Reklama

Reklama

Koncert "Solidarni z Białorusią": Dajmy siłę naszym białoruskim przyjaciołom

W sobotę (26 września) na stadionie PGE Narodowym odbył się koncert "Solidarni z Białorusią" z udziałem największych polskich gwiazd estrady. Było to symboliczne wsparcie dla walczących o demokrację Białorusinów. - Stadion Narodowy łączy Polaków z narodem Białoruskim. Białorusini mają prawo żyć w wolnym państwie - powiedział premier Mateusz Morawiecki otwierając wydarzenie.

Koncert zorganizowano, aby wyrazić sprzeciw wobec łamania praw człowieka i zasad demokracji na Białorusi po ostatnich wyborach w tym kraju. Od wyborów prezydenckich, czyli od 9 sierpnia, w kraju dochodzi do protestów przeciwko sfałszowaniu ich wyników. Opozycja nie uznała Łukaszenki za prawowitego prezydenta. Patronat nad koncertem objął szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki.

"Stadion Narodowy łączy Polaków z narodem białoruskim"

Reklama

-  Stadion Narodowy łączy Polaków z narodem białoruskim. Białorusini mają prawo żyć w wolnym państwie - powiedział premier otwierając koncert "Solidarni z Białorusią". - Jesteśmy tu po to, by być z nimi w tej wyboistej drodze do wolności - powiedział szef polskiego rządu ze sceny na stadionie PGE Narodowy w Warszawie.

- Czterdzieści lat temu narodziła się "Solidarność", mieliśmy odwagę powiedzieć "nie" tym, którzy deptali wolność. A dziś to Białorusini walczą o swoją wolność . Chcemy być razem z nimi w ich drodze. Niech żyje suwerenna Białoruś, niech żyje Polska - powiedział prezes Rady Ministrów.

- Dziękuje Polakom za wsparcie i solidarność z narodem białoruskim w tych trudnych dla nas czasach. To wspaniałe, że Polacy pamiętają ze swojej historii, jak ważna jest solidarność - powiedział z kolei członek prezydium rady koordynacyjnej Białorusi i ambasador Paweł Łatuszka.

Wyjątkowy wyraz poparcia i jedności

Koncert to wyjątkowy wyraz poparcia i jedności dla narodu białoruskiego w ich drodze do demokracji. Repertuar koncertu "Solidarni z Białorusią" wykonywany na scenie PGE Narodowego przez polskich i białoruskich artystów nie został wybrany przypadkowo.

- To będzie bardzo mądry koncert ze wspaniałym przesłaniem - powiedział przed wydarzeniem Krzysztof Ibisz, prezenter. Przypomniał, że "40 lat temu urodziła się w Polsce solidarność, teraz rodzi się ona w narodzie białoruskim".

- Nie ma wolności bez solidarności. Zobaczycie wspaniałych artystów ze wszystkich pokoleń, różnych gatunków muzycznych, ale te piosenki będzie łączyło jedno: będą mówiły o rzeczach ważnych i najważniejszych, o wolności - podkreślił Krzysztof Ibisz.

Na scenie PGE Narodowego w sobotni wieczór wystąpiły największe polskie gwiazdy. Chłopcy z Placu Broni zaśpiewali "Kocham wolność" po polsku i białorusku, Grzegorz Markowski i Darek Kozakiewicz z zespołu Perfect piosenkę "Chcemy być sobą", Krzysztof Cugowski "Pieśń Niepokorną", Luxtorpeda "Hymn", a Sebastian Riedel "Sen o Vitorii". Poza tym widzowie mogli usłyszeć Natalię Nykiel, Igora Herbuta, zespół Enej, Michała Szpaka, Organka, Pawła Domagałę czy Golec uOrkiestrę.

Na scenie pojawili się także artyści z Białorusi. Białoruski muzyk i bard oraz kompozytor muzyki filmowej Zmicier Wajciuszkiewicz wykonał "Mury" po białorusku. Zebrani usłyszeli także zespoły Petlia Pristrastija, Nizkiz i Volski. Artystom towarzyszyła Orkiestra Tomasza Szymusia.

Lider Perfectu zapewniał przed występem, że zaśpiewa "prosto z serca". Wspominał też drogę powrotną zespołu z ostatniego koncertu w stanie wojennym z Gdańska do Warszawy.

- Stały czołgi, które namierzały ulice i one były wycelowane w jadących. Ja przyjechałem i myślałem, że umarłem ze strachu. Bałem się, że coś się stanie, że komuś palec opadnie. Wiem, co to jest strach i co to jest brak wolności - wyjaśniał Markowski.

Dzisiaj takie uczucia są w sercach Białorusinów, którzy od 6 tygodni protestują na ulicach Mińska i innych miast przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim. Mimo sprzeciwu opozycji i zwykłych Białorusinów Aleksandr Łukaszenka nie ustępuje i brutalnie tłumi protesty.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje