Reklama

Reklama

KO, Lewica i PSL chcą odwołania Kaczyńskiego. PiS: Wniosek bezzasadny

Przedstawiciele Lewicy i PSL opowiadają się za odwołaniem wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, co postuluje Koalicja Obywatelska. PiS uważa wniosek KO za bezzasadny.

Wniosek o wotum nieufności dla Kaczyńskiego, który w rządzie nadzoruje resorty odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, ma wpłynąć do marszałka Sejmu w piątek (20 listopada). Z informacji PAP wynika, że tego dnia jest możliwa wspólna konferencja klubów opozycyjnych w sprawie poparcia wniosku KO.

"Pięć grzechów głównych" Kaczyńskiego

Reklama

Lider PO Borys Budka, omawiając w czwartek (19 listopada) szczegóły inicjatywy KO, wymienił "pięć grzechów", które mają być podstawą do odwołania Kaczyńskiego. Są to: "gwałtowne pogorszenie bezpieczeństwa Polek i Polaków", "nieprzewidywalność", "zniszczenie instytucji państwowych", "pięć lat wyprowadzania Polski z UE" oraz "dzielenie i skłócenie Polaków". 

- Przyszłość Polski, rozwój Polski, uzależniony jest od tego, czy Kaczyński straci władzę - podkreślał szef PO.

Budka zwrócił się też do pozostałych sił opozycyjnych o poparciu wniosku Koalicji Obywatelskiej.

Lewica popiera wniosek

Rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska zadeklarowała, że jej ugrupowanie będzie popierać każdy wniosek o odwołanie jakiegokolwiek ministra rządu PiS. - Bo każdy minister rządu Prawa i Sprawiedliwości jest ministrem złym, a już najgorszym i najbardziej fatalnym, poza ministrami (spraw wewnętrznych i administracji) Mariuszem Kamińskim i (sprawiedliwości) Zbigniewem Ziobrą, jest Jarosław Kaczyński - oceniła posłanka. Zarzuciła prezesowi PiS, że nie umie zapewnić bezpieczeństwa. 

- Odkąd został wicepremierem to bezpieczeństwo w kraju jest coraz gorsze - stwierdziła Żukowska.

Nawiązując do środowych wydarzeń w Warszawie, rzeczniczka Lewicy zaznaczyła, że podczas wcześniejszych demonstracji nie stosowano tak drastycznych środków przymusu bezpośredniego, jak pałki teleskopowe. - Wcześniej tego nie widzieliśmy na demonstracjach i w użyciu policji - teraz policja stara się pokazać swojemu oberministrowi, że jest na jego usługi, bo została do tego wezwana w tzw. orędziu wicepremiera Kaczyńskiego. Ośmielone zostały w tym orędziu nieformalne bojówki kibolskie i efekt tego mamy w tej chwili na ulicach, więc bezpośrednim powodem tego, co się dzieje jest Jarosław Kaczyński - powiedziała Żukowska.

Sawicki: Trzeba byłoby wnosić o wotum nieufności dla rządu

Zwolennikiem odwołania Kaczyńskiego jest też wiceszef klubu PSL-Kukiz'15 Marek Sawicki. Pytany, czy jego klub poprze wniosek KO w tej sprawie, ocenił, że "Kaczyński nie zasługuje na to, żeby być premierem czy wicepremierem polskiego rządu i to wielokrotnie udowodnił". 

- Szef PO Borys Budka myli funkcje w rządzie, bo Jarosław Kaczyński nie jest wicepremierem, tylko faktycznie premierem, więc trzeba byłoby wnosić o wotum nieufności dla rządu, natomiast z racji formalnych pełni nadzór nad bezpieczeństwem Polaków - dodał Sawicki.

Według posła PSL, "widać wyraźnie, że od momentu, kiedy objął tę funkcję, bezpieczeństwo nie wzrasta, ale jest coraz bardziej osłabiane - zarówno to zdrowotne, jak i to na ulicach". - Dobrze byłoby, gdyby Kaczyński zabrał głos w tej sprawie w Sejmie, a nie mówił o tym, że w Polsce nie ma praworządności, bo opozycja nie jest zamknięta i nie siedzi - dodał Sawicki.

"Dymisja byłaby rzeczą oczywistą"

Dyrektor Biura Prasowego Konfederacji Tomasz Grabarczyk przypomniał z kolei, że Konfederacja już po Marszu Niepodległości apelowała o dymisję wicepremiera. - Sama, jako koło, nie może złożyć takiego wniosku (wniosek o wyrażenie ministrowi wotum nieufności może złożyć grupa co najmniej 69 posłów - red.), dlatego apelowaliśmy publicznie o dymisję wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego i szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego za sprowadzenia niebezpieczeństwa na Polaków - powiedział Grabarczyk.

Dodał, że jego formacja krytycznie ocenia "członkostwo w rządzie pana wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ mimo swoich kompetencji związanych z nadzorowaniem MSWiA, nie zrobił nic konkretnego.

- Doszło do wielu poważnych incydentów, nadużyć ze strony policji, czy to na Marszu Niepodległości, czy na strajkach kobiet. Także - w mojej ocenie - ta dymisja byłaby rzeczą oczywistą. Natomiast koło Konfederacja deklaruje teraz, że po zapoznaniu się z tym wnioskiem podejmiemy ostateczną decyzję - powiedział szef Biura Prasowego Konfederacji.

PiS: Wniosek jest bezzasadny

Wiceszef klubu PiS Waldemar Andzel stwierdził, że wniosek o odwołanie wicepremiera Kaczyńskiego przepadnie w głosowaniu. - Ponadto jest on bezzasadny, gdyż wicepremier nie kieruje bezpośrednio działaniami służb, nie nadzoruje policji, odpowiada za cały pion bezpieczeństwa - powiedział poseł PiS.

Ocenił, że "ten wniosek, to jedna wielka kompromitacja opozycji".

Wniosek KO o wotum nieufności dla Kaczyńskiego to między innymi pokłosie środowych wydarzeń podczas protestu organizowanego przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Doszło do nich na Pl. Powstańców Warszawy przed gmachem TVP. Demonstrantów otoczył tam kordon policjantów. Dostęp na plac zablokowano ze wszystkich stron. 

Po próbie przerwania kordonu przez uczestników manifestacji policja użyła wobec nich gazu pieprzowego. Spryskane nim zostały m.in. liderki Strajku Kobiet: Marta Lempart i Klementyna Suchanow oraz posłanka Lewicy Magdalena Biejat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje