Reklama

Reklama

Karczewski o porozumieniu z niepełnosprawnymi: Dziwię się, że ten proces tak długo trwa

Rząd przedstawił propozycje protestującym w Sejmie rodzicom i opiekunom osób niepełnosprawnych; myślę, że powinno dojść do porozumienia już wcześniej - dziwię się, że ten proces tak długo trwa, ale to jest decyzja rodziców - powiedział w poniedziałek marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Zapytany na briefingu prasowym o trwający w Sejmie protest, marszałek Senatu powiedział, że "bardzo dokładnie (go) obserwuje".  

"Rząd naprawdę zrobił przez te dwa lata dużo, również przedstawił propozycje protestującym rodzicom. Myślę, że do takiego porozumienia powinno dojść już wcześniej - dziwię się, że ten proces tak długo trwa ale, to jest decyzja rodziców" - powiedział Karczewski.  

Jak dodał, życzy dzieciom i rodzicom, żeby protest się zakończył.  

Protest w Sejmie

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych protestują w Sejmie wraz z podopiecznymi od 18 kwietnia. Domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Jeden to zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. W tej sprawie rząd przyjął już projekt ustawy, którym w poniedziałek zajmie się sejmowa komisja. Zgodnie z propozycją świadczenie wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 września, z mocą od 1 czerwca 2018 r. 

Reklama

Drugi postulat to wprowadzenie dodatku "na życie" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Później protestujący zaproponowali, by dodatek był wprowadzany krocząco - 300 zł od czerwca 2018 r., 400 zł od stycznia 2019, a 500 zł od stycznia 2020 roku.  

W sprawie tego postulatu klub PiS złożył w Sejmie projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności; zakłada on m.in. zniesienie limitów finansowania przez NFZ świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej. Projektem zająć ma się w poniedziałek sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny.  

Według autorów projektu ma on gwarantować niepełnosprawnym ok. 520 zł miesięcznych oszczędności z tytułu wydatków na wyroby medyczne i rehabilitację. Protestujący nie uznają jednak tej propozycji za realizację swojego postulatu, nazywają ją "manipulacją" i podkreślają, że oczekują "żywej gotówki", nie zaś świadczeń rzeczowych.  

"Pół kroczku do tyłu"

Liderka sejmowego protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów Iwona Hartwich oświadczyła na poniedziałkowym briefingu prasowym w Sejmie, że od trzech dni prowadzący protest przygotowują kompromisową propozycję jego zakończenia. "Aby go wyłożyć na stół potrzebujemy rozmowy ze stroną rządową, ale nie o produktach i o rzeczach" - powiedziała. Takie spotkanie - zdaniem Hartwich - powinno się odbyć z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego.

"Jesteśmy w stanie zrobić pół kroczku do tyłu, tylko potrzeba tej drugiej strony, która milczy" - powiedziała. Dodała, że nadal chodzi o 500 złotych, kwestią rozmów jest jak tę kwotę rozłożyć. 

Premier Morawiecki zapowiedział utworzenie specjalnego funduszu wsparcia osób niepełnosprawnych. Miałaby się na niego złożyć danina, pochodząca od osób najlepiej zarabiających. Nad propozycją publicznej daniny pracuje obecnie resort finansów, a jej szczegóły mają zostać przedstawione wkrótce. W ostatnich dniach premier podkreślił, że rząd prowadzi dialog z protestującymi niepełnosprawnymi. Wyszliśmy naprzeciw postulatom w sprawie renty socjalnej i nieograniczonego dostępu do wyrobów medycznych - powiedział szef rządu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne