Reklama

Reklama

"Każda partia, która będzie chciała rozmawiać o konstytucji, zostanie przyjęta"

Każde ugrupowanie polityczne, które będzie chciało prowadzić merytoryczną rozmowę na temat zmiany konstytucji, zostanie przyjęte w Pałacu Prezydenckim - mówił we wtorek wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

W poniedziałek w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prezydium klubu Kukiz'15 na prośbę lidera ruchu. Było to kolejne spotkanie z cyklu rozmów poświęconych kwestii zaproponowanego przez prezydenta referendum dot. konstytucji. W czwartek Duda rozmawiał z marszałkami Sejmu i Senatu Markiem Kuchcińskim i Stanisławem Karczewskim. Referendum jest planowane na 11 listopada 2018 r.

Reklama

Mucha, pytany we wtorek w radiowej Jedynce o poniedziałkowe spotkanie wskazywał, że rozwiązania zaproponowane przez ruch Kukiza, czyli m.in. referendum dwudniowe oraz możliwość głosowania przez internet, mają charakter profrekwencyjny.

"Pan prezydent w obu tych przypadkach powiedział, że są to postulaty do rozważenia, oczywiście wymagałoby to dyskusji, także zmiany prawa, jeżeli chodzi o głosowanie elektroniczne" - oświadczył. "Pan prezydent nie wykluczył tego rodzaju rozwiązań" - dodał.

Dopytywany o to, jakie kolejne partie spotkają się z prezydentem w sprawie nowej konstytucji oświadczył, że Kancelaria Prezydenta "cały czas prowadzi rozmowy". "Pojawiają się podmioty z zakresu organizacji pozarządowych, wcześniej było spotkanie z marszałkami Sejmu i Senatu, teraz był Kukiz'15" - powiedział.

"Każde stronnictwo, każde ugrupowanie polityczne, które się zgłosi do pana prezydenta i będzie chciało prowadzić merytoryczną rozmowę na temat zmiany konstytucji, zostanie przyjęte w Pałacu Prezydenckim" - oświadczył wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Odniósł się także do zapowiedzi Nowoczesnej, która zadeklarowała, że nie skorzysta z ewentualnego zaproszenia do dyskusji o nowej konstytucji, m.in. z powodu "rozhuśtanych emocji politycznych", które nie pozwalają na wypracowanie kompromisu w tym względzie.

"Ja się nie zgadzam z tą argumentacją, dlatego, że emocje zawsze towarzyszą polityce, ale jest potrzebna pewna doza refleksji i zastanowienia" - stwierdził Mucha. Podkreślał, że konstytucja ma wiele niedoskonałości i wymaga zmiany, o czym - jak wskazywał - mówią konstytucjonaliści, przedstawiciele doktryny nauki prawa, czy politycy.

"Tego rodzaju retoryka sprzeczna z rzeczywistością, że konstytucja świetnie się sprawdza i funkcjonuje (...), jeszcze podnoszona na takiej zasadzie, że generuje się spór polityczny wokół tego tematu, mówiąc, że nie będzie żadnej rozmowy, to jest nieracjonalna postawa" - oświadczył.

Zdaniem Muchy postawa Polaków, którzy wezmą udział w referendum "przymusi polityków do tego, żeby się zaangażowali w debatę konstytucyjną, nawet jeżeli będą to robić na późniejszym etapie już po referendum". "Apeluję o to, żeby nie odrzucać z góry tego zaproszenia pana prezydenta do dyskusji, jestem przekonany, że obywatele Rzeczypospolitej są zainteresowani tą dyskusją" - podsumował.

Prezydent zapowiedział, że zwróci się do Senatu, aby referendum mające na celu nakreślenie fundamentu przyszłej konstytucji odbyło się 11 listopada 2018 r. Zdaniem prezydenta Polacy powinni się w nim wypowiedzieć co do przyszłości ustrojowej swojego państwa - m.in. na temat roli prezydenta, Sejmu, Senatu. Wyniki referendum miałyby stać się następnie podstawą przygotowania projektu nowej ustawy zasadniczej. 11 listopada 2018 r., to również wynikająca z Kodeksu wyborczego data wyborów samorządowych.

Zgodnie z konstytucją referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm lub prezydent za zgodą Senatu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne