Reklama

Reklama

Hejt zalewa internet

Z hejtem, czyli złośliwym, niesprawiedliwym, często wulgarnym krytykanctwem i obrażaniem, spotyka się większość użytkowników internetu. Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski podkreśla, że coraz częściej do policji zgłaszane są przestępstwa związane z nienawiścią w sieci.

- Bardzo często wyczerpuje to znamiona przestępstwa jakim jest stalking, czyli to, co jest związane z uporczywym nękaniem, czasami są to wręcz groźby, czasami znieważenia - wyjaśnia Mariusz Sokołowski. 

Dodaje, że policja zabezpiecza wówczas konkretne strony i nośniki, by móc przedstawić materiał dowodowy w sądzie. Wirtualna nienawiść jest kierowana nie tylko ku politykom, celebrytom, dziennikarzom, blogerom, osobom publicznym, ale i zwykłym użytkownikom. 

Jak pokazują badania, 40 procent gimnazjalistów deklaruje, że spotyka się z hejtem w sieci - mówi Łukasz Wojtasik z Fundacji Dzieci Niczyje. Ekspert dodaje, że szczególnie niebezpieczny jest skomasowany hejt. Mówimy wówczas o cyberprzemocy, gdy młody człowiek jest atakowany przez innych, głównie rówieśników i negatywnie oceniany jest przede wszystkim jego wygląd albo umiejętności. 

- Młodzi ludzie przeglądają się w oczach swoich rówieśników w sieci właśnie i jeśli te opinie są negatywne, to jest to problem - podkreśla Łukasz Wojtasik. 

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak zwraca też uwagę na inne groźne zjawisko - celowego i kontrolowanego hejtowania, na przykład konkurencji. - Można wynająć firmę, która będzie albo kogoś lubiła albo nie lubiła i dawała temu wyraz poprzez setki albo nawet tysiące anonimowych wpisów - wyjaśnia.

Profesor Małgorzata Fuszara przyznaje, że hejt w internecie to problem, z którym państwo jeszcze nie do końca sobie poradziło. Pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania podkreśla, że prokuratorom zdarza się w niektórych sprawach reagować i wkraczać w ewidentnych przypadkach, zwłaszcza nienawiści rasowej, Dodaje jednak, że monitoring w sieci jest bardzo trudny. - Właściwe jesteśmy na początku drogi, bo nie jesteśmy jeszcze przyzwyczajeni do regulowania mediów elektronicznych, ale powinniśmy się tym zająć, bo to wielki problem - podsumowuje profesor Fuszara. 

Anna Tatar ze Stowarzyszenia Nigdy Więcej podkreśla, że w walce z mową nienawiści w sieci konieczne jest zmasowane działanie użytkowników internetu i państwa. Działaczka argumentuje, że przy dzisiejszych możliwościach technologicznych namierzenie sprawców nie jest problemem. Cieszy się też, że wzrasta liczba spraw zgłaszanych i wyroków skazujących. 

- Traktujemy to jako pewien pozytywny sygnał, że społeczne poczucie bezkarności wśród użytkowników internetu będzie coraz niższe, że zniknie pewna buta, że mogę napisać wszystko i nikt im nic nie zrobi - podkreśla Anna Tatar. 

Inną formą walki z nienawiścią w sieci jest edukacja, silnie promowana obecnie na Zachodzie. Jej celem jest uświadomienie młodzieży szkodliwości internetowego hejtu i mowy nienawiści.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje