Co do treści wypowiedzi - (...) jeśli są to słowa wypowiedziane przez policjanta, to są nieakceptowalne i niedopuszczalne. Poleciłem już funkcjonariuszom Biura Kontroli KGP zbadanie tej sprawy. Jeśli ta sytuacja się potwierdzi, wobec funkcjonariusza zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje służbowe, takich zachowań nie akceptujemy - powiedział Szymczyk. 

Gorąco we Wrocławiu

Podczas Święta Niepodległości spokojnie było niemal we wszystkich miastach w Polsce. Do zamieszek doszło jednak we Wrocławiu.

W stolicy Dolnego Śląska zorganizowano aż cztery manifestacje. "Marsz Patriotów" i "Marsz Wielkiej Polski Niepodległej" zorganizowali narodowcy. W kontrze do tych wydarzeń przygotowano "Biało-czerwone święto wszystkich Polaków" i manifestację "Faszyzm nie przejdzie!".

W centrum miasta doszło do przepychanek z kontrmanifestantami. Kilka osób zostało poturbowanych przez narodowców.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne