Reklama

Reklama

Jaki: Polska przestaje być kolonią, z której można wyprowadzać pieniądze

"Chodzi o to, że Polska zaczyna być państwem podmiotowym. Polska przestaje być kolonią, z której można wyprowadzać pieniądze" – powiedział w Porannej Rozmowie w RMF FM wiceszef resortu sprawiedliwości Patryk Jaki, komentując uruchomienie wobec naszego kraju art. 7 traktatu Unii Europejskiej. Odniósł się także do kwestii afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. "W mojej ocenie, rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz powinna oddać ponad 5 mln zł" – stwierdził wiceminister sprawiedliwości.

Robert Mazurek, RMF FM: Państwa i moim gościem jest wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Patryk Jaki: Dzień dobry, witam państwa serdecznie.

Reklama

Chcecie nas wyprowadzić z Unii Europejskiej? 

- Absolutnie nie chcemy, jeżeli pan nawiązuje do słynnego artykułu 7, to tak naprawdę musimy wytłumaczyć słuchaczom, o co chodzi. Chodzi o to, że...

... że po raz pierwszy w historii Unii Europejskiej jakiemuś państwu zagrożono artykułem 7, który w konsekwencji ma daleko idące sankcje.

- To prawda, ale niemożliwe do przeprowadzenia. Natomiast o co chodzi... Chodzi o to, że Polska zaczyna być państwem podmiotowym, przestaje być kolonią, z której można wyprowadzać pieniądze, budujemy centralne porty lotnicze, odbudowujemy handel...

Myśli pan, że przez port lotniczy?

- Tak, bo odbudowujemy swoją żeglugę, handel, odbudowujemy swoją energetykę, zatrzymujemy wyprowadzanie pieniędzy do państw zachodnich. I tu chodzi o zwykłe interesy. To znaczy Polska przestaje być miejscem, z którego łatwo można wyprowadzać pieniądze do różnych miejsc w Europie. I to jest prawdziwy problem. Bo jak pan wie, ja jestem przekonany, że Polska byłaby cacy, wie pan kiedy? Wtedy, kiedy robilibyśmy wszystko tak, jak chcą Niemcy czy Francja. Wtedy bylibyśmy wyspą demokracji. A ponieważ my budujemy państwo podmiotowe i chcemy prowadzić swoją gospodarkę, to to jest największy problem dla...

Czyli to nie sądy, nie zmiany w ustawach o sądownictwie...

- Powiem panu, dlaczego nie...

A tak naprawdę Centralny Port Lotniczy jest głównym powodem.

- Powiem panu jeszcze, dlaczego nie sądy. Dlatego, że wszystkie te przepisy, które my wprowadzamy, obowiązują w różnych państwach Unii Europejskiej. Nie ma żadnego przepisu, który by nie obowiązywał w innych państwach UE, tam to nie przeszkadza. Podam panu lepszy przykład. Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Główny zarzut polega na tym, że sędziowie będą wybierani przez polityków. Wie pan, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości, czyli samo ciało Unii Europejskiej, jest wybierane przez kogo? Przez polityków.

To jest oczywiste.

- To jest hipokryzja. To się nazywa hipokryzja.  

No dobrze, zostawmy artykuł 7, bo tak naprawdę dzień przyniósł inne wiadomości. Mamy jakiś "dzień Staszka". Najpierw senator Stanisław Kogut... A dzisiaj CBA zawitała - chyba zdaje się niezapraszana - do mieszkania Stanisława Gawłowskiego, sekretarza generalnego PO. Ja szybko policzyłem, że w Sejmie macie jeszcze siedmiu Stanisławów, a w Senacie trzech, to jeśli jutro panowie Stanisławowie chcą się wyspać, to proponujemy budziki na 05:30 jednak nastawić... 

- No to prawda, że gdyby pójść nomenklaturą Ryszarda Petru, to do "Sześciu Króli" mamy jeszcze wiele roboty... Natomiast mówiąc zupełnie poważnie, jak państwo wiecie, z Polski wypływały miliardy złotych, Polska ciągle jest miejscem...

Ale to poseł Gawłowski jest...?

- Nie, nie.. To znaczy, słabe państwo to jest miejsce, gdzie żer mają różnego rodzaju grupy przestępcze, korupcja się rozrasta. Dlatego wprowadzamy zasadę w państwie, że nie ma równych i równiejszych. Wczoraj senator PiS, dzisiaj poseł PO, wszyscy muszą być równi wobec prawa i muszą się nauczyć, że polskie państwo istnieje, i to istnieje naprawdę, a nie teoretycznie. 

No dobrze, tylko tak naprawdę, to zawsze będą zarzuty, że to jest działanie czysto polityczne. Tuż przed świętami to robicie, nie można było wcześniej, nie można było później? Nie - pod choinkę.

- To już decyduje prokuratura, kiedy uważa, że ma wystarczające dowody. Mnie się wydaje, że państwo widzicie, że staramy się...

Wasza PiS-owska prokuratura...

- PiS-owska prokuratura dosięga też PiS-owskich działaczy. Widzicie państwo, tak jak mówiłem, nie ma równych i równiejszych. I to jest tak, że wszystkie nasze dowody, ewentualnie prokuratury - i tak oceni sąd. I tak było w przypadku reprywatyzacji i większość naszego zebranego materiału dowodowego utrzymało się potem przy stosowaniu aresztu.

Skoro już jesteśmy przy reprywatyzacji, to jutro komisja weryfikująca reprywatyzację, ta komisja, której pan jest szefem, zajmie się ponownie kamienicą przy ul. Noakowskiego 16. No i co: rodzinie Hanny Gronkiewicz-Waltz grozi utracenie, właściwie nie tyle kamienicy, której już nie ma, tylko pieniędzy. 

- Szanowni państwo, dlatego jest takie zdziwienie i takie zainteresowanie, ponieważ pierwszy raz w ogóle w historii III Rzeczpospolitej wydarza się coś takiego, że ktoś musi oddawać majątek pochodzący z przestępstwa. To jest tak, że w III Rzeczpospolitej owszem bywało już tak, że ktoś lądował w więzieniu, potem jeżeli miał układy, to pewnie wychodził albo dostawał karę w zawieszeniu, ale nigdy nie było jeszcze tak, żeby trzeba było oddawać majątki. 

To ja zapytam, czy rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz będzie musiała oddać pieniądze za kamienicę przy Noakowskiego 16?

- Niewykluczone, że ja jutro przyjdę z taką rekomendacją na komisję weryfikacyjną. Oczywiście, komisja podejmie decyzję, ale w mojej ocenie rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz powinna oddać ponad 5 mln złotych. I to będzie rzeczywiście decyzja precedensowa z punku widzenia III Rzeczpospolitej, ale uważam, że na tym polega właśnie silne państwo. Silne państwo, które nie jest tylko silne wobec słabych, ale również wobec silnych. 

Robicie Platformie święta. Jak nie Staszek Gawłowski, to Hanna Gronkiewicz-Waltz. 

- Jesteśmy, chcemy, pamiętajcie państwo: polskie państwo to nie Prawo i Sprawiedliwość. To nawet nie Warszawa. To polskie państwo zostało upokorzone przez mafię reprywatyzacyjną. I my robimy teraz wszystko, co w naszej mocy, aby polskie państwo wstało z kolan i pokazało, że potrafi wygrywać również z mafią reprywatyzacyjną. 

A gdyby rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz dobrowolnie oddała te pieniądze, to czy ta procedura byłaby wszczynana?  

- Myślę, że mimo wszystko tak, ponieważ taki jest obowiązek z punku widzenia prawa. Natomiast gdyby oddali te pieniądze sami i nie byłaby to decyzja wymuszona, no to pewnie takie zachowanie podlegałoby ocenie opinii publicznej. Pewnie mogliby liczyć na dużo większą łaskawość - tym bardziej, że komisja weryfikacyjna dotarła do nowych dowodów, do tej pory niepublikowanych w tej sprawie, z których jasno wynika, że ta kamienica pochodzi chyba z najgorszego z najgorszych przestępstw - tzn. ze szmalcownictwa po Holocauście. 

To nie będą najlepsze święta dla pani prezydent Warszawy. Nie dość, że przestała być wiceszefową Platformy, to wy jeszcze chcecie, żeby jej rodzina zwracała 5 milionów złotych. To naprawdę wygląda, jak dobijanie Platformy w Warszawie - po to, żeby pan mógł zostać jej prezydentem - nie Platformy, tylko Warszawy, rzecz jasna. 

- Oczywiście, jak państwo wiecie, prezydenta wybierają mieszkańcy, dlatego to, co robimy do tej pory, to jest działalność po prostu państwotwórcza. My pokazujemy, że Polska nie jest bytem teoretycznym, nie jest bytem abstrakcyjnym, tylko jest bytem faktycznym. Bytem, który jest przede wszystkim po to, aby dbać o sprawiedliwość i o bezpieczeństwo.

Dobrze, zostawmy to na razie, bo to są, przepraszam, czytanki dla dzieci...

- Nie.

A ja chciałem zapytać o bardzo konkretną sprawę: czy Hannie Gronkiewicz-Walt zostaną postawione zarzuty?

- Ja chcę państwu powiedzieć, bo warszawiacy sobie myślą tak, że...

Słuchają nas nie tylko warszawiacy i to jest ważne pytanie, nie tylko polityczne. To jest bardzo poważna sprawa - prezydent stolicy...

- Ja wiem, ja do tego zmierzam, ale jeżeli pan pozwoli - bo wszyscy sobie myślą, nie warszawiacy, ale wszyscy sobie myślą tak: że reprywatyzacja to jest coś, co mnie absolutnie nie dotyczy, ponieważ ja nigdy tam nie mieszkałem - w kamienicy, z której ktoś był wyrzucany. Ale, co się okazuje. Okazuje się, proszę sobie wyobrazić, że w ostatnim roku wykonanie budżetu miasta Warszawy, czytałem, że wynosiło około dwóch miliardów złotych. To jest mniej więcej tyle, ile w jednym roku Hanna Gronkiewicz-Waltz oddała o takiej wartości nieruchomości różnym handlarzom roszczeń, różnym mafiom reprywatyzacyjnym. Co to oznacza - to oznacza, że gdyby to podzielić przez 11 lat rządów Platformy Obywatelskiej, Warszawa jest dekadę do tyłu z inwestycjami - ze względu na to, że pieniądze oddano mafii reprywatyzacyjnej, zamiast na mosty, zamiast na drogi, zamiast na przedszkola i szkoły.

Ja rozumiem, że gdyby rządziło PiS, to mielibyśmy metro tam i z powrotem, i wszędzie właściwie. Ja to rozumiem, tylko wrócę do pytania ważniejszego...

- Tam i z powrotem nie, ale stać by nas było na rozbudowę...

Dlaczego, pociągnijcie dwie linie - jedna czerwona, druga żółta.

- Ja wiem, i akurat do "Sześciu Króli" byśmy wybudowali, natomiast bardziej chodzi o to, że mielibyśmy na pewno więcej środków na komunikację zbiorową - nie ma żadnej wątpliwości. Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz dostanie zarzuty? Praca komisji weryfikacyjnej doprowadziła do tego, że skutecznie stawiane są zarzuty różnym ludziom związanym z reprywatyzacją i nie wykluczam, że tak będzie w tym wypadku.

Stugębna plotka, którą kolportują także politycy opozycji, mówi, że właśnie na to czekacie - żeby wyprowadzić panią prezydent Warszawy w kajdankach z urzędu.

- Nie, my na to nie czekamy, ale powiem panu, na co ja czekam. Ja czekam, aż Polska będzie uczciwym i silnym państwem, w którym pieniądze, miliardy złotych naszych podatków nie będą wypływały do różnych mafii.

Kilka dni do świąt, to może jednak teraz życzenia wigilijne od pana dla pani prezydent Warszawy?

- Chciałbym pani prezydent życzyć odpoczynku. Szczególnie od funkcji publicznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje