Reklama

Reklama

Kolejna afera w Warszawie? "Ogromna skala nadużyć"

Polskie państwo przez lata w temacie spółdzielni - który dotyczy tysięcy mieszkańców - było po prostu obojętne; jesteśmy po to, aby przywrócić mieszkańcom elementarne poczucie sprawiedliwości społecznej - przekonywali we wtorek członkowie Wolnego Miasta Warszawa.

Na konferencji prasowej w Warszawie przedstawiciele stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa (WMW) mówili o "problemach" Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Reklama

Jak mówił członek zarządu WMW Karol Perkowski, spółdzielnia do niedawna była jedną z bogatszych w Polsce. "Była, ponieważ zarząd przez wątpliwą inwestycję w wieżowiec mieszkalny przy ul. Grzybowskiej doprowadził ją do upadku. Obecnie stary zarząd ma ponad 64 zarzuty prokuratorskie" - mówił.

Ocenił, że sprawa jest "niezwykle poruszająca i skomplikowana", dlatego - zdaniem Perkowskiego - sprawą powinien zająć się zespół specjalnie powołanych prokuratorów. Dodał, że powinny to być osoby spoza Warszawy, które odpowiedziałyby na pytanie: "Czy w centrum miasta, tuż przy najważniejszych urzędach centralnych i sądowych, działała zorganizowana grupa przestępcza, której celem było rozkradzenie majątku spółdzielni?".

Perkowski podkreślał, że w tej sprawie - jak i w wielu podobnych - najbardziej poszkodowani są mieszkańcy, którzy "nie są pewni jutra". "Nie będzie na to naszej zgody. Jesteśmy po to, aby przywrócić mieszkańcom nadzieję; jesteśmy po to, aby przyczynić się do tego, żeby odzyskali godność i elementarne poczucie sprawiedliwości społecznej, ponieważ polskie państwo przez lata w temacie spółdzielni - który dotyczy tysięcy mieszkańców - było po prostu obojętne" - stwierdził Perkowski.

Prezes stowarzyszenia WMW Jan Śpiewak ocenił, że skala nadużyć w Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej była ogromna i - jak przekonywał - "bez pomocy państwa, bez pomocy Ministerstwa Sprawiedliwości, prokuratury - ci ludzie (mieszkańcy) będą w spirali sztucznych i wirtualnych długów i dalszego wyprowadzania majątków". 

"Niestety spółdzielnie mieszkaniowe w całej Polsce - a w Warszawie wyjątkowo dobrze znamy ten temat - zamieniły się w siedlisko i oazę korupcji, nepotyzmu i kolesiostwa. To nie jest jedyna afera z bardzo rozbudowanym wątkiem kryminalnym w tle" - podkreślił Śpiewak.

Jak ocenił, "dzisiaj mafie spółdzielcze działają w zupełnie biały dzień, nie bojąc się prokuratury, nie bojąc się instytucji państwowych". "To się musi zmienić" - stwierdził prezes stowarzyszenia.

Śpiewak dodał, że prokuratura powinna wnioskować o areszt osób, które "dały początek całej aferze i umożliwiły wyprowadzenie gruntu" poza Śródmiejską Spółdzielnię Mieszkaniową. 

Dowiedz się więcej na temat: Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje