Reklama

Reklama

Jarosław Sellin krytykuje Rafała Trzaskowskiego: Niewłaściwe zachowanie

Jest to dla mnie absolutnie niezrozumiałe, jak może prezydent Warszawy kompletnie zlekceważyć rocznicę, która zdarza się raz na sto lat, czyli stulecia bitwy, która się nazywa Bitwą Warszawską - powiedział w środę (19 sierpnia) wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

Pytany w TVP 1 o to, jak ocenia fakt, że władze Warszawy nie zorganizowały żadnych uroczystości w stulecie Bitwy Warszawskiej, a prezydent stolicy Rafał Trzaskowski udał się w tym okresie na urlop - wiceminister kultury Jarosław Sellin powiedział: "Jest to dla mnie absolutnie niezrozumiałe, jak może prezydent Warszawy, prezydent polskiej stolicy kompletnie zlekceważyć rocznicę, która zdarza się raz na sto lat, czyli stulecia bitwy, która się nazywa Bitwą Warszawską". "Oczywiście, ona miała szerszy kontekst terytorialny, ale tak jest nazywana w historiografii" - dodał.

Reklama

"Myślę, że to jest bardzo niewłaściwe zachowanie. Po prostu należało oddać hołd tym pięknym Polakom sprzed stu lat, tym młodym często ludziom, którzy zaciągali się do armii ochotniczej, którzy szli w ten bój. Byli obywatelami miasta Warszawy i prezydent stolicy dzisiaj w Polsce w ogóle tego faktu nie zauważa" - ocenił wiceszef resortu kultury.

Sellin przypomniał, że on sam uczestniczył w wielu uroczystościach związanych ze stuleciem Bitwy Warszawskiej zorganizowanych w Warszawie i poza nią, m.in. w Radzyminie, w Ossowie, w Sulejówku, gdzie otwarto Muzeum Józefa Piłsudskiego. "Nie było nawet oddelegowanych przedstawicieli władz miasta Warszawy. To jest po prostu absolutnie niezrozumiałe" - zaznaczył.

"Ja bym wolał, żeby samorządowcy zaczęli o sobie myśleć tak: przede wszystkim zajmujemy się sprawami rzeczywiście interesującymi naszych obywateli, a nie walką polityczną z rządem, bo nie od tego są samorządowcy" - podkreślił.

Sellin zwrócił uwagę, że dobrze by było, gdyby władze samorządowe uzmysłowiły sobie, że są "częścią szeroko rozumianej władzy publicznej", a nie ustawiały się w kontrze do władzy rządowej. "Oni są też częścią władzy publicznej tak, jak i rząd. I powinna być w takich sprawach, które powinny nas absolutnie łączyć, np. właśnie związanych z polską historią, z rocznicami, z obchodami - nie powinno być żadnego sporu" - przekonywał.

"Powinien być konsensus, powinno być współuczestnictwo. Tymczasem są właśnie takie sytuacje, że jeżeli coś rząd organizuje - to oni się do tego nie dołączają, bo ustawiają się w roli oponentów politycznych rządu" - przekonywał. "Tak samorządowcy nie powinni się zachowywać" - podkreślił wiceszef resortu kultury.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje