Reklama

Reklama

​Katowicka PO: Gest narodowców nie pozostawia wątpliwości

Gest podczas sobotniej manifestacji narodowców w Katowicach nie pozostawia wątpliwości, nie zgadzamy się na to - napisał w poniedziałkowym oświadczeniu szef katowickiej PO Jarosław Makowski. Na najbliższą niedzielę zapowiedział manifestację sprzeciwu.

Zapowiedział też, że na najbliższej sesji sejmiku - jako szef klubu radnych PO - będzie szczegółowo pytał wojewódzkiego komendanta policji o podjęte w tej sprawie działania.

Uczestnicy sobotniej manifestacji powiesili na atrapach szubienic zdjęcia europosłów PO, którzy zagłosowali za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce. Katowicka prokuratura nie zdecydowała w poniedziałek, czy rozpocznie śledztwo, czy też umorzy sprawę; zwróciła sprawę policji, która ma przesłuchać świadków.

Jak napisał w poniedziałkowym oświadczeniu przewodniczący PO w Katowicach, "w minioną sobotą, w centrum Katowic radykałowie z Młodzieży Wszechpolskiej i ONR na szubienicach powiesili portrety polskich posłów do Parlamentu Europejskiego". "To gest, którego przesłanie nie pozostawia wątpliwości. Nie zgadzamy się na to" - zaakcentował.

Reklama

Ocenił, że m.in. wobec doświadczeń historii, rolą społeczności miasta i regionu, ludzi podzielających wspólne wartości w życiu społecznym i postrzeganie historii, powinno być "stanowcze i zdecydowane potępienie takich działań w życiu publicznym".

"Łamanie prawa nie może być tolerowane"

Wyraził przekonanie, że "tego typu incydenty" powinny spotykać się z natychmiastową reakcją policji i służb, "aby jasnym było, że polskie państwo nie daje przyzwolenia na przemoc". "Łamanie prawa nie może być tolerowane" - napisał, zapowiadając skierowanie pytań o działania w tej sprawie do wojewódzkiego komendanta policji na najbliższej (18 grudnia - PAP) sesji sejmiku.

Zaznaczył też, wobec rozprzestrzeniających się w mediach obrazów z sobotniej manifestacji, że miasto będące stolicą metropolii i jednego z najważniejszych regionów Polski, chcące się rozwijać i przyciągać do siebie ciekawych i kreatywnych ludzi, musi być otwarte i tolerancyjne. Podkreślił, że katowicka Platforma nie chce, aby "było postrzegane przez pryzmat działań radykałów i kojarzone w Polsce i Europie ze skrajnym nacjonalizmem".

Manifestacja sprzeciwu

Zapowiedział, że katowicka PO w tym samym miejscu w niedzielę o godz. 11. będzie chciała pokazać "zdecydowany sprzeciw wobec działań skrajnych nacjonalistów", wobec "nienawiści, agresji i przemocy". "Wspólnie z Nowoczesną, RAŚ, KOD, SLD, Zielonymi, stowarzyszeniem BoMiasto i stowarzyszeniem Tęczówka zapraszamy, aby pokazać inną: pokojową, otwartą, uśmiechniętą i tolerancyjną twarz Katowic" - napisał Makowski.

W sobotę na placu Sejmu Śląskiego w Katowicach, przy pomniku Wojciecha Korfantego, zgromadziło się - według policji - ok. 70 przedstawicieli środowisk narodowych. Zgromadzenie zgłoszono pod nazwą "Stop współczesnej Targowicy". Organizatorzy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów, którzy zagłosowali za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce.

Doniesienie do prokuratury po sobotniej demonstracji przesłali działacze Komitetu Obrony Demokracji - przywołując dwa przepisy Kodeksu karnego: dot. publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni (art. 255 par. 2 Kodeksu karnego) oraz gróźb bezprawnych wobec europosłów (art. 190 kk).

Jak podawała policja, w trakcie demonstracji nie doszło do "gwałtownego naruszenia porządku, które wymagałoby natychmiastowej interwencji policjantów obecnych na miejscu". Mundurowi analizują jednak przebieg manifestacji "w związku z propagowanymi przez uczestników treściami oraz formą ich prezentacji".

Parlament Europejski przyjął w połowie listopada rezolucję wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności. PE wyraził m.in. zaniepokojenie proponowanymi zmianami w przepisach dotyczących polskiego sądownictwa, które "mogą strukturalnie zagrozić niezawisłości sądów i osłabić praworządność w Polsce". W dokumencie znalazł się też apel PE do polskiego rządu, by potępił "ksenofobiczny i faszystowski" Marsz Niepodległości.

Przeciwko rezolucji głosowali europosłowie PiS, SLD wstrzymało się od głosu, eurodeputowani PSL nie wzięli udziału w głosowaniu. Większość PO wstrzymała się od głosu, ale sześciu europosłów poparło ten dokument. Byli to: Michał Boni, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Barbara Kudrycka, Julia Pitera i Róża Thun. Ich zdjęcia narodowcy zawiesili na szubienicach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje