Reklama

Reklama

Kilometrówki: To Kurski złożył doniesienie na Sikorskiego?

To europoseł Jacek Kurski złożył doniesienie do prokuratury na ówczesnego marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego w sprawie tzw. kilometrówek - dowiedział się "Fakt". Dziennik dotarł do uzasadnienia decyzji o umorzeniu tego śledztwa

Z akt śledztwa wynika, że 11 lutego 2015 roku Kurski poinformował śledczych, że Radosław Sikorski "nie odbył deklarowanych podróży samochodem prywatnym". Europoseł stwierdził także, że istnieje podejrzenie, że marszałek mógł "niezasadnie pobrać z Kancelarii Sejmu środki w kwocie 80 tys. złotych". Kurski zaprzecza, żeby składał w tej sprawie pismo, ale przyznaje w rozmowie z gazetą, że był w prokuraturze zeznawać.

Na potwierdzenie swoich słów na temat Radosława Sikorskiego, Jacek Kurski przekazał śledczym kalendarz spotkań ówczesnego szefa MSZ za 2011 r. i wyliczenia, z których wynikało, że polityk PO nie mógł w tym roku przejechać prywatnym samochodem 32 tys. km.

Śledztwo w sprawie kilometrówek

Reklama

Śledztwo w sprawie kilometrówek wszczęto w grudniu 2014 r. na podstawie zawiadomień kilku osób prywatnych. Dotyczyło ono m.in. podejrzenia doprowadzenia Kancelarii Sejmu w latach 2005-2014 przez 25 posłów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem - łącznie 1 mln 705 tys. zł - w związku z "rozliczaniem w ramach ryczałtu otrzymanego na prowadzenie biura poselskiego kosztów przejazdu samochodem z tytułu wykonywania mandatu poselskiego".

W sprawie chodziło o rozliczenia 25 posłów z różnych ugrupowań, w tym m.in. o obecnego marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego i wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna.

W kwietniu śledztwo zostało umorzone. Prokuratura uznała, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż posłowie dopuścili się oszustwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje