Reklama

Reklama

Kiedy poznamy nazwiska kandydatów do Sądu Najwyższego?

Obecnie kandydatury na sędziów Sądu Najwyższego znajdują się w Krajowej Radzie Sądownictwa; następnie wraz z opiniami KRS trafią do prezydenta; na pewnym etapie wszystkie te nazwiska będą jawne - powiedział we wtorek rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

W poniedziałek Biuro Krajowej Rady Sądownictwa poinformowało, że do KRS wpłynęło 148 kandydatur na sędziów Sądu Najwyższego. Najwięcej - 65 kandydatur - wpłynęło na wakaty w Izbie Dyscyplinarnej SN.

Reklama

Łapiński, pytany w programie "Tłit" na portalu wp.pl, czy prezydent ujawni nazwiska kandydatów na sędziów SN, przypomniał, że obecnie znajdują się one w KRS, która po ich zaopiniowaniu przekaże je prezydentowi.

"Na pewnym etapie nie będzie żadnej tajemnicy, bo będzie wiadomo, kto został zaopiniowany pozytywnie, czy kto uzyskał nominację do Sądu Najwyższego, a kto nie. Na pewnym etapie, wszystkie te nazwiska będą znane, jawne i tutaj opinia publiczna będzie o tym poinformowana" - zapewnił rzecznik prezydenta.

Dopytywany, kto obecnie pełni funkcję I prezesa SN Łapiński odparł, że "z mocy ustawy" jest nim sędzia Józef Iwulski, a Małgorzata Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku. "Profesor Gersdorf miała możliwość skorzystania z odpowiednich zapisów ustawy, które dawały możliwość przedłużenia orzekania; nie skorzystała z tego" - oświadczył.

44 wakaty

 W końcu czerwca w Monitorze Polskim opublikowane zostało obwieszczenie prezydenta Andrzeja Dudy o wolnych stanowiskach sędziego w SN. Zgodnie z obwieszczeniem, do objęcia są łącznie 44 wakaty sędziowskie. Zgodnie z ustawą o SN, każda osoba, która spełnia warunki do objęcia stanowiska sędziego SN, mogła zgłosić swoją kandydaturę KRS w terminie miesiąca od dnia obwieszczenia.

Termin na zgłoszenie kandydatur upłynął 29 lipca, ale z uwagi, że była to niedziela - jak informowało PAP biuro KRS - kandydatury mogły wpływać jeszcze w poniedziałek 30 lipca. W związku z tym, na ostateczne podsumowanie trzeba więc będzie poczekać najprawdopodobniej do drugiej połowy tygodnia.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni jednak dalej pełnić funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. Prezydent, przed wyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska, zasięga opinii KRS.

Zamieszanie wokół Gersdorf

Małgorzata Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, nie złożyła takiego oświadczenia, argumentując, że jej kadencja jest określona wprost w konstytucji. Na początku lipca, po spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z Gersdorf, prezesem Józefem Iwulskim, kierującym Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz prezesem Naczelnego Sądu Administracyjnego Markiem Zirk-Sadowskim, Paweł Mucha informował, że wolą prezydenta było, by najstarszy stażem sędzia Iwulski od 4 lipca pełnił funkcje związane z wykonywaniem obowiązków I prezesa SN. Jeszcze przed spotkaniem z Andrzejem Dudą Gersdorf wydała zarządzenie o wyznaczeniu jako kierującego pracą SN prezesa Iwulskiego "do zastępowania I prezes SN na czas swojej nieobecności".

Dowiedz się więcej na temat: Sąd Najwyższy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne