Reklama

Reklama

Koniec strajku w szpitalu w Rybniku. Jest porozumienie

Od 200 do ok. 500 zł brutto podwyżki – zależnie od zajmowanego stanowiska - otrzymają od 1 listopada pracownicy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku (Śląskie). Porozumienie zawarte w środę w Katowicach kończy trwający tam od czwartku strajk.

Szpital wznowi normalną pracę w czwartek rano. Strony wrócą jednak do rozmów z początkiem przyszłego roku, spór zbiorowy zawieszono do 1 lutego. Porozumienie podpisano po blisko 9 godzinach negocjacji, podczas nadzwyczajnego posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, poświęconego sytuacji rybnickiego szpitala.

"Dogadaliśmy się, strajk zostanie przerwany" - oświadczył w środę wieczorem wicemarszałek województwa śląskiego Michał Gramatyka. Dodał, że podwyżki w średniej wysokości 400 zł brutto w przeliczeniu na etat powiększą stratę szpitala o ponad 600 tys. zł miesięcznie, a 6,5 mln zł rocznie. Strata ma być pokryta z budżetu województwa śląskiego, które jest organem prowadzącym szpitala.

Reklama

"Uważam, że żądania, postulaty strony społecznej są słuszne, ci ludzie naprawdę zarabiają naprawdę śmiesznie mało. Płatnikiem za usługi medyczne w Polsce jest NFZ. Ten szpital, jako jeden z wielu stracił na wejściu w życie ustawy o sieci. Mam nadzieję, że płatnik, czyli NFZ, też będzie się poczuwał do dołożenia pieniędzy" - dodał wicemarszałek.

Pracownicy WSS nr 3 w Rybniku domagają się wzrostu płac o 1200 zł brutto. Przewodniczący "Solidarności" w rybnickim szpitalu Piotr Rajman powiedział dziennikarzom, że nie jest zadowolony z porozumienia, oceniając je jako "zgniły kompromis". "Zdecydowała jednak odpowiedzialność za szpital, bo jutro stanęłaby neurologia, interna, pediatria" - powiedział.

"Biorąc pod uwagę to, co najważniejsze - pacjenta, interes pracowników oraz szpitala jako podmiotu trudno, żebyśmy przeciągali strunę. Mam satysfakcję, że pracodawca i strona marszałka zrozumiała, że nie ma żartów, choć w miarę spokojnie prowadziliśmy ten strajk. 1200 zł to jest to, co nam się należy" - dodał Rajman.

Spór zbiorowy trwa od maja

Spór zbiorowy trwa w rybnickim szpitalu od maja. W referendum przeprowadzonym w placówce na przełomie września i października zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za rozpoczęciem akcji protestacyjnych ze strajkiem włącznie. Wynagrodzenia wielu pracowników nie były podnoszone od ponad dekady.

Wzrost wynagrodzeń nie obejmie etatów kadry kierowniczej. O podziale środków pomiędzy różne grupy pracowników ma zdecydować strona związkowa. Piotr Rajman wyjaśnił, że największe podwyżki dostaną ci, którzy zarabiają obecnie najmniej i nie zostali objęci w ostatnim czasie żadnymi systemowymi podwyżkami.

Szpital od czwartku pracował w trybie ostrego dyżuru, wstrzymano planowe przyjęcia. Jak poinformował rzecznik szpitala Michał Sieroń, ok. 150 odesłanych w związku z tym pacjentów będzie miało wyznaczone zabiegi w najszybszym możliwym terminie.

Trwający od 18 października strajk w coraz większym stopniu paraliżował pracę szpitala, problemem był m.in. protest pracowników szpitalnej apteki, wydającej leki hospitalizowanym pacjentom. W razie braku porozumienia rozważano ewakuację szpitala jeszcze w tym tygodniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne