Reklama

Reklama

Karolina walczy z białaczką. Zbiórka na leczenie ostatniej szansy

Wymęczony do granic możliwości organizm 14-letniej Karoliny ledwo wytrzymuje ciężkie leczenie. To już trzecia wznowa białaczki. Lek ostatniej szansy kosztuje fortunę - czytamy na stronie Siepomaga. Przyłączamy się do apelu o pomoc dla Karolinki.

Zbiórka jest prowadzona na stronie Siepomaga - KLIKNIJ, ŻEBY POMÓC

Reklama

Diagnoza pojawiła się w 2010 roku. "Nie było objawów i tylko obniżone wyniki krwi zdradziły, że w ciele mojej córeczki rozpanoszył się nowotwór! Ale biopsja szpiku nie pozostawiła złudzeń - szpik w 92% zajęty przez komórki nowotworowe! Pierwsze leczenie było ciężkie, doszło grzybicze zapalenie płuc, ale młody, silny organizm dał radę - cieszyliśmy się ze zwycięstwa nad śmiercią i modliliśmy, by ten horror nie wrócił. Niestety..." - piszą rodzice.

Sześć lat po tej diagnozie choroba wróciła. Na kontrolnych badaniach wykryto podwyższony kwas moczowy i dwie nietypowe komórki.

Niedawno białaczka ponownie dała o sobie znać. "Moja córka ma dopiero 14 lat, a połowę swojego życia toczy walkę z najgorszym wrogiem. Nie ma jednak pretensji do świata, z pokorą znosi wszystko, co zgotował dla niej los, ale wierzy - wierzy, że włoski odrosną, że z ust zniknie paskudne zakażenie krwotoczne i że rak w końcu zostawi ją w spokoju...".

Punkcja szpiku przeprowadzona w styczniu wykazała, że płyn mózgowo-rdzeniowy w 96 proc. jest zajęty przez nowotwór. "Rozpoczęła się dramatyczna walka z rakiem i czasem. Pierwszy blok chemii i szansa na przeszczep - okazało się, że dawcą może być młodsza siostra Karoliny, Marcela! W całym dramacie pojawiła się nadzieja, która trwała zaledwie kilka godzin. Tego samego dnia córeczka trafiła na OIOM. Nerki przestały pracować, przyszedł szok septyczny i sepsa, do tego bolesne zapalenie krwotoczne ust..." - czytamy na stronie Siepomaga.

"Skrajnie wycieńczony organizm Karolinki nie wytrzymywał kolejnej chemii, która miała przygotować do przeszczepu. Oberwało także serce, ostatecznie dyskwalifikując córkę z leczenia. Lekarze głowili się, co zrobić. Dzisiaj Karola jest już dwa miesiące bez chemioterapii. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się o ostatniej nadziei - lek Blinatumomab ma ochronić szpik, by lekarze mogli walczyć z przerzutami w mózgu" - czytamy.

Dziecko ma szansę pokonać raka, ale leczenie trzeba rozpocząć jak najszybciej.

Apelujemy o wsparcie. Liczy się każda złotówka.

Zbiórka jest prowadzona na stronie Siepomaga - KLIKNIJ, ŻEBY POMÓC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne