Reklama

Reklama

Jest decyzja PiS w sprawie Jana Ardanowskiego i Lecha Kołakowskiego

Jan Krzysztof Ardanowski i Lech Kołakowski nie są już zawieszeni w prawach członka PiS. Taką decyzję przekazał w środę (18 listopada) przewodniczący Komitetu Wykonawczego tej partii Krzysztof Sobolewski. - Kolegę posła (Kołakowskiego - red.) trochę we wtorek poniosły emocje, ale praktycznie rzecz biorąc sprawa została dziś wyjaśniona - mówi Interii Krzysztof Tchórzewski, poseł PiS i były minister energii.

"Postanowieniem rzecznika dyscyplinarnego PiS umorzono postępowanie w sprawie naruszenia statutu partii. W związku z tym wygasa decyzja z dnia 17 września o zawieszeniu w prawach członka PiS Jana Krzysztofa Ardanowskiego i Lecha Kołakowskiego" - poinformował na Twitterze Krzysztof Sobolewski.  

Reklama

Informacja ta pojawiła się tuż po tym, jak Lech Kołakowski odbył spotkanie z władzami partii. Jak przekazał dziennikarzom Kołakowski, na spotkaniu rozmawiał z samym Jarosławem Kaczyńskim i jest zadowolony z jego efektów.

- Kolegę posła (Kołakowskiego - red.) trochę we wtorek poniosły emocje, ale praktycznie rzecz biorąc sprawa została dziś wyjaśniona. Najpierw w stosunku do 13 posłów, a teraz do dwóch pozostałych. Jestem przekonany, że obaj pozostaną w klubie i partii. Zarówno Kołakowski, jak i Ardanowski - stwierdził Krzysztof Tchórzewski w rozmowie z Interią. 

Spór o "piątkę"

Przypomnijmy, że we wtorek rano (17 listopada) Lech Kołakowski ogłosił swoje odejście z PiS. Tłumaczył, że powodem jego decyzji jest sprawa nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, którą nazwał "bublem prawnym". Tym samym nad PiS-em zawisło widmo utraty większości w Sejmie, o czym mówił sam Kołakowski, zapowiadając, że wraz z nim z partii może odejść "kilka osób". 

Zobacz: Kołakowski: Prawdopodobnie PiS utraci większość

Jeszcze tego samego dnia po południu szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski poinformował o przywróceniu w prawach członka partii 13 z 15 zawieszonych posłów.

Posłowie zostali zawieszeni we wrześniu po tym, jak zagłosowali, mimo dyscypliny partyjnej, przeciwko uchwaleniu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, tzw. piątki dla zwierząt. Zakazuje ona m.in. hodowli zwierząt na futra i wprowadza ograniczenie uboju rytualnego. Nowela, która wywołała protesty środowisk rolniczych, wróciła do Sejmu po tym, jak Senat wprowadził do niej ponad 30 poprawek; nie były one dotąd procedowane przez posłów.

Według Tchórzewskiego, kompromis w sprawie tzw. piątki dla zwierząt "musi zostać znaleziony i będzie znaleziony". - Kiedy? Nie jest to gardłowa sprawa, ale w swoim czasie będzie musiała być wyjaśniona - mówi były minister.

Zapytany o ostatnie działania partii rządzącej i nastroje panujące w ugrupowaniu, stwierdził, że "nie jest tak, że wszystko nam się podoba". - Nawet mnie kilkanaście procent spraw działalności partii się nie podoba, ale podobny procent mam chyba w relacjach z żoną. To normalne. Czasem trzeba jednak zejść ze swoich oczekiwań w imię większego celu - twierdzi Tchórzewski. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy