Reklama

Reklama

Jest zarzut dla Zygmunta Miernika

Jest zarzut dla Zygmunta Miernika - człowieka, który rzucił tortem w sędzię orzekającą w Warszawie w sprawie Czesława Kiszczaka. Dotyczy on dwóch artykułów kodeksu karnego naruszenia nietykalności i znieważenia funkcjonariusza publicznego w związku z wykonywaniem przez niego czynności służbowych. Górna granica kary to trzy lata pozbawienia wolności, ale jest również możliwość zastosowania grzywny bądź ograniczenia wolności.

W środę w Sądzie Okręgowym w Warszawie przesłuchiwano dwoje psychiatrów, którzy uznali, że zdrowie 88-letniego Kiszczaka nie pozwala na sądzenie go po raz piąty w sprawie przyczynienia się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w 1981 r. Posiedzenie było jawne dla mediów.

Gdy sędzia ogłosiła, że tylko samo przesłuchanie biegłych odbędzie się - tak jak zawsze w tego typu sprawie - przy drzwiach zamkniętych, obecna w sali jako publiczność grupa z Adamem Słomką zaprotestowała, głośno wyrażając niepochlebne dla sądu opinie. Wtedy sędzia Anna Wielgolewska ogłosiła przerwę w posiedzeniu. Gdy wychodziła z sali, Miernik rzucił w nią tortem z bitą śmietaną. Sędzia dostała tortem w głowę.

Reklama

Słomka zapowiedział też podobne tego typu akcje. W ub. roku Słomkę ukarano w tym samym sądzie aresztem za zakłócenie ogłaszania wyroku ws. stanu wojennego. Atak na sędzię stanowczo potępiła Krajowa Rada Sądownictwa. Kierownictwo sądu okręgowego wyraziło "głębokie poruszenie" incydentem. Oburzenie wyrazili szef stowarzyszenia "Iustitia" i warszawska palestra.




Dowiedz się więcej na temat: Zygmunt Miernik | tort | atak | sędzia | sędziowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje