Reklama

Reklama

"GW": Niektóre przychodnie oszczędzają na pacjentach?

Jak podaje w czwartek "Gazeta Wyborcza" - lekarze są zmuszani przez wiele poradni do podpisywania umów, w których wysokość zarobków wynika od ilości zlecanych badań diagnostycznych. Im mniej zleceń, tym większa pensja.

Sprawę ujawnił w mediach społecznościowych dr Bartosz Fiałek, lekarz rezydent w dziedzinie reumatologii i szef kujawsko-pomorskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Jako potwierdzenie swoich słów opublikował skany umów, które przysłali mu lekarze z innych województw.

Umowy pokazują, że niektóre publiczne przychodnie - chcąc oszczędzać - pomniejszają pensje lekarzy o wartość zlecanych przez nich badań diagnostycznych.

"Niektórzy lekarze rezygnują z części badań w laboratorium i przeprowadzają je samodzielnie, bo tak jest taniej" - mówi w rozmowie z "Wyborczą" diagnosta, właściciel prywatnego laboratorium, który dodatkowo twierdzi, że problem zna od lat.

Reklama

Sprawą zainteresował się zarówno Rzecznik Praw Pacjenta, jak i NFZ, który ma zamiar sprawdzić, czy tego typu zapisy mogą być sprzeczne z prawem.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne