Reklama

Reklama

Koniec wydłużonego weekendu. Apel policji o ostrożność

Od początku wydłużonego majowego weekendu na polskich drogach doszło do 876 wypadków, w których zginęły 62 osoby, a 1129 zostało rannych. Policjanci spodziewają się wzmożonego ruchu związanego z powrotami w niedzielę po południu; apelują o ostrożność i rozwagę.

Jak wynika z danych KGP, policjanci od piątku, 27 kwietnia, do soboty, 5 maja, zatrzymali w sumie aż 4644 pijanych kierowców.

Reklama

Najczęstszymi przyczynami wypadków była brawura: nadmierna prędkość, błędnie wykonywane manewry na drodze, m.in. wyprzedzanie "na trzeciego". - Spodziewamy się, że wiele osób będzie wracać z weekendowych wyjazdów dzisiaj po południu. Na drogach będzie tłoczniej, dlatego apelujemy o rozwagę, ostrożność i przede wszystkim o zdjęcie nogi z gazu - powiedziała Grażyna Puchalska z wydziału prasowego KGP.

Zaapelowała również, by zaplanować podróż powrotną - robić przerwy i nie nadrabiać prędkością czasu straconego w korkach czy na remontowanych odcinkach dróg. - Jeśli mamy do przejechania duże odcinki, wyjedźmy wcześniej - dodała.

Policjanci apelują, by w trakcie jazdy nie rozmawiać przez telefon komórkowy i nie pisać sms-ów oraz by zwracać baczną uwagę na motocyklistów. Z kolei do tych ostatnich apelują, by powstrzymali się od brawurowych zachowań.

- Uważajmy także na rowerzystów. Jest weekend, na drogach jest ich wielu - podkreśliła Puchalska. Zaapelowała też, by i oni przestrzegali przepisów drogowych i korzystali ze sprawnych rowerów.

Przypomniała, że na drogach cały czas trwa policyjna akcja. Funkcjonariusze sprawdzają m.in. prędkość, z jaką jadą kierowcy, ich trzeźwość, sposób przewożenia dzieci i stan techniczny aut.

Mimo że od początku długiego weekendu policjanci apelują, by nie wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu, to zatrzymali już 4644 nietrzeźwych kierujących. - Niestety nasze statystyki pokazują, że większość z tych kierowców to ci, którzy mają powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi - czyli popełniają przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia. Przykładowo w sobotę, na 463 kierowców aż 429 miało powyżej 0,5 promila. To nie są osoby, które wypiły jedno piwo przy grillu - zaznaczyła Puchalska.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami za jazdę po spożyciu alkoholu - gdy jego zawartość we krwi kierowcy wynosi od 0,2 do 0,5 promila - grozi zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat, do 30 dni aresztu i do 5 tys. zł grzywny; jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila, kierowcy grozi do 2 lat więzienia i utrata prawa jazdy na 10 lat. Z policyjnych danych wynika, że większość kierowców zatrzymywanych pod wpływem alkoholu ma powyżej 0,5 promila.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje