Reklama

Reklama

Koalicja Obywatelska zapowiedziała wniosek o odwołanie Arkadiusza Mularczyka z KRS

Posłowie KO zapowiedzieli w piątek złożenie wniosku do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o odwołanie Arkadiusza Mularczyka z Krajowej Rady Sądownictwa. Ich zdaniem poseł PiS pobierał diety "za fikcyjne posiedzenia" KRS i tym samym "skompromitował polski Sejm".

W grudniu "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że członkowie Krajowej Rady Sądownictwa znaleźli sposób, by zarabiać więcej. Członkowie KRS otrzymują dietę za każdy dzień przepracowany na rzecz Rady. Nowatorski mechanizm - jak podaje gazeta - był prosty: niektórzy, zamiast jak do tej pory pracować w komisjach działających w radzie w tych dniach, kiedy wypadają posiedzenia plenarne, zaczęli spotykać się w innych terminach. Przy tym w większości przypadków ich udział miał formę zdalną.

Reklama

Dzięki temu zamiast jednej diety (blisko tysiąc zł) były im wypłacane dwie - jedna za udział w posiedzeniu plenarnym, druga za udział w komisji. Według DGP, Mularczyk miał "dorobić" 11,6 tys. zł.

Szef klubu KO Cezary Tomczyk mówił na konferencji prasowej w Sejmie, że Mularczyk "pobierał diety za fikcyjne posiedzenia".

- Składamy wniosek do marszałek Sejmu o usunięcie posła Mularczyka z KRS, który z ciała, które powinno stać na straży wymiaru sprawiedliwości i jego jakości, zrobił ciało, które de facto sprowadza się do wypłacania diet za fikcyjne posiedzenia do jego portfela - ocenił Tomczyk.

"On skompromitował polski Sejm"

Robert Kropiwnicki (KO) dodał, że marszałek Sejmu powinna natychmiast doprowadzić do dymisji Mularczyka z KRS. - On skompromitował polski Sejm (...) poseł Mularczyk wraz z innymi ludźmi tam (w KRS) pobierali podwójne diety za zdalne posiedzenia, czyli siedzieli w domu albo w biurze i brali za to spotkanie godzinne czy półgodzinnie, tysiąc złotych. I to jest kompromitacja polskiego parlamentu - mówił Kropiwnicki.

- Jeżeli takie rzeczy będzie tolerowała marszałek Sejmu, to oznacza, że jej też jest bliska dewiza Mularczyka, czyli pazerność i mściwość - przekonywał poseł KO. Jego zdaniem, Mularczyk "stracił moralne prawo do zasiadania w KRS".

Kropiwnicki mówił, że Mularczyk pobierał nienależne diety za zdalne posiedzenia. - To nie jest tak, że jechał z Podhala na posiedzenie KRS i tracił dzień, czas i pieniądze, on mógł po prostu siedzieć w domu - powtórzył poseł KO.

"Posiedzenia plenarne KRS nie odbywały się w trybie stacjonarnym"

Po publikacji DGP do wątpliwości dotyczących pobierania diet przez członków Krajowej Rady Sądownictwa za udział w głosowaniach obiegowych odniósł się w oświadczeniu były już szef KRS sędzia Leszek Mazur. - Chciałbym wyjaśnić, że zgodnie z art. 21 ust. 2a ustawy o KRS, 'w uzasadnionych przypadkach' możliwe jest załatwienie sprawy w trybie obiegowym, przez głosowanie za pośrednictwem poczty elektronicznej - podkreślił.

Jak dodał, ze względu na epidemię od 13 marca do 16 czerwca posiedzenia plenarne KRS nie odbywały się w trybie stacjonarnym, a Rada oczekiwała na uchwalenie i wejście w życie przepisów umożliwiających prowadzenie posiedzeń w formie zdalnej.

Poseł Arkadiusz Mularczyk został wybrany na członka KRS przez Sejm w końcu listopada 2019 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje