Reklama

Reklama

Karczewski: Możliwe, że włączymy do porządku obrad nowelę ustawy o IPN

W porządku obrad Senatu nie ma nowelizacji ustawy o IPN, ale w każdej chwili możemy ten punkt wprowadzić - powiedział we wtorek dziennikarzom marszałek Senatu Stanisław Karczewski. "Ale możemy też tego nie zrobić" - dodał.

Karczewski pytany, czy podczas tego posiedzenia Senat zajmie się nowelą ustawy o IPN powiedział, że nad tym się jeszcze zastanawia. "Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, czy włączymy ten punkt do porządku obrad, choć nosiłem się z takim zamiarem" - podkreślił.

Reklama

"Nie mamy tego punktu w porządku (obrad), ale w każdej chwili możemy ten punkt wprowadzić" - dodał Karczewski. 

Podkreślił, że w środę zbiera się komisja ws. noweli o IPN. "Zobaczymy jakie będą wyniki posiedzenia tej komisji i bardzo możliwe, że włączymy do tego porządku obrad tę ustawę. Ale możemy też tego nie zrobić" - podkreślił marszałek Senatu.

Dopytywany od czego to będzie zależało Karczewski powiedział, że od woli większości senatorów.

W środę Komisje senackie zajmą się nowelizacją ustawy o IPN, która wprowadza kary m.in. za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności za zbrodnie z okresu II wojny światowej. Ustawę Sejm przyjął w piątek.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN, - Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Do tych przepisów krytycznie odniosły się w sobotę władze Izraela, m.in. premier Benjamin Netanjahu. 

W sobotę podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz ambasador Izraela Anna Azari, zaapelowała o zmianę w tej nowelizacji. Podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy