Reklama

Reklama

Konrad Szymański o wizycie Beaty Szydło w Paryżu

Wiceszef MSZ Konrad Szymański powiedział, że omówienie polskich racji w zakresie "adaptacji strategicznej NATO na Wschodzie" w kontekście lipcowego szczytu Sojuszu w Warszawie to jeden z najważniejszych tematów rozmów podczas środowej wizyty premier Beaty Szydło w Paryżu.

Szymański, który towarzyszy szefowej rządu podczas wizyty w stolicy Francji, powiedział na briefingu prasowym przed wylotem do Paryża, że wspólnym mianownikiem wszystkich podróży zagranicznych, które w ostatnim czasie odbywa premier Beata Szydło, jest bezpieczeństwo.

Reklama

Podkreślił, że wtorkowa wizyta premier w Norwegii była zdominowana przez zagadnienie bezpieczeństwa energetycznego. "W przypadku Francji, oprócz wielu innych tematów, na pewno jednym z najważniejszych elementów jest omówienie polskich racji w zakresie adaptacji strategicznej NATO" - powiedział wiceszef MSZ.

Przygotowanie szczytu NATO wymaga dialogu

Jak zauważył, Francja jest jednym z najważniejszych krajów w Europie, jeśli chodzi o politykę obronną i politykę bezpieczeństwa. "Chcemy, żeby w Paryżu nasze racje w zakresie adaptacji strategicznej NATO na Wschodzie były jak najlepiej zrozumiane, ponieważ przygotowanie szczytu (NATO w Warszawie) wymaga intensywnego dialogu dyplomatycznego w tej sprawie" - dodał Szymański.

Pytany, czy rząd stara się poprzez wizyty zagraniczne premier, ale też wizyty ministrów spraw zagranicznych czy obrony narodowej, poprawić wizerunek Polski w świecie, Szymański odparł, że nie należy przywiązywać zbyt dużej wagi do "publikacji, czy głosów gdzieś na boku".

"Istotą rzeczy jest prawdziwa polityka kraju. Myślę, że pod tym względem Polska jest postrzegana jako kraj stabilny, przewidywalny; kraj, który ma dobrze ustalone priorytety tak w polityce europejskiej, jak i w polityce bezpieczeństwa" - podkreślił.

Zapewnił, że rząd jest gotowy, by odpowiedzieć na każde pytanie dotyczące polityki kraju. "Jeżeli ktoś będzie chciał zadać pytanie o jakikolwiek aspekt polityki polskiej, to oczywiście chętnie odpowiadamy. Ale to oczywiście nie jest przedmiotem agendy wizyt, ponieważ mamy zdecydowanie ważniejsze sprawy do załatwienia niż detale sytuacji politycznej w Polsce" - dodał.

Szymański przypomniał, że minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski wygłosił w ubiegłym tygodniu w Sejmie expose, "które było bardzo pełnym, bardzo kompletnym, konsekwentnym wykładem polskiej doktryny w zakresie polityki zagranicznej". Wyraził przekonanie, że informacja szefa MSZ na temat kierunków polskiej polityki zagranicznej w 2016 roku została wysłuchane "z wielką uwagą w stolicach europejskich".

Wiceminister zaznaczył, że wizyty zagraniczne premier i ministrów są przypomnieniem głównych kierunków polityki zagranicznej, a także są poświęcone temu, aby polskie racje w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, "twardego" bezpieczeństwa, w zakresie polityki uchodźczej, polityki klimatycznej, "były możliwie obecne we wszystkich stolicach europejskich".

"Chcemy dostrzegać bogactwo UE"

"Jednym z istotnych elementów polityki nowego gabinetu rządowego jest postrzeganie Europy poprzez pryzmat wszystkich stolic UE. Chcemy dostrzegać bogactwo UE, zróżnicowanie UE i adresować nasze oczekiwania do wszystkich w tym samym stopniu" - podkreślił Szymański.

Dopytywany ocenił, że kwestia tzw. Brexitu oraz projektu porozumienia między UE z Wielką Brytanią, a także sprawa radzenie sobie z kryzysem uchodźczym zapewne "wypłyną" w czasie rozmów zagranicznych premier Szydło. "Dzisiaj to są jedne z kluczowych elementów uzgodnień, które dopiero są przed nami" - zaznaczył wiceszef MSZ.

Jak dodał, porozumienie z Wielką Brytania ws. renegocjacji członkostwa Londynu w Unii będzie dopiero szczegółowo negocjowane. Pierwsza faza tych "bardzo detalicznych rozmów" - mówił - rozpocznie się w piątek w Brukseli. Podkreślił, że "Polska jest jednym z kluczowych krajów, jeśli chodzi o prowadzenie tych rozmów już od paru miesięcy, więc nasze racje są obecne w tym dyskursie".

"Doceniamy, że w projekcie porozumienia, który został nam przesłany, polskie racje są wyraźnie widoczne. Zrobiono tam kroki w naszym kierunku, które doceniamy, natomiast ta sprawa wymaga jeszcze bardzo intensywnych negacji przez najbliższe dwa tygodnie" - powiedział wiceszef MSZ.

Według niego piątkowa wizyta w Warszawie premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona "pokazuje wyraźnie, że zasadnicze negocjacje w sprawie nowego usytuowania Wielkiej Brytanii w UE odbywają się między Warszawą a Londynem".

"Przywiązujemy do tego wielką wagę, ponieważ z jednej strony jesteśmy zainteresowani tym, aby Wielka Brytania znalazła sobie komfortowe miejsce w Unii. Z drugiej strony mamy poważny problem, żeby zaakceptować wszystkie propozycje, jakie są wysuwane" - powiedział Szymański. Podkreślił, że Polska chce zachowania w możliwie szerokim zakresie praw socjalnych i pracowniczych Polaków już pracujących w Wielkiej Brytanii.

Według Szymańskiego jednym z tematów paryskiej wizyty premier będzie też energetyka jądrowa. "Francja jest jednym z kluczowych krajów aktywnych, jeśli chodzi o sektor jądrowy. Polska jest zainteresowana rozwojem sektora jądrowego, więc zapewne ta sprawa padnie podczas rozmów" - powiedział.

Szymański był też pytany, czy premier podczas wizyty we Francji poruszy temat umowy na śmigłowce Caracal. "W sprawie Caracali jesteśmy w procesie poprawiania umowy, którą odziedziczyliśmy po poprzednikach. Rozmawiamy na temat tych elementów umowy, które by dobrze służyły polskiemu przemysłowi, zbrojeniowemu i nie tylko" - powiedział.

Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz poinformował w środę PAP, że rozmowy ministrów obrony Polski i Francji ws. umowy na śmigłowce będą kontynuowane w najbliższych dniach. Źródła w MON twierdzą jednak, że negocjacje offsetowe "idą w złą stronę".

W kwietniu 2015 r. w przetargu na 50 wielozadaniowych śmigłowców dla wojska MON, kierowane wówczas przez Tomasza Siemoniaka (PO), zakwalifikowało do końcowego etapu śmigłowiec H225M (dawniej EC725) Caracal produkcji Airbus Helicopters. Decyzji sprzeciwiało się m.in. PiS. Obecny szef MON Antoni Macierewicz (PiS) na początku urzędowania podjął decyzję o przeglądzie postępowań dotyczących zakupów, w tym na śmigłowce. Od tego czasu ministerstwo sprawdza, czy przetargu nie należy powtórzyć.

Podpisanie kontraktu, wartego ok. 13,3 mld zł, zależy od wyniku toczących się obecnie w Ministerstwie Rozwoju negocjacji offsetowych. Z pisma, jakie do resortu wysłały pod koniec stycznia Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, które miały być partnerem Airbusa, wynika, że producent śmigłowców chce się wycofać z jednego z kluczowych zobowiązań offsetowych - do montażu i integracji systemów pilotażowo-nawigacyjnych. Według WZL-1 spowodowałoby to, że Airbus Helicopters nie spełni wymagań, które przewidziano w zaproszeniu do składania ofert.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje