Reklama

Reklama

Klub PO złożył w Sejmie wniosek ws. powołania komisji śledczej ds. Getback

Klub PO złożył w środę w Sejmie projekt uchwały ws. powołania komisji śledczej ds. GetBack. Według posłów PO komisja miałaby zbadać m.in. kto "trzymał parasol ochronny nad GetBack" i przez to "oślepił" instytucje państwowe, odpowiedzialne za nadzór nad GetBack.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Ze wstępnego sprawozdania finansowego grupy GetBack wynika, że jej strata netto wyniosła w 2017 roku ok. 1,33 mld zł wobec 200 mln zł zysku w roku 2016. Wcześniej spółka podawała, że szacunkowa skonsolidowana strata netto za rok 2017 wyniesie ok. 1,2 mld zł.

Reklama

Prokuratura Krajowa prowadzi obecnie, po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego, śledztwo w sprawie GetBack. Chodzi o wyrządzenie szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

"Wielka afera finansowa"

Szef klubu PO Sławomir Neumann mówił na środowej konferencji prasowej, że komisja śledcza miałaby zbadać "prawidłowość i legalność działań organów oraz instytucji publicznych podejmowanych wobec podmiotów wchodzących w skład grupy GetBack". "Ta komisja ma wyjaśnić wielką aferę finansową, która wstrząsa obecnie rynkiem finansowym. Straty mogą przekraczać 2,5 miliarda złotych, poszkodowanych może być 30 tysięcy osób, które kupowały obligacje firmy GetBack - obligacje, które były oferowane przez banki państwowe" - powiedział szef klubu PO.

Dodał, że spółka była partnerem imprez, w których brały udział najważniejsze osoby w państwie, m.in premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Gowin, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński. W ocenie Neumanna wiele do powiedzenia w sprawie GetBack miałby m.in. szef rządu. 

Potrzebna komisja śledcza

W tym kontekście przypomniał ubiegłotygodniowe doniesienia "Gazety Wyborczej", że w ratowanie spółki miał zaangażować się Kornel Morawiecki, ojciec premiera. Kornal Morawiecki przyznał w ubiegłym tygodniu, że rozmawiał z synem na temat GetBack, zapewnił jednak, że nie interweniował w tej sprawie.

"Te wątki są - naszym zdaniem - podstawą do tego, żeby powołać komisję śledczą, która w sposób obiektywny, niezależnie od prokuratury, służb może badać tę sprawę, także poszczególne powiązania osób z władzy z tym, jak rosła piramida finansowa GetBack i jak wyprowadzano setki milionów złotych z tej spółki, doprowadzając na skraj upadłości tę firmę" - zaznaczył polityk Platformy.

"PiS stworzył państwo z dykty i tektury"

Poseł PO Krzysztof Brejza ocenił, że "afera GetBack" swymi rozmiarami ustępuje jedynie "aferze SKOK-ów". "Wszystko działo się pod okiem instytucji państwowych. Pytanie kto trzymał parasol ochronny nad GetBackiem, kto oślepił instytucje państwowe? Gdzie była Komisja Nadzoru Finansowego?" - pytał poseł Platformy. 

"Gdzie były ABW i CBA, w jaki sposób realizowały porozumienie zawarte z KNF w 2008 roku na wymianę informacji o zagrożeniach dla rynku finansowego?" - dopytywał polityk.

Jego zdaniem "PiS stworzył państwo z dykty i tektury; państwo w pełni teoretyczne". "To także państwo, w którym doradca prezydenta, szef Giełdy Papierów Wartościowych na dwa miesiące przed ogłoszeniem nagłych problemów GetBack wręcza przedstawicielowi tej spółki nagrodę za +optymalne wykorzystanie możliwości rynków prowadzonych przez GPW+. Przecież to jest rzecz kuriozalna" - powiedział Brejza.

Z projektu Platformy wynika, że 11-osobowa komisja śledcza miałaby zbadać prawidłowość i legalność działań prowadzonych wobec GetBack m.in. przez premiera, a także ministrów odpowiedzialnych za: finanse, gospodarkę, rozwój regionalny, sprawy wewnętrzne i sprawiedliwość. Miałaby zająć się też działalnością: szefa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, szefów: Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Komendanta Głównego Policji, a ponadto: prokuratury, Komisji Nadzoru Finansowego i Giełdy Papierów Wartościowych.Celem komisji - jak napisano w projekcie uchwały - miałoby być zbadanie czy wszystkie te instytucje "poprzez swoje działania lub brak działań przyczyniły się do wystąpienia obecnego stanu zagrożenia niewypłacalnością GetBack". 

Komisja miałaby zbadać także, czy "wywierany był jakikolwiek wpływ na organy i instytucje publiczne", w celu podjęcia przez nie działań zmierzających do poprawy sytuacji finansowej GetBack.

Platforma chce, by Sejm zajął się projektem w sprawie powołania komisji śledczej już na posiedzeniu w przyszłym tygodniu.

Mazurek: Nie będzie żadnej komisji

Wicemarszałek Sejmu i rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała w zeszłym tygodniu, że "nie będzie żadnej komisji śledczej w sprawie GetBack". Wyraziła nadzieję, że "odpowiednie organy wyjaśnią, co dzieje się z finansami spółki".

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack SA. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano spółka GetBack podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju w sprawie finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF.

W efekcie całej sprawy rada nadzorcza GetBack SA odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada Kąkolewskiego ze stanowiska prezesa spółki, a rezygnację z funkcji członków zarządu złożyli Anna Paczuska oraz Marek Patuła. Nowym prezesem GetBack został Przemysław Dąbrowski, z kolei Magdalenę Nawłokę rada nadzorcza spółki powołała na stanowisko członka zarządu.

9 maja Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej zdecydował o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego w trybie przyspieszonego postępowania układowego spółki GetBack.

Według KNF, GetBack SA wyemitował obligacje o łącznej wartości 2,58 mld zł, których posiadaczami były 9242 podmioty, w tym 9064 osoby fizyczne i 178 instytucji finansowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne