Reklama

Reklama

Klub PiS i opozycja po nadzwyczajnym spotkaniu w Pałacu Prezydenckim

"Prawo i Konstytucja muszą być przestrzegane, a środowisko sędziów jest do tego najbardziej zobowiązane" - powiedział w środę szef klubu PiS Ryszard Terlecki po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą. Przedstawiciele klubu PiS przyznali, że poprosili prezydenta o podpisanie noweli ustaw sądowych. Z kolei przedstawiciele sejmowej opozycji z PO, PSL, Lewicy i Konfederacji przyznali, że apelowali do prezydenta o weto. Uważają jednak, że Andrzej Duda skłania się do podpisania noweli ustaw sądowych.

Terlecki podczas potkania z dziennikarzami w Sejmie przyznał, że przedstawiciele klubu PiS wzięli udział w spotkaniu z prezydentem "po to, by jeszcze raz potwierdzić opinię na temat sytuacji w wymiarze sprawiedliwości". "Bardzo mocno i stanowczo chcieliśmy na spotkaniu z prezydentem zaakcentować nasz zdanie, że prawo musi być przestrzegane, Konstytucja musi być przestrzegana, a środowisko, które jest do tego najbardziej zobowiązane, to środowisko sędziów" - podkreślił Terlecki.

Reklama

Poseł Przemysław Czarnek poinformował, że przedstawiciele klubu PiS podczas spotkania z prezydentem poprosili go, by podpisał nowelę ustaw sądowych.

"O różnych kompromisach wokół rozwiązań na temat wymiaru sprawiedliwości, sędziów pokoju, czy powszechnych wyborów do KRS możemy rozmawiać, ale jedna rzecz jest fundamentalna - brak przestrzegania prawa przez niektórych sędziów, zwłaszcza sędziów SN z prezes Małgorzatę Gersdorf na czele. Wokół tego kompromisu nie ma" - oświadczył poseł.

"Reformę trzeba będzie kontynuować"

Czarnek odniósł się też do zasady praworządności. "Polega ona na tym, że rządzi prawo uchwalane przez kompetentny do tego organ, wybrany w demokratycznych wyborach, sędziowie mają konstytucyjny obowiązek przestrzegać Konstytucji i ustaw. To jest absolutny fundament dyskusji o jakichkolwiek kompromisach czy jakichkolwiek rozwiązaniach w wymiarze sprawiedliwości" - podkreślił.

Poseł ocenił również, że podpisanie przez prezydenta noweli ustaw sądowych nie kończy reformy wymiaru sprawiedliwości. Trzeba będzie ją kontynuować, tak by "doprowadzić do sytuacji, w której wymiar sprawiedliwości będzie działał lepiej niż do tej pory" - zadeklarował.

PiS o uchwale trzech izb SN

"Dziś problemem zasadniczym jest brak praworządności w wykonaniu SN" - mówił Czarnek. Wyjaśnił, że chodzi mu o uchwałę połączonych izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia.

"Uchwała, którą podjęli wywołała ogromy chaos w niektórych środowiskach i doprowadziła do stygmatyzowania sędziów powołanych przez Prezydenta RP, na wniosek KRS-u w obecnym kształcie. Dochodzą do nas przeróżne głosy, w których podpowiada się sędziom, żeby wyłączali się ze składów orzekających, udawali się na urlopy. To są pojedyncze przypadki - ale niestety podważaj one fakt, że zostali ci sędziowie powołani przez Prezydenta RP wybranego w demokratycznych wyborach, na wniosek KRS-u, która funkcjonuje na podstawie obowiązującej ustawy" - stwierdził poseł.

Poinformował też, że przedstawiciele klubu PiS podczas spotkania z prezydentem zwracali uwagę, iż podstawą i źródłem orzekania SN nie jest orzeczenie TSUE z 19 listopada 2019 r. "Opozycja i sędziowie tych trzech izb SN, które orzekały w czwartek 23 stycznia celowo - bo są prawnikami - wprowadzają w błąd opinię publiczną. W tym wyroku nie ma żadnej podstawy prawnej do tego, żeby stwierdzać, czy konkretny sędzia ma, czy też nie, prawo orzekać, czy też ma prawo orzekać z jakimiś zastrzeżeniami" - ocenił Czarnek.

Dlatego, jak dodał, na spotkaniu u prezydenta poprosił przedstawicieli frakcji opozycyjnych, by nie nazywać sędziów "jakimikolwiek przymiotnikami". Zdaniem posła PiS jest to obraźliwe dla samych "sędziów, dla ich rodzin i dla wymiaru sprawiedliwości", gdyż sędziowie "skończyli wydziały prawa, ukończyli aplikacje i zdali egzaminy sędziowskie". "Mam nadzieję, że to zostanie przyjęte" - dodał Czarnek.

Kosiniak-Kamysz: My chcemy prawdziwego kompromisu

Po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim przedstawiciele opozycji wychodzili do dziennikarzy na krótkie briefingi prasowe. 

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że politycy opozycji wnioskowali do prezydenta o zawetowanie noweli ustaw sądowych, ponieważ podpisanie jej - jak ocenił - będzie pogłębiać chaos prawny, który już dzisiaj jest w Polsce. "Jest daleko idący rozgardiasz, który nie służy nikomu, a najbardziej nie służy obywatelom, którzy nie będą pewni orzeczeń sądowych, te orzeczenia będą mogły być podważane" - dodał polityk.

"Przyszliśmy do pana prezydenta z wnioskiem, żeby zawetował tę ustawę i przygotować prawdziwą reformę wymiaru sprawiedliwości. My chcemy prawdziwego kompromisu, prawdziwego porozumienia" - oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Jednak, jak ocenił, prezydent "jest bardzo przekonany do tych zmian" noweli ustaw sądowych. "Nie powiedział, czy ją podpisze, ale po jego wypowiedziach, jego obronie tej ustawy i stuprocentowym przekonaniu, że te zmiany są konieczne, możemy podejrzewać - to są nasze odczucia, podkreślę - że podpisze raczej tę ustawę i pogłębi tym samym chaos" - powiedział prezes PSL.

Według niego nie było zainteresowania ze strony prezydenta "ponadpolitycznym, szerokim porozumieniem w sprawie wymiaru sprawiedliwości i naprawą wymiaru sprawiedliwości". "Wydaje się, że zawetowanie w tej opinii, którą wyrażał pan prezydent, to nie będzie decyzja, którą jest w stanie dzisiaj prezydent Duda podjąć" - dodał.

Tyszka: Proponujemy konkretne rozwiązania

Poseł Stanisław Tyszka podkreślał, że Koalicja Polska, którą PSL i Kukiz'15 tworzą, była od początku za głęboką reformą wymiaru sprawiedliwości. 

"My się zgadzamy, ale jako jedyni proponujemy konkretne rozwiązania w tym zakresie" - powiedział. "PiS chociaż rządzi od czterech lat, nie przedstawiło żadnego pomysłu na reformę wymiaru sprawiedliwości" - dodał. Jak zaznaczył, podczas spotkania politycy PSL i Kukiz'15 przypomnieli kwestię wprowadzenia instytucji sędziów pokoju do polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Czarzasty: Prezydent ustawę podpisze

Lewicę na spotkaniu reprezentował szef SLD, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i szef klubu Krzysztof Gawkowski. Czarzasty podkreślił, że każda ze stron spotkania ma swoje oceny. "Ja mam taką: prezydent ustawę podpisze" - podkreślił. "Różnica w ocenie sytuacji w polskim sądownictwie oraz w podejściu do tego, co jest zgodne z prawem, bądź niezgodne z prawem, jest olbrzymia między stroną prezydencką, jego obozem politycznym a stroną demokratyczną. Różnimy się w ocenie tego, co znaczy łamać konstytucję, co znaczy upolityczniać sądownictwo, co znaczy niezależność sądownicza" - dodał polityk.

Czarzasty podkreślił, że podczas spotkania "nie udało się przekonać żadnej ze stron". "Jedna rzecz chyba się udała. Mianowicie pan prezydent myślę, że może pozytywnie odpowiedzieć na inicjatywę Lewicy zgłoszoną dzisiaj o powstrzymanie się od powołania nowych sędziów wyznaczonych przez KRS, do momentu odbycia jeszcze kilkunastu spotkań, które może spróbują załagodzić konflikt wokół polskiego sądownictwa" - dodał wicemarszałek Sejmu.

Gawkowski powiedział, że złożył na ręce prezydenta opinie organizacji społecznych, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Rzecznika Praw Obywatelskich i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, które - jak mówił - jednoznacznie stwierdzają, że ustawa powinna zostać zawetowana.

"Andrzej Duda został wybrany prezydentem, kiedy mówił, że chce być prezydentem wszystkich Polek i Polaków. Dzisiaj duża część społeczeństwa nie zgadza się na to, żeby wprowadzić tak restrykcyjne prawo, które może w konsekwencji rodzić wątpliwości, czy sądy będą niezawisłe, a sędziowie nie będą komisarzami politycznymi" - ocenił Gawkowski.

Bosak: Wybrzmiały słowa o niebezpieczeństwie anarchii

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak ocenił, że dyskusja na spotkaniu u prezydenta była "momentami gorąca, emocjonalna", ale jak dodał wybrzmiały także argumenty. "Wskazywaliśmy na to, że prezydent powinien wystąpić w roli mediatora, że bez mediacji tego konfliktu się nie da zażegnać" - powiedział.

"Zarówno z naszych ust, jak i z ust pana prezydenta wybrzmiały słowa o niebezpieczeństwie anarchii w państwie" - mówił Bosak. "Pan prezydent w swoich wypowiedziach zgodził się częściowo z diagnozą Konfederacji, a mianowicie, że dotychczas przygotowywane projekty przez Ministerstwo Sprawiedliwości nie reformują tak naprawdę sądów, a jedynie regulują władztwo na najwyższych szczeblach sądowych hierarchii" - dodał.

Przyznał, że ze słów prezydenta wnioskuje, że skłania się on do podpisania noweli ustaw sądowych. Dodał, że on, jak i obecny na spotkaniu przewodniczący koła Konfederacji Jakub Kulesza apelowali do Dudy, aby wstrzymał się on od podpisu i skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. "Uważamy, że eskalacja tego konfliktu nie służy obywatelom" - podkreślił.

Budka: Bez jakichkolwiek konstruktywnych ustaleń

Biorący udział w spotkaniu u prezydenta szef PO Borys Budka skomentował je na Twitterze.

"Spotkanie w Kancelarii Prezydenta bez jakichkolwiek konstruktywnych ustaleń. Według mnie prezydent Andrzej Duda już podjął decyzję. Argumenty, którymi się posługiwał, były powtórzeniem narracji ministra Ziobro. Szkoda, gdy ponad konstytucją stawia się interes polityczny" - napisał. 

Później odbyła się konferencja Budki w Sejmie. O czym mówił można przeczytać TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje