Reklama

Reklama

KE kieruje do TSUE wniosek o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce

Komisja Europejska złożyła wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zastosowanie środków tymczasowych przeciw Polsce w odniesieniu do systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów - poinformował w piątek trybunał w Luksemburgu.

Unijny Trybunał, a konkretnie wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerta, może wydać tymczasowe orzeczenie w ciągu kilku dni lub tygodni. 

W przypadku sporu o Puszczę Białowieską minął raptem tydzień między wnioskiem KE a decyzją TSUE, w przypadku SN było to dwa tygodnie. Polska będzie musiała się bezzwłocznie dostosować do tymczasowego wyroku Trybunału - przypomina dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon.

Jeżeli Polska się nie dostosuje do postanowienia TSUE, to KE może nawet na tym etapie wnioskować o dzienne kary finansowe. W przypadku Puszczy Białowieskiej - KE zagroziła karami wysokości około 100 tys. euro za każdy dzień zwłoki.

Reklama

Po tymczasowym orzeczeniu wiceprezes TSUE - Trybunał wyznaczy rozprawę, podczas której polskie władze będą mogły przedstawić swoje stanowisko. Dopiero po rozprawie Trybunał wyda ostateczną decyzję w sprawie środków tymczasowych. Oczywiście będzie ona obowiązywać tylko do ostatecznego wyroku

KE o sytuacji praworządności w Polsce

Komisja Europejska uważa, że sytuacja praworządności w Polsce się pogorszyła i że Polska nie stosuje się do orzeczenia TSUE z 19 listopada w sprawie KRS. Chodzi o to, że Izba Dyscyplinarna po orzeczeniu SN, które było następstwem wyroku TSUE, nie zaprzestała swojej działalności.

"Przede wszystkim podkreślamy, że wymiar sprawiedliwości jest domeną regulacyjną państw członkowskich i nie dotyczą go regulacje unijne. Traktaty UE nie regulują wymiaru sprawiedliwości" - podkreślił rzecznik rządu Piotr Müller w reakcji na decyzję KE o wystąpieniu o środki tymczasowe w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN. "W związku z tym w ocenie rządu KE nie ma podstawy prawnej do tego, aby podważać przepisy prawa dotyczące wymiaru sprawiedliwości" - dodał.

Sejm zagłosował

W czwartek 23 stycznia Sejm zagłosował przeciw uchwale Senatu o odrzuceniu noweli ustaw sądowych. Tym samym tzw. ustawa dyscyplinująca sędziów została przyjęta. Trafi ona teraz do podpisu prezydenta.

Za odrzuceniem uchwały Senatu zagłosowało 234 posłów PiS. Przeciwko odrzuceniu było 211 posłów z: KO, Lewicy oraz PSL-Kukiz15. Dziewięciu posłów Konfederacji wstrzymało się od głosu.

Po ogłoszeniu wyników głosowania przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek posłowie PiS zareagowali entuzjastycznie - zaczęli bić brawo, krzyczeć i wiwatować.

Czego dotyczą nowe przepisy?

Uchwalona 20 grudnia ub.r. nowelizacja m.in. Prawa o ustroju sądów i ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze, wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Ponadto nowelizacja wprowadza zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN. Kandydata na to stanowisko będzie mógł zgłosić każdy sędzia SN. W razie problemów z wyborem kandydatów ze względu na brak kworum w ostatecznym stopniu planowanej procedury do ważności wyboru będzie wymagana obecność 32 sędziów SN.

Nowe przepisy krytykuje opozycja oraz część środowiska sędziowskiego. Negatywne opinie prawne w sprawie niektórych proponowanych rozwiązań wyrazili m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich i Sąd Najwyższy. Nowelizacja została także krytycznie oceniona przez Komisję Wenecką, organ doradczy Rady Europy.

Czytaj na stronie RMF24.pl: Komisja Europejska chce zamrożenia Izby Dyscyplinarnej SN. Wniosek trafił do TSUE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje