Reklama

Reklama

​Kierwiński: PO będzie partią centrową. Wrócimy do korzeni

"Będziemy partią centrową. Nowy szef PO Borys Budka mówił mocno, że wrócimy do korzeni, do wspierania przedsiębiorców, do kwestii związków partnerskich" - podkreślił w poniedziałek wiceszef klubu PO i przewodniczący partii w Warszawie Marcin Kierwiński.

W sobotnich wyborach na szefa PO Borys Budka wygrał z poparciem 78,77 proc. głosujących. Stanowisko przewodniczącego partii obejmie w momencie ogłoszenia wyników przez Komisję Wyborczą, co nastąpi prawdopodobnie we wtorek lub środę.

Reklama

W Radiu Plus Marcin Kierwiński ocenił, że nowy szef partii jest "bardzo dobrze postrzegany przez opinię publiczną" i jest "jedną z twarzy walki z PiS", chociażby w kwestii reform w sądownictwie. Uznał, że jest to "wielki plus", który może odbudować wizerunek partii.

Kierwiński spodziewa się odbudowy struktur partii "niemal we wszystkich powiatach w Polsce". "Byliśmy tam kiedyś, teraz nas w niektórych powiatach po prostu nie ma" - przyznał. 

Wiceszef klubu PO zapowiedział też stworzenie Centrum Nowych Idei - "wyspecjalizowanego think tanku", który ma się zajmować m.in. analizowaniem nowych trendów oraz prognozowaniem scenariuszy na następne 10-15 lat.

"Wrócimy do korzeni"

Pytany, czy Platforma będzie mniej, czy bardziej liberalna, Kierwiński powiedział: "Będziemy partią centrową. To, co mówił bardzo mocno Borys Budka - wrócimy do korzeni. Borys Budka mówił chociażby o kwestii odnowy deklaracji ideowej Platformy Obywatelskiej".

Po uwadze, że skoro PO jest w centrum, to "skąd wróci do korzeni", czy "z centrum do centrum", poseł odparł: "Nie użyłem tego słowa 'powrotu do korzeni'. (...) Dziś jesteśmy partią, która rzeczywiście jest w centrum sceny politycznej. Ale wielokrotnie zarzucano nam, że w wielu istotnych kwestiach nie potrafimy zabrać wyraźnie zdania. I to musi się zmienić, i o tym mówił Borys Budka" - oświadczył Kierwiński.

Dopytywany o konkrety, poseł wskazał na wspieranie przedsiębiorców, czy związki partnerskie. Po uwadze, że dla wielu Polaków kwestia związków partnerskich nie jest najważniejsza, Kierwiński przyznał, że priorytetem powinna być "rozwijająca się gospodarka". "Potrzebne jest wsparcie dla przedsiębiorców, potrzebne jest zarobienie pieniędzy na to, żeby utrzymywać programy socjalne" - dodał.

Pytany o "odmładzanie" partii, polityk powołał się na wypowiedź Budki podczas spotkania w ubiegłym tygodniu w Warszawie. 

"To nie PESEL tworzy kogoś młodym, albo starym. To nie PESEL decyduje o tym, jak ktoś jest wykorzystywany w partii politycznej. Nie. To musi być rozsądne połączenia tego, co nowe, z tym, co stare, tego, co młode, z tym, co bardziej doświadczone" - relacjonował przebieg tamtego spotkania. 

Poseł zapewnił, że Budka nie będzie kierował się "tylko i wyłącznie przeświadczeniem, że jak masz 40 lat, 30 lat, to będziesz we władzach partii, a jak masz 60 lat, to nie będziesz".

Zmiany we władzach PO

Na pytanie, czy może być rekomendowany przez Budkę na sekretarza generalnego PO, Kierwiński odparł, że o to trzeba pytać nowego szefa Platformy. 

"Wiem, że funkcje są najmniej ważne w kontekście wyzwań, które przed nami. Wiem, że niezależnie od tego, jaką funkcję kto obejmie w nowych władzach partii, to mamy bardzo ważną kwestię do zrobienia, a mianowicie wygranie wyborów prezydenckich. I na tym się skupimy. Na pewno będę współpracował z Borysem Budką, i na pewno dam mu pełne wsparcie w tym, jak będzie prowadził partię" - zadeklarował.

Według portalu Onet, wiceprzewodniczącymi PO mają zostać Agnieszka Pomaska i Rafał Trzaskowski, choć Pomaska zapewniła, że żadnych rozmów w tej sprawie nie było. W kontekście funkcji wiceprzewodniczącego niektórzy wymieniają też Bartosza Arłukowicza, ale ten ostatni także powiedział, że nie było o tym mowy, a na rozmowy z Budką jest umówiony w tym tygodniu.

Do zmian dojdzie też na stanowiskach sekretarza generalnego i skarbnika. Tym pierwszym najpewniej zostanie Marcin Kierwiński. W PO spodziewane są inne zmiany w zarządzie, m.in. zostanie do niego zapewne dokooptowany marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Prawdopodobnie wejdzie do zarządu również Joanna Mucha, która zrezygnowała na rzecz Budki z kandydowania na szefa Platformy, a także Cezary Tomczyk i Sławomir Nitras.

Zmiany te muszą zostać formalnie zaakceptowane na posiedzeniu Rady Krajowej, która, jak wynika z informacji PAP, ma zostać zwołana w ciągu najbliższych dwóch tygodni. W tym tygodniu zwołany też zostanie zarząd PO, jeszcze w starym składzie.

Mieczysław Rudy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje