Reklama

Reklama

Historia Auschwitz w 33 przedmiotach. "Ta brama wzbudziła w nas nadzieję"

"Jakkolwiek komicznie by to brzmiało, ta brama wzbudziła w nas nadzieję" - wspominał były więzień niemieckiego obozu Auschwitz Władysław Bartoszewski. "Widniało przecież na niej ‘Arbeit macht frei’" - mówił. Brama obozowa jest jednym z 33 przedmiotów, przez pryzmat których została opowiedziana historia obozu Auschwitz. Pierwszy odcinek tej wyjątkowej serii dokumentalnej, ukazującej przerażającą skalę zbrodni nazistowskich, zostanie wyemitowany 27 stycznia na antenie Polsat Rodzina o godz. 21:05 oraz Polsat News o godz. 23:30.

Na rozkaz generała SS Theodora Eicke hasło "Arbeit macht frei" (z niem. praca czyni wolnym) wykorzystano przy bramach wejściowych do kilku niemieckich obozów, m.in. Auschwitz.

Reklama

Napis pochodzi od tytułu opowiadania, które w XIX wieku opublikował niemiecki pisarz, pastor i bibliotekarz Lorenz Diefenbach.

- Naziści wykorzystali ten tytuł cynicznie - tłumaczy Marek Zając, przewodniczący rady Fundacji Auschwitz-Birkenau.

Szlachetne hasło, którego sens Niemcy bezdusznie przeinaczyli, więźniowie codziennie mijali, wychodząc rano do pracy w komandach i wracając wieczorem do obozu.

"Jakkolwiek komicznie by to brzmiało, ta brama wzbudziła w nas nadzieję" - wspominał były więzień Władysław Bartoszewski (numer 4427). "Widniało przecież na niej  ‘Arbeit macht frei’. A więc to obóz pracy? No dobrze, niech tam. Może jakaś fabryka..." - zastanawiał się.

- Po kilku dniach spędzonych w Auschwitz więźniowie doskonale jednak wiedzieli, że praca na pewno nikogo nie czyni tu wolnym. Praca w Auschwitz zabijała przez cały dzień, od świtu aż do późnego wieczora - tłumaczy Zając.

Rocznie pod tym napisem przechodzą ponad 2 mln zwiedzających z całego świata. Czy wiedzą, że nie oglądają oryginału, a jedynie kopię?

Jeden z najważniejszych symboli niemieckich obozów koncentracyjnych został zniesiony z bramy dwukrotnie.

Po wyzwoleniu obozu żołnierze radzieccy załadowali napis na wagon kolejowy, który miał jechać na wschód. Były więzień Eugeniusz Nosal (numer 693) oraz furman przekupili jednak pilnującego pociąg strażnika. Za emblemat zapłacili samogonem. Później napis wrócił na swoje miejsce.

Po latach został skradziony przez kilku mężczyzn działających na zlecenie szwedzkiego neonazisty. Po pięciometrowy napis przyjechali samochodem osobowym. Żeby go zmieścić, pocięli go i połamali na trzy części. Przywrócenie do pierwotnego stanu było długotrwałe i kosztowne. Teraz oryginalny napis znajduje się w muzealnych zbiorach, a turyści nad bramą widzą jedynie jego kopię.  

"Historia Auschwitz w 33 przedmiotach" to wyjątkowa seria dokumentalna ukazująca przerażającą skalę zbrodni nazistowskich, ogrom cierpienia ofiar i siłę oporu więźniów - poprzez przedmioty z Muzeum Auschwitz-Birkenau. Pilot zaplanowanej na 11 odcinków serii zostanie wyemitowany 27 stycznia, w 76. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz, na antenie Polsat Rodzina o 21:05 oraz Polsat News o 23:30.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Pukle włosów Mali i Edwarda. Poruszająca historia z Auschwitz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy