Reklama

Reklama

Kard. Nycz: Caritas powinien mieć możliwość wjazdu na tereny objęte stanem wyjątkowym

​- Kościół to, co ma do zrobienia, to brać do ręki pomocne rzeczy: wodę, jedzenie, śpiwory i nieść ludziom potrzebującym. Kościół miałby się prawo spodziewać od polityków, że niezależnie od tego, po której stronie jest tych 32 uchodźców, że stworzą komfort - to nie jest luksus - który pozwoli pomocy humanitarnej docierać z pomocą - powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Jak dodał duchowny, Caritas powinien mieć możliwość wjazdu na tereny objęte stanem wyjątkowym.

- To się powinno dać wynegocjować politycznie, żeby nie było przerzucania, np. wody przez granicę, tylko, żeby była zwykła, ludzka, chrześcijańska pomoc - powiedział kard. Nycz na antenie Radia Zet. 

Według hierarcha "stoimy przed dużym problemem uchodźczym" i "wcześniej czy później trzeba wrócić do koncepcji korytarzy humanitarnych". - Kościół o tym mówił, mówi i powinien mówić, żeby żaden prawdziwy uchodźca nie został skrzywdzony - dodał. Duchowny zaznaczył jednak, że chodzi o dziesiąty, a maksymalnie setki osób, które moglibyśmy przyjąć.

Reklama

Beatyfikacja Stefana Wyszyńskiego

Kard. Nycz mówił też o zbliżającej się beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego.  - Chciałbym, żeby to był patron na nasze dzisiejsze czasy - powiedział. - Chciałbym, żeby i Wyszyński i Matka Róża Czacka byli patronami tego czasu i tych ludzi, którzy będą żyli w XXI wieku i patrzyli, jak oni radzili sobie z problemami - dodał. Kardynał ocenił, że zaplanowana na 12 września uroczystość będzie "godna, ale skromna, na miarę czasów pandemii". 

ZOBACZ: Za robotników dałby się pokroić. Młody Stefan Wyszyński

- Wyszyński był człowiekiem, który kochał Polskę bardzo. Polska, Kościół, Matka Boska, człowiek. To były cztery rzeczywistości, które kochał. Dla Polski, jej dobra, przetrwania, bogactwa robił wszystko, co można było zrobić - mówi kardynał. - Jeśli młodzi mnie pytają w czym mógłby naśladować kard. Wyszyńskiego, to mówię: bądźcie w kilku procentach tak pracowici, jak on był. Jak się patrzy na jego kalendarz, poszatkowany na 15 minut, tzn., że tam się coś działo - dodaje.

Hierarcha zauważył jednak, że jest pewna niespójność w tym, że na mszy beatyfikacyjnej może być 7 tys. osób, a na meczu 38 tys. 

Kościół i szczepienia

- Kościół jest czasem hejtowany przez antyszczepionkowców - powiedział kardynał. Zaznaczył, że sam się zaszczepił przeciwko COVID-19, bo takie jest jego "przekonanie i doświadczenie, które przeżył w szpitalu". - Wiem, jaka to jest choroba i z takimi chorymi sam leżałem. Nikomu nie narzucam swoich poglądów, ale jakaś roztropność powinna w tym być - dodał. 

Pytany o wątpliwości niektórych hierarchów dotyczące szczepień powiedział, że "niektóre czasem były nie do końca przemyślane, może w niedobrym czasie powiedziane". - Wszyscy byliśmy trochę pogubieni w tej pandemii -dodał. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje