Reklama

Reklama

​Jarosław Gowin: Nie muszę udowadniać, że nie jestem tchórzem

"Miałem odwagę wystąpić przeciw Donaldowi Tuskowi" - przypomina w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" wicepremier Jarosław Gowin, komentując zamieszanie wokół reformy sądownictwa.

Jarosław Gowin na łamach "DGP" precyzuje stanowisko Polski Razem w sprawie zawetowanej przez prezydenta ustawy o Sądzie Najwyższym:

Reklama

"Jednomyślnie podjęliśmy decyzję, by zagłosować za ustawą. A potem jednomyślnie wydaliśmy oświadczenie popierające prezydenckie weto. To nie znaczy, że jesteśmy 'za, a nawet przeciw'. Głosowaliśmy za, by uratować jedność obozu rządowego, ale jednocześnie prowadziliśmy działania mające zniwelować negatywne skutki ustawy" - podkreślił minister nauki.

Gowin odniósł się do słów krytyki, jaka na niego spadła.

"Są tacy, którzy uważają, że Gowin i jego posłowie głosowali, by uratować stołki. Rozumiem. Ale w PO miałem odwagę wystąpić przeciw Donaldowi Tuskowi, który miał za sobą prezydenta, rząd, 16 marszałków województw, poparcie ogromnej większości mediów, a także przychylność międzynarodową. Nie czuję więc potrzeby, by udowadniać, że nie jestem tchórzem" - zaznaczył rozmówca "DGP".

Jarosław Gowin zadeklarował, że jego posłowie zagłosują przeciwko odrzuceniu prezydenckiego weta, ale dodał, że nie sądzi, "by do takiego głosowania w ogóle doszło".

"Spór o SN i KRS to trochę wojna na górze, która w niewielkim stopniu dotyczy codziennego życia Polaków" - uważa Gowin.

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Gowin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje