Reklama

Reklama

KOD zorganizuje manifestację przed TK w obronie demokracji

Komitet Obrony Demokracji organizuje 12 grudnia manifestację przed Trybunałem Konstytucyjnym w obronie demokracji. KOD chce by wzięły w niej udział wszystkie partie, ruchy i organizacje społeczne. Hasło demonstracji to "Obywatele dla demokracji".

"Zorganizujemy 12 grudnia o godz. 12 dużą manifestację przed Trybunałem Konstytucyjnym, rozmawiałem o tym przedsięwzięciu z politykami, m.in. szefem klubu PO Sławomirem Neumannem, szefem klubu Nowoczesna Ryszardem Petru i liderem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, wszyscy popierają tę inicjatywę, chcę ich (publicznie) spytać, czy pójdą z nami na manifestację" - powiedział w sobotę na konferencji prasowej inicjator powstania Komitetu Mateusz Kijowski.   

Reklama

Kijowski zadeklarował, że KOD chce stworzyć "szeroki front obrony demokracji". "Zależy nam na tym, aby prawo było przestrzegane, aby nie było bezprawnych nacisków na władzę sądowniczą, zależy nam, aby zachować niezależność poszczególnych organów państwa i zachować porządek prawny" - podkreślił.   

Przypomniał, że podstawą demokracji jest trójpodział władzy. "Jeżeli władza ustawodawcza i wykonawcza dokonują ataku na władzę sądowniczą, na TK, to jest bardzo poważne zagrożenie, że za chwilę demokracja przestanie funkcjonować" - ocenił.   

"Naszym celem jest obrona demokracji przed zakusami polityków, którzy nastają na demokrację" - oświadczył Kijowski.   

TK uznał w czwartek, że niekonstytucyjny jest przepis ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 r. w zakresie, w jakim był podstawą wyboru przez poprzedni Sejm 2 nowych sędziów TK - w miejsce tych, których kadencja wygasa w grudniu. Wybór pozostałej trójki - w miejsce sędziów, których kadencja minęła na początku listopada - był konstytucyjny. 

Ponadto TK uznał, że niezgodny z konstytucją jest przepis ustawy dot. zaprzysięgania sędziów TK przez prezydenta RP rozumiany inaczej niż jako zobowiązujący go do niezwłocznego zaprzysiężenia sędziów.   8 października Sejm poprzedniej kadencji wybrał pięciu nowych sędziów TK. Trzej zostali wybrani w miejsce sędziów, których kadencja wygasała 6 listopada (w trakcie kadencji poprzedniego Sejmu), a dwaj - w miejsce sędziów, których kadencja wygasa 2 i 8 grudnia (w trakcie kadencji obecnego Sejmu).   

Według PO chodziło o zapobieżenie sytuacji, w której nowy parlament mógłby nie zdążyć z wyborem nowych sędziów i kadencje straciłyby ciągłość. Klub PiS nazwał ten wybór "psuciem państwa". Politycy PiS oceniali również później, że PO zmierzała do "zawłaszczenia Trybunału" po to, by blokować reformy, które ma wprowadzać rząd PiS. Prezydent Andrzej Duda nie odebrał przysięgi od wybranych w październiku sędziów.   

25 listopada Sejm nowej kadencji, głosami PiS i Kukiz'15 uznał, że październikowy wybór sędziów nie miał mocy prawnej. W środę 2 grudnia Sejm, przy sprzeciwie PO, Nowoczesnej i PSL, wybrał na sędziów Trybunału pięć osób, których kandydatury zgłosił PiS. W czwartek prezydent odebrał przysięgę od czterech wybranych w środę sędziów: Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego, Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego. Od piątej - Julii Przyłębskiej - prezydent ma odebrać ślubowanie po upływie kadencji sędziego, którego zastąpi ona w Trybunale.   

5 grudnia weszła z kolei w życie nowelizacja ustawy o TK uchwalona w listopadzie głosami PiS i Kukiz'15 (posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę). Wprowadza ona zasadę, że kadencja sędziego TK rozpoczyna się w dniu złożenia ślubowania wobec prezydenta RP, co następuje w 30 dni od dnia wyboru. W nowelizacji przyjęto także, że trzy miesiące od wejścia zmian w życie wygaszone będą kadencje Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata - jako prezesa i wiceprezesa TK. Tę nowelę zaskarżyły do TK PO, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Sądownictwa. Trybunał ma rozpoznać wnioski 9 grudnia. 

Dowiedz się więcej na temat: Trybunał Konstytucyjny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy