Reklama

Reklama

Komisja Europejska wytyka słabości polskiego systemu ochrony zdrowia

Polska zapewnia system powszechnego ubezpieczenia, ale pacjenci muszą mierzyć się z lukami w dostępie do usług zdrowotnych, a system jest za bardzo uzależniony od opieki szpitalnej - ocenia Komisja Europejska w opublikowanym właśnie raporcie o polskiej służbie zdrowia.

Komisja Europejska opublikowała sprawozdania dotyczące nie tylko Polski, ale też innych krajów Unii Europejskiej. Wskazano w nich kierunki zmian w systemach opieki zdrowotnej i zamieszczono najważniejsze wnioski wynikające z "krajowych profili zdrowotnych".

"Mam nadzieję, że ten materiał zainspiruje odpowiedzialne osoby na wszystkich szczeblach politycznych do rozwinięcia przyszłych strategii i działań, które zapewnią, że wszyscy obywatele UE będą mieli szybki dostęp do wysokiej jakości, innowacyjnej, bezpiecznej i efektywnej opieki zdrowotnej" - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli Vytenis Andriukaitis, unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności.

Reklama

"Krajowe profile zdrowotne" opracowane przez KE na podstawie dostosowanych informacji, które umożliwiają porównanie sytuacji w różnych krajach członkowskich, stanowią diagnozę stanu zdrowia mieszkańców, czynników ryzyka, a także skuteczności, dostępności i odporności systemów opieki zdrowotnej.

I tak w przypadku Polski pierwszą informacją jest to, że oczekiwana długość życia jest jedną z najniższych w Europie. Wynosi ona w Polsce 77 lat i 9 miesięcy, natomiast średnia dla UE to prawie 81 lat.

Ciągle niskie wydatki na ochronę zdrowia

"Różnice w średnim dalszym trwaniu życia w podziale na płeć i poziom wykształcenia należą do najwyższych w Europie. Choroba niedokrwienna serca jest nadal główną przyczyną zgonów, kolejne to udary mózgu i nowotwory płuc" - czytamy w raporcie. Ponad połowa Polaków powyżej 65. roku życia zgłasza objawy depresji, w całej UE - co piąta osoba w tym wieku.

Eksperci Komisji Europejskiej podkreślili, że obowiązujący w Polsce system powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego zasadniczo zapewnia dostęp do szerokiego zakresu świadczeń. Jednak są w nim i wykluczenia, przez co pacjenci nie mają dostępu do niektórych usług czy leków, jakie przysługują chorym w innych krajach.

"System ochrony zdrowia jest nadmiernie uzależniony od opieki szpitalnej i boryka się z niedoborem personelu medycznego, a zwłaszcza lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej" - wskazała KE. Jej analitycy wskazali przy tym, że ostatnie reformy idą w kierunku wzmocnienia opieki ambulatoryjnej.

Wydatki na ochronę zdrowia w Polsce wynoszą w przeliczeniu 1507 euro na osobę i w porównaniu z innymi państwami unijnymi są stosunkowo niskie. Co więcej, różnica ta nie maleje.

Z opracowania wynika, że w 2017 r. Polska przeznaczyła na opiekę zdrowotną 6,5 proc. PKB, podczas gdy średnia w całej UE wyniosła 9,8 proc. Prawie 70 proc. polskich wydatków na ten cel pochodziło ze źródeł publicznych (w UE - 79 proc.). Resztę stanowią głównie bezpośrednie wydatki gospodarstw domowych, przede wszystkim na leki.

Długi czas oczekiwania do specjalistów

W sprawozdaniu KE zwraca uwagę, że liczba zgonów możliwych do uniknięcia dzięki profilaktyce i interwencji medycznej zmniejszyła się w Polsce w minionych latach. Jednak i tu oba wskaźniki są znacznie wyższe od średnich w UE. Wyższe są też tzw. niezaspokojone potrzeby zdrowotne, głównie przez długi czas oczekiwania na wizyty u specjalistów oraz wysokie koszty usług i towarów zdrowotnych.

Nie najlepszy stan zdrowia Polaków na tle mieszkańców innych krajów unijnych to efekt nie tylko gorzej finansowanej służby zdrowia. Z raportu wynika, że za 47 proc. zgonów w naszym kraju odpowiadają takie czynniki jak nieprawidłowa dieta, palenie, alkohol i niska aktywność fizyczna. W UE średnio z tymi czynnikami związanych jest 39 proc. zgonów.

Z ogólnego obrazu dla wszystkich analizowanych krajów wynika, że poważnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego w całej Europie jest opór przed szczepionkami. Komisja wskazuje, że rozwiązaniem tego problemu ma być zwiększanie wiedzy wśród społeczeństwa na ten temat i zwalczanie dezinformacji.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy