Reklama

Reklama

Jarosław Kaczyński: Rzeczywiście w Polsce jest problem z praworządnością

"Rzeczywiście w Polsce jest problem z praworządnością, ale głównym źródłem tego stanu rzeczy są wyroki sądów contra legem. Naszym obowiązkiem jest doprowadzenie do tego, by te naruszające prawo wyroki były szybko uchylane, a wydający je sędziowie pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej, a w konsekwencji usuwani z zawodu" - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z portalem niezalezna.pl.

"To w pewnych aspektach przebija komunistyczną cenzurę. Ta decyzja jest wręcz niebywała, sprzeczna z Konstytucją i ze zdrowym rozsądkiem. Trudno nie odnieść wrażenia, że sąd decydując tak, a nie inaczej, wysługuje się jakimś interesom. Nie wiem jakim, ale przecież każdy, kto uczciwie spojrzy na tą sprawę, widzi, iż nie o przestrzeganie prawa w niej chodziło, a o jakieś inne względy" - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, pytany o ocenę działania sądu ws. dziennikarza "Gazety Polskiej" Piotra Nisztora. Rozmowa z Kaczyńskim została opublikowana w sobotę na portalu niezalezna.pl.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał zabezpieczenie - jak tłumaczyła rozmówczyni - w praktyce zakazujące Nisztorowi pisania przez rok o Zbigniewie Bońku prezesie PZPN. Decyzję o zabezpieczeniu wydał sędzia Rafał Wagner.

Reklama

"To w pewnych aspektach przebija komunistyczną cenzurę. Ta decyzja jest wręcz niebywała, sprzeczna z konstytucją i ze zdrowym rozsądkiem. Trudno nie odnieść wrażenia, że sąd decydując tak, a nie inaczej, wysługuje się jakimś interesom. Nie wiem jakim, ale przecież każdy, kto uczciwie spojrzy na tą sprawę, widzi, iż nie o przestrzeganie prawa w niej chodziło, a o jakieś inne względy" - ocenił Kaczyński.

Jego zdaniem, "szef PZPN został potraktowany jako osoba korzystająca z jakichś niebywałych przywilejów, jakby był obywatelem, któremu należą się specjalne prawa i specjalne traktowanie".

"Mamy do czynienia ze sprawą wymagającą reakcji i niebezpieczną dla wolności słowa w Polsce. Trzeba z całą mocą protestować wobec takich praktyk, bo one z demokracją nie mają nic wspólnego. Ta sprawa jest jeszcze jednym argumentem za koniecznością głębokiej reformy wymiaru sprawiedliwości. I to w wymiarze instytucjonalno-organizacyjnym, ale i personalnym" - powiedział Kaczyński.

"Rzeczywiście w Polsce jest problem z praworządnością"

W ocenie prezesa PiS, "mamy do czynienia w czymś, co można określić mianem marnej burleski odnoszącej się do spraw praworządności".

"Bo rzeczywiście w Polsce jest problem z praworządnością, ale głównym źródłem tego stanu rzeczy są wyroki sądów contra legem. Naszym obowiązkiem jest doprowadzenie do tego, by te naruszające prawo wyroki były szybko uchylane, a wydający je sędziowie pociągani do odpowiedzialności dyscyplinarnej, a w konsekwencji usuwani z zawodu. I tylko taka zdecydowana postawa wobec tej niszczącej państwo patologii może przynieść efekty, w perspektywie kilku lat wyeliminować to, co krzywdzi tak wielu obywateli" - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Prezes PiS zauważył, że "błędy w sądownictwie zawsze się będą zdarzać - jakieś pomyłki - ale przecież tu nie o pomyłki chodzi, a o jawne łamanie prawa przez sądy".

"Warto ten problem dostrzec w szerszym kontekście: to jest zjawisko dewastujące życie publiczne, z którym łączą się inne, jak choćby dążenie sędziów do tego, by mieć władzę prawotwórczą. Przecież to zostało zapisane wprost w jednym z uzasadnień do orzeczenia Sądu Najwyższego. A wszystko ma prowadzić do zmiany ustroju w Polsce. Z demokracji na jakąś formę ustroju trybunalskiego czyli porządku niedemokratycznego, wręcz oligarchicznego" - powiedział.

Prezes PiS uważa, że ocena sytuacji w Polsce formułowana przez różne międzynarodowe gremia jest "kontrfaktyczna".

"Nie ma naprawdę nic wspólnego w rzeczywistością. Jeszcze raz powtórzę. W naszym kraju rzeczywiście jest kłopot z praworządnością, ale jego głównym, dominującym źródłem są sądy, które łamią prawo, za nic mają Konstytucję. Zatem zmiana tego stanu rzeczy - poprzez reformę wymiaru sprawiedliwości - jest niczym innym jak próbą zlikwidowania tej patologii i przywróceniem rządów prawa w Polsce, przywróceniem respektowania ustawy zasadniczej" - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy