Reklama

Reklama

Jarosław Kaczyński o wecie prezydenta: Było to dla nas bardzo zaskakujące

- Oczywiście, że oczekiwałem większych zmian. Wiele spraw tutaj się nie udało - mówi w rozmowie z Interią prezes PiS Jarosław Kaczyński, zapytany o reformę wymiaru sprawiedliwości. Jak podkreślił lider Zjednoczonej Prawicy, zawetowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, "było bardzo zaskakujące".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński został zapytany przez Piotra Witwickiego i Marcina Fijołka o to, czy oczekiwał większych zmian, na przykład w wymiarze sprawiedliwości.

- Oczywiście, że oczekiwałem większych zmian. Wiele spraw tutaj się nie udało. Były w tym wszystkim sprawy dla nas bardzo zaskakujące, jak weto pana prezydenta. Miał do tego prawo, szanujemy to, ale przekonywającego uzasadnienia nigdy w tej sprawie nie usłyszałem - odparł lider Zjednoczonej Prawicy. 

Jarosław Kaczyński: Historycy będą się zastanawiali, o co w tedy chodziło

Prezes PiS dodał, że "ta droga - bardzo mocno oparta o konstytucję - była najlepsza z możliwych i niepodważalna". - Naprawdę rzadko kiedy się zdarza, by ustawa zasadnicza regulowała nawet pensje tych, którzy przechodzą na emeryturę. A tutaj tak było. Dlaczego tak się stało, że koniec końców było weto? Nie ma co tego roztrząsać, ale tamta wersja była najlepsza. Dla nas weto było niespodziewane. Historycy będą się zastanawiali, o co w tedy chodziło - mówił Jarosław Kaczyński.

Reklama

Prezes PiS przyznał, że wie o istnieniu "wtedy w Pałacu grupy ludzi, która uważała, że zagrożeniem dla praworządności w Polsce jest Zbigniew Ziobro". - Ale to śmieszna teoria i oderwana od rzeczywistości. Nie sądzę, by podzielał ją pan prezydent, który jest naprawdę dobrym prawnikiem - podkreślił.

CZYTAJ WIĘCEJ: Cały wywiad z Jarosławem Kaczyńskim dla Interii

Kaczyński zauważył, że "operacje czasem się udają, a czasem nie". - Rozumiem, że społeczeństwo rozumuje tutaj w jasnych kategoriach i dlatego mogę powiedzieć jedno: postaramy się przeprowadzić lepszą operację, uwzględniając pewną zmianę realiów. Będziemy szli w kierunku, w którym jest normalny wymiar sprawiedliwości. W sądach mamy dziś skrajnie ideologiczne i bardzo silne związki polityczne, tyle, że nie z władzą a z opozycją. Obowiązuje "doktryna Neumanna". I przede wszystkim - sądy działają wtedy, gdy przestrzegają prawa, czyli ustaw. Owszem, konstytucji też, ale jeśli ktoś uznaje, że tzw. rozproszona kontrola konstytucyjna może wziąć górę nad porządkiem prawnym, to znaczy, że w kraju nie obowiązują ustawy, tylko wola sędziego. Wiem, że są takie socjologiczne teorie prawa - zwłaszcza tam, gdzie jest prawo precedensowe - ale w Polsce i krajach Europy kontynentalnej trzeba przestrzegać prawa stanowionego. I muszą istnieć mechanizmy kontrolne: także wobec sądów. Jak władza nie jest kontrolowalna, to jest zła. Po prostu - stwierdził lider ZP.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL