Reklama

Reklama

Hofman o wygranej w Elblągu: Sygnał, że możemy wygrać w całym kraju

Rzecznik PiS Adam Hofman ocenił w poniedziałek, że zwycięstwo Jerzego Wilka w wyborach prezydenckich w Elblągu pokazuje, że elektorat PiS się rozszerza. To sygnał, że w kraju możemy wygrać tak, by rządzić samodzielnie - ocenił.

Jak podała Miejska Komisja Wyborcza, według ostatecznych danych prezydentem Elbląga został Jerzy Wilk z PiS. Kandydat PiS otrzymał w II turze 17 266 głosów, czyli 51,74 proc poparcia. Jego kontrkandydatka Elżbieta Gelert z PO otrzymała 16 106 głosów, czyli 48,26 proc. poparcia.

Reklama

"Sygnał, który poszedł wczoraj z Elbląga, mówi: mimo brudnej kampanii Platformy Obywatelskiej, podsłuchów i ciosów poniżej pasa, udało się poszerzyć elektorat PiS" - powiedział Hofman w TVP Info.

Rzecznik PiS podkreślił, że w Elblągu PiS było w stanie "sięgnąć nie tylko po (swój) twardy elektorat". 0 To sygnał, że w kraju możemy wygrać tak, by rządzić samodzielnie - zaznaczył.

"Idziemy po Hannę Gronkiewicz-Waltz"

Wcześniej w radiu Tok FM Hofman mówił, że jest przekonany, że jeśli dojdzie do przedterminowych wyborów w Warszawie, wygra je PiS. "Pamiętam, jak Jarosław Kaczyński w Elblągu powiedział, że trzeba wrócić do tego marzenia, czwartego portu, i jego rząd to robił. Pamiętam, jak Donald Tusk powiedział, że powinniśmy ochłonąć i wykąpać się w Zalewie Wiślanym. Odpowiem Donaldowi Tuskowi, żeby się wykąpał w Wiśle, bo idziemy po Hannę Gronkiewicz-Waltz - powiedział.

- Jeśli ludzie, którzy odchodzą od Platformy Obywatelskiej i w pierwszej turze zagłosowali przeciw PO, byli w stanie się przełamać w drugiej turze i choć nigdy na PiS nie głosowali, mimo tej brudnej kampanii PO, tak postąpili - to coś znaczy - mówił w TVP Info Hofman.

Rzecznik PiS zauważył również, że kandydatce PO nie pomogło to, że "premier Tusk użył wszystkich sił i zasobów, pojawił się tam wielokrotnie, pokazał, że mu bardzo zależy". - Mimo to ludzie zdecydowali się ten dysonans przekroczyć, pokazać, że jest tak źle, że trzeba zagłosować na Wilka; to jest dla nas i dla całego kraju ważny komunikat: nie ma żadnego sufitu, elektorat PiS się poszerza - ocenił Hofman.

Frekwencja w elbląskich wyborach wyniosła 34,69 proc.

Przedterminowe wybory w Elblągu są konsekwencją kwietniowego referendum, w którym mieszkańcy odwołali przed końcem kadencji poprzednie władze: prezydenta Grzegorza Nowaczyka z PO i radę miasta.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Hofman | Prawo i Sprawiedliwość | Elbląg | wybory w Elblągu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne