Reklama

Reklama

Ireneusz Raś dołączył do klubu Koalicji Polskiej - PSL

Wykluczony z PO poseł Ireneusz Raś dołączył do klubu Koalicji Polskiej - PSL. Polityk mówił Interii w maju, że "czym innym jest przystąpienie do jakiejś formacji (PSL - red.), a czym innym rozmowa i współpraca". - Cieszymy się, że Ireneusz Raś podjął decyzję o tym, aby wspólnie z nami budować centroprawicowy projekt, który ma szansę odbierać głosy PiS - podkreśla rzecznik PSL Miłosz Motyka.

Nazwisko Ireneusza Rasia można na stronie sejmowej znaleźć wśród posłów klubu KP-PSL.

Informację o jego przystąpieniu do tego gremium potwierdził rzecznik PSL Miłosz Motyka. - Klub parlamentarny Koalicja Polska się poszerzył. My od początku mówiliśmy, że chcemy budować racjonalne centrum, też chadecką odpowiedź na oczekiwania Polaków i cieszymy się, że Ireneusz Raś podjął decyzję o tym, aby wspólnie z nami budować ten centrowy, centroprawicowy projekt, który ma szansę odbierać głosy PiS - powiedział Motyka.

Nie wstąpił do partii

Według rzecznika ludowców, Raś wstąpił tylko do klubu, nie do partii. - Klub Parlamentarny Koalicja Polska to jest kilka środowisk - to jest i Unia Europejskich Demokratów, którą reprezentuje chociażby pan poseł Jacek Protasiewicz i wicemarszałek Senatu Michał Kamiński; to są posłowie niezależni, ale są to też posłowie związani z Markiem Biernackim, byli posłowie PO. Teraz jest też Ireneusz Raś - zaznaczył Motyka.

Reklama

- W mojej sytuacji, przy braku komunikacji ze strony mojej oficjalnej partii, przyzwoitością było, żeby się odwołać. Zrobiłem to. Co do przyszłości: czym innym jest przystąpienie do jakiejś formacji (PSL - red.), a czym innym rozmowa i współpraca. To nie jest wykluczone - mówił z końcem maja Interii Ireneusz Raś, polityk wyrzucony z PO przez Borysa Budkę.

Wykluczono dwóch posłów

Zarząd Krajowy PO podjął w 14 maja decyzję o wykluczeniu z partii dwóch posłów: Pawła Zalewskiego i Ireneusza Rasia. Obaj w ostatnim czasie krytykowali publicznie działania władz partii. Sygnowali także list ponad 50 parlamentarzystów PO i KO, w którym znalazł się m.in. apel o zmiany w Platformie.

"Wszystkim dziękuję za dobre słowo po zaskakującej decyzji mojej partii. Partii, dla której pracowałem 16 lat i z którą odniosłem tak wiele sukcesów" - napisał wówczas Raś na Twitterze. Jak dodał, "nigdy nie sądził, że o tak ważnej decyzji dowie się z mediów".


Dowiedz się więcej na temat: Ireneuś Raś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy