Reklama

Reklama

Koalicja Obywatelska: Projekt ustawy o mandatach godzi w podstawowe prawa konstytucyjne

Projekt ustawy autorstwa PiS, który zakłada brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu, godzi w podstawowe prawa konstytucyjne, bo udowodnienie niewinności spoczywać będzie na ukaranym - podkreślali na konferencji prasowej posłowie KO Tomasz Szymański i Konrad Frysztak.

Zdaniem posłów KO jednak najbardziej kontrowersyjne przepisy mogą być "zasłoną dymną" dla innych artykułów.

Reklama

W ubiegły piątek klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w Sejmie projekt noweli Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, zakładający, że będzie brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego, a jedynie możliwość zaskarżenia go potem do sądu. Obecnie, w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie.

Według Konrada Frysztaka projekt świadczy o tym, że jego twórcy zatęsknili za tym, by do policjanta mówić tak jak w PRL: "panie władzo".

"Udowodnienie niewinności spoczywać będzie na ukaranym"

- Projekt tej ustawy godzi nie tylko w domniemanie niewinności, w prawa i wolności obywatela - mówił poseł KO. Jak zauważył, mandat trzeba będzie zapłacić, a dopiero potem można się będzie od niego odwoływać. - Udowodnienie niewinności spoczywać będzie na ukaranym, to jest absurd - oświadczył Frysztak. Jak dodał, nawet niektórzy posłowie PiS przekonują, że jest im wstyd, iż ich podpis znalazł się pod projektem.

- To my będziemy musieli udowodnić swoją niewinność i ponieść w związku z tym koszty sądowe - podkreślił Szymański.

Jednocześnie zaznaczył, że najbardziej kontrowersyjne przepisy to może być "zasłona dymna", bo w projekcie zmieniane są też art. 52 i 53 ustawy służby cywilnej. Zmiana ta, według Szymańskiego, ma umożliwić powołanie na podsekretarza stanu przez ministra sprawiedliwości osoby karanej i bez wyższego wykształcenia.

Apel do Jarosława Gowina

- Czy to tak naprawdę nie o to chodzi, żeby osoba, która będzie nadzorować polskie sądownictwo, nie będzie miała odpowiedniego przygotowania prawniczego? - pytał poseł.

Szymański apelował, aby szef Porozumienia, wicepremier Jarosław Gowin "nie przyłożył ręki do poparcia tego projektu".

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł podczas konferencji prasowej w Sejmie - chcąc rozwiać wątpliwości dotyczące projektu - przekonywał, że "nie ogranicza on w żadnym razie prawa obywatela do sądu, lecz wręcz to prawo rozszerza". Jak tłumaczył, obecnie osoba, która przyjmie mandat, często w chwili emocji, nie ma później praktycznie możliwości odwołania się od tego mandatu. - W naszej zmianie taka możliwość będzie - wskazał. Jak dodał propozycja umożliwia wniesienia odwołania do sądu w terminie siedmiu dni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama