Reklama

Reklama

Katowice: Ustalono prawdopodobnego sprawcę okaleczenia dwóch kobiet

Pokrzywdzone wytypowały prawdopodobnego sprawcę, który przed kilkoma tygodniami, stłuczoną butelką, pociął twarz dwóch młodych kobiet w centrum Katowic. To mieszkaniec Siemianowic Śląskich, aresztowany w związku z inną sprawą.

Na środowe popołudnie, w katowickiej komendzie policji, zaplanowano okazanie mężczyzny pokrzywdzonym, które na własną rękę szukały bandyty i poprosiły internautów o pomoc w ustaleniu jego personaliów.

"Poza monitoringiem, który mieliśmy już wcześniej zabezpieczony, wczoraj wpłynęło też do nas nagranie z telefonu komórkowego, na którym widać twarz tego mężczyzny. Mieliśmy sygnały od internautów, policjantów z Siemianowic. Na tej podstawie został wytypowany mężczyzna, który może mieć związek z tym przestępstwem" - powiedziała rzeczniczka katowickiej policji komisarz Aneta Orman.

Reklama

W środę po południu mężczyzna ma zostać przywieziony do komendy w Katowicach i pokazany pokrzywdzonym i świadkom. Jeśli potwierdzą, że to on jest sprawcą, usłyszy zarzuty. Wytypowany mężczyzna jest aresztowany w związku ze sprawą kradzieży z włamaniem.

Dwie wracające z imprezy kobiety zostały zaatakowane 1 kwietnia nad ranem, przy ulicy Piotra Skargi w centrum Katowic. Bandyta, stłuczoną butelką, uderzył obie dziewczyny, pozostawiając rozległe rany - u jednej z nich na policzku, a u drugiej na brodzie - po których prawdopodobnie pozostaną blizny na całe życie.

Pokrzywdzone, przez internet zaapelowały o pomoc w ustaleniu sprawcy. Opublikowały też nagranie z monitoringu baru, w którym sprawca ich okaleczenia na chwilę przed atakiem kupował jedzenie. Temat podjęło wiele mediów. Pojawiły się dodatkowe materiały filmowe i zgłosiły się osoby, które podały personalia przypuszczalnego sprawcy.

Jedna z poszkodowanych kobiet opublikowała w mediach społecznościowych podziękowania dla wszystkich, którzy zaangażowali się w poszukiwania sprawcy. "Chciałam wszystkich poinformować, że sprawca został rozpoznany przez grono ludzi. Jesteśmy w 100 proc. pewni, że to on. Chciałam każdemu podziękować za każde udostępnienie, za każdą pomoc, jaką dostaliśmy. Nie spodziewałyśmy się takiego rozgłosu, ale dzięki temu udało tam się to zrobić dużo szybciej niż policji. Dziękujemy każdej gazecie, każdemu radiu oraz każdej telewizji za zaangażowanie" - napisała jedna z dziewczyn na Fecebooku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy