Reklama

Reklama

Joanna Lichocka ukarana naganą przez Komisję Etyki Poselskiej

Komisja Etyki Poselskiej ukarała posłankę PiS Joannę Lichocką naganą, czyli najsurowszą możliwą karą, za pokazanie środkowego palca opozycji po głosowaniu w lutym - informuje TVN24.

Przypomnijmy - w lutym, po głosowaniu, w którym Sejm opowiedział się przeciwko uchwale Senatu o odrzuceniu noweli ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia, media obiegło zdjęcie Lichockiej z wyprostowanym środkowym palcem.

Reklama

Posłanka PiS przekonywała, że nie był to wulgarny gest zarzucany jej przez opozycję, a jedynie "energiczne" przesuwanie placem pod okiem ze zdenerwowania. Przeprosiła jednak wszystkich, którzy poczuli się urażeni.

Najwyższa możliwa kara

W piątek (7 sierpnia) została za ten gest ukarana naganą przez Komisję Etyki Poselskiej - informuje TVN24. To najwyższa możliwa kara. Pozostałe to zwrócenie uwagi oraz upomnienie.

"Jeśli chodzi o poseł Joannę Lichocką i gest, który wykonała w lutym, to tutaj decyzja była podjęta bezwzględną większością głosów, wymierzona została najwyższa z możliwych kar, czyli udzielenie posłowi nagany" - powiedziała przewodnicząca komisji Monika Falej z Lewicy.

Jak doprecyzowała, w piątkowym posiedzeniu brała udział trójka posłów komisji, nie było jednej posłanki, a udzielenia nagany Lichockiej nie poparł Jacek Świat (PiS).

"Pani poseł ma dwa tygodnie na to, żeby się od tej uchwały naszej odwołać do prezydium Sejmu" - poinformowała Falej.

Posiedzenie komisji było zamknięte dla mediów. Jak podaje TVN24, Lichocka się na nim pojawiła, ale odmówiła odpowiedzi na pytania stacji w sprawie jego przebiegu.

Lichocka: To gremium wpisuje się w hejt totalnej opozycji

Zdaniem Lichockiej decyzja komisji etyki świadczy o tym, iż gremium to "wpisuje się w hejt totalnej opozycji". "Na podstawie zmanipulowanych zdjęć, zmanipulowanej sytuacji, formułuje bardzo nieproporcjonalne oskarżenia i to jest po prostu walka polityczna" - oceniła posłanka w rozmowie z PAP.

Jak dodała, w składzie komisji jest "troje posłów totalnej opozycji" i jeden poseł PiS. "Tutaj widać było wyraźnie, że nie było w ogóle woli pochylenia się nad tym, jak było naprawdę, tylko wykonanie po prostu partyjnych dyrektyw" - zaznaczyła Lichocka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy