Reklama

Reklama

​Igor Tuleya: To mała bitwa, którą wygraliśmy, ale wojna trwa

- To mała bitwa, którą dziś wygraliśmy, ale wojna w obronie praworządności trwa. Nie skończyła się, walczymy do końca - powiedział sędzia Igor Tuleya, komentując decyzję Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która nie wyraziła zgody na zatrzymanie go i przymusowe doprowadzenie do prokuratury.

Reklama

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie wyraziła w czwartek w nocy zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie do prokuratury warszawskiego sędziego Igora Tulei w celu postawienia mu zarzutów, dotyczących ujawnienia tajemnicy ze śledztwa. Orzeczenie to jest nieprawomocne.

Reklama

- Pamiętajmy, że kiedy był uchylany immunitet, to też w pierwszej instancji Izba Dyscyplinarna nie uchyliła go i na skutek zażalenia prokuratury w drugiej instancji już ten immunitet uchyliła - przypomniał sędzia Tuleya. - Ciekawe, jakie jest uzasadnienie postanowienia - dodał.

Podziękował za wsparcie w imieniu swoim i "wszystkich sędziów". - To wszystko tak naprawdę dzięki państwu. Prawnicy, sędziowie bez wsparcia obywateli nic by nie zrobili - oznajmił, zwracając się do zgromadzonych przed Sądem Najwyższym. Zebrani krzyczeli: "Murem za Tuleyą!".

Obrońca: Prawo wróciło nad Wisłę

Obrońca sędziego mec. Jacek Dubois, komentując orzeczenie, wyraził zadowolenie i powiedział, że "prawo wróciło nad Wisłę". 

- Przyzwoitość prawa i rozsądku została przywrócona. Dowiedzieliśmy się, dlaczego Igor Tuleya jest wzorowym sędzią i nie było żadnych podstaw, żeby przechodził tę gehennę, którą mu zgotowano przez kilkanaście miesięcy - dodał adwokat.

Dubois wyraził nadzieję, że po czwartkowym orzeczeniu "rozsądek wróci do prokuratury". - Jeżeli nie ma podstaw do postawienia zarzutu, a taki zarzut formalnie jest w aktach i taki stan będzie się utrzymywał, to jest przekroczenie uprawnień i wchodzimy w sferę karalności, ale po drugiej stronie - ocenił mec. Dubois.

Prokurator: Decyzja co do zaskarżenia jeszcze nie zapadła

Po ogłoszeniu orzeczenia prokurator Czesław Stanisławczyk powiedział, że decyzja co do ewentualnego zaskarżenia decyzji SN zostanie podjęta po otrzymaniu jej pisemnego uzasadnienia.

- Sądy są po to, żeby wydawać orzeczenia, a te czasem są zgodne z wnioskami, a czasem nie - powiedział. 

Jak zaznaczył, tym razem nie było ono zgodne, w przeciwieństwie do poprzedniego orzeczenia. Podkreślił, że dostrzega różnice między czwartkowym stanowiskiem Izby Dyscyplinarnej a stanowiskiem wyrażonym przez tę Izbę w uchwale o uchyleniu immunitetu Tulei.

Konsekwentnie odmawia stawienia się w prokuraturze

Wniosek w sprawie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia sędziego Tulei został skierowany do SN w połowie marca. Prokuratura Krajowa informowała wtedy, że w związku z tym, iż sędzia Tuleya po raz trzeci - mimo prawnego obowiązku - nie stawił się na przesłuchanie w prokuraturze, Wydział Spraw Wewnętrznych PK wystąpił do Izby Dyscyplinarnej o zgodę na jego przymusowe doprowadzenie.

Sędzia Tuleya konsekwentnie odmawia stawienia się w prokuraturze. Podkreśla, że nie uznaje Izby Dyscyplinarnej SN jako sądu oraz ważności decyzji podjętych przez tę izbę. 

Rozlicz pit online już teraz lub pobierz darmowy program

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje