Reklama

Reklama

Kaczyński: Leszek był mężem stanu. Historia to przyzna

- Leszek był politykiem, ale także w ogromnej mierze prawnikiem głęboko zaangażowanym w pracę akademicką; jego powołaniem stało się prawo pracy - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas prezentacji publikacji poświęconej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W środę w Muzeum Powstania Warszawskiego zorganizowano spotkanie, podczas którego zaprezentowana została księga pamiątkowa zatytułowana "Wolność i sprawiedliwość w zatrudnieniu".

Reklama

- Leszek był politykiem, był - mam nadzieję, że historia to przyzna - mężem stanu, ale w ogromnej mierze był także prawnikiem głęboko zaangażowanym w działalność akademicką, której zasadnicze cele wyznaczały słowa "wolność" i "sprawiedliwość" - powiedział Jarosław Kaczyński podczas spotkania, w którym wzięła też udział córka zmarłego prezydenta Marta Kaczyńska.

Jak podkreślił Jarosław Kaczyński, ambicją jego brata było, aby w swoich kolejnych pracach naukowych zająć się filozofią prawa pracy.

- Gdyby bieg wydarzeń był bardziej szczęśliwy - choć nie tak szczęśliwy, by po raz kolejny został prezydentem - do tematyki prawa pracy by wrócił, bo chciał wykładać - powiedział J.Kaczyński.

Prezes PiS przyznał też, że jego brat został specjalistą prawa pracy "w istocie przez przypadek", ale - jak dodał - stało się to powołaniem Lecha Kaczyńskiego.

Publikacja zatytułowana "Wolność i sprawiedliwość w zatrudnieniu" zawiera zbiór artykułów z dziedzin prawa pracy i prawa socjalnego, w których autorzy w dużej mierze odwołują się do dorobku naukowego Lecha Kaczyńskiego. Redaktorami naukowymi tomu są prof. Michał Seweryński (minister nauki w rządzie PiS) i profesor Uniwersytetu Gdańskiego Jakub Stelina.

Dowiedz się więcej na temat: prezes PiS | Jarosław Kaczyński | katastrofa w Smoleńsku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje