Reklama

Reklama

Kandydat na członka KRS: obecna Rada nieskutecznie broniła niezależności sądów

Obecna Krajowa Rada Sądownictwa była nieskuteczna jeżeli chodzi o obronę niezależności sądów - ocenił w poniedziałek kandydat na członka KRS sędzia Mariusz Witkowski. Jego zdaniem reformę sądownictwa należy rozpocząć od "wyprowadzenia" drobnych spraw z sądów.

W poniedziałek w Warszawie odbyło się wysłuchanie publiczne sędziów - kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Wysłuchanie zostało zorganizowane przez Helsińską Fundację Praw Człowieka (HFPC) oraz Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS. Na spotkaniu obecni byli dwaj kandydaci na członków Rady.  

Witkowski: Uproszczenie procedur

Prezes Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich, kandydat na członka KRS Mariusz Witkowski ocenił, że obecna Rada była nieskuteczna jeżeli chodzi o obronę niezależności sądów. "Istnieją przewidziane w konstytucji mechanizmy obrony, chociażby kierowanie należycie umotywowanych pytań do Trybunału Konstytucyjnego. Źle się stało, że obecna KRS nie wnioskowała, aby Trybunał wypowiedział się w przedmiocie konstytucyjności zapisów nowelizacji ustawy o KRS" - zaznaczył.  

Reklama

Według niego nieuczciwym było kategoryczne wypowiadanie się członków KRS na temat niekonstytucyjności przepisów nowelizacji ustawy o KRS, bez zbadania tego przez TK. 

Pytany, od czego należałoby zacząć reformę sądownictwa, powiedział, że w pierwszej kolejności należy uprościć procedury. "Reformę wymiaru sprawiedliwości trzeba rozpocząć od uproszczenia procedury, od wyprowadzenia drobnych spraw z sądów poprzez np. utworzenie sędziów pokoju" - wskazał.  

Zwrócił też uwagę, że "70 proc. spraw obywateli rozpoznają sędziowie sądów rejonowych, a w wielu kwestiach są to skomplikowane materie". 

"Listy poparcia powinny być ujawnione"

Witkowski był również pytany, czy ujawni listę osób, które poparły go jako kandydata na członka KRS. Podkreślił, że dysponentem listy jest marszałek Sejmu. Dodał, że zwracając się o poparcie nie informował osób, które go poparły, że ujawni ich personalia.  

Zaznaczył, że w "normalnym toku rzeczy nie powinno być przeszkód, żeby osoby wybierające członków KRS miały możliwość zapoznania się z tym, kto udzielił poparcia danym kandydatom". Wyraził jednak wątpliwość, czy należałoby ujawnić listy poparcia ogółowi społeczeństwa.  

Zdaniem innego kandydata na członka KRS, sędziego warszawskiego sądu rejonowego Jędrzeja Kondka, "listy poparcia powinny być ujawnione".  

Dodał, że sam nie ujawni personaliów osób, które go poparły, ponieważ nie uważa się za ich dysponenta. "Osoby, które udzieliły mi poparcia, może by sobie tego ujawnienia nie życzyły. Wszyscy widzimy, jaka jest atmosfera. Wiemy, jakie były wypowiedzi wobec osób zaangażowanych w wybory członków KRS" - zaznaczył.  

W czwartek CIS podało pełną listę 18 kandydatów do KRS. Są to: Dariusz Drajewicz, Jarosław Dudzicz, Grzegorz Furmankiewicz, Marek Jaskulski, Joanna Kołodziej-Michałowicz, Jędrzej Kondek, Teresa Kurcyusz-Furmanik, Ewa Łąpińska, Zbigniew Stanisław Łupina, Leszek Mazur, Maciej Andrzej Mitera, Maciej Nawacki, Dagmara Pawełczyk-Woicka, Robert Pelewicz, Rafał Puchalski, Paweł Kazimierz Styrna, Mariusz Witkowski oraz Mariusz Lewiński.  

W piątek PO i Nowoczesna złożyły pismo do szefa MS Zbigniewa Ziobry, w którym zapowiedziały interwencję poselską w celu zapoznania się z przeprowadzoną przez ministra sprawiedliwości weryfikacją kandydatów zgłoszonych do KRS, w tym upublicznienie list poparcia dla kandydatów na sędziów KRS.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy