Reklama

Reklama

Grzegorz ​Schetyna: Kaczyński w ten sposób potwierdza, że będzie premierem tego rządu

Szef MSZ, "jedynka" na świętokrzyskiej liście PO do Sejmu, Grzegorz Schetyna uważa, że powinno być więcej szacunku przed zaplanowaną na poniedziałek telewizyjną debatą przewodniczącej PO premier Ewy Kopacz z wiceprezes PiS, kandydatką partii na premiera, Beatą Szydło. Grzegorz Schetyna odniósł się także do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i współpracy z prezydentem Andrzejem Dudą.

Podczas konferencji prasowej dziennikarze pytali ministra o słowa rzecznika kampanii PiS Marcina Mastalerka, który powiedział w TVN24 że "Beata Szydło podczas debaty będzie sobą, a Ewa Kopacz Michałem Kamińskim". "Nie ma żadnego znaczenia co powie Ewa Kopacz, znaczenie ma co powie Michał Kamiński" - ocenił Mastalerek.

Reklama

"Przed poniedziałkiem, przed godziną dwudziestą jeszcze takie sytuacje będą się zdarzały. Niech debata broni się sama. Chodzi o dobrą otwartą rozmowę o wizji Polski obu największych partii politycznych i zobaczymy to" - podkreślił Schetyna.

Jego zdaniem "wcześniej będziemy świadkami takich wyścigów i czasami gry nie fair". "Bo to nie jest fair. Jeżeli ktoś tak mówi o premier rządu to w ogóle źle mówi o polskiej polityce i o partnerach politycznych, o swoich oponentach. Powinno być więcej szacunku przed debatą, w trakcie debaty i w czasie całej kampanii wyborczej" - ocenił.

Minister został poproszony także o komentarz do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w środę w Łodzi deklarował: "Nie idziemy po władze po to, by się mścić. Jesteśmy gotowi wybaczać. (...) Prawo będzie działało a sprawiedliwość będzie oznaczała sprawiedliwość".

Według Schetyny to "nieoczekiwana deklaracja". "Nikt od polityków PO ani przed tymi wyborami, ani przed poprzednimi nie oczekiwał takiej deklaracji. To oznacza, że Polacy przypominają sobie lata 2005-2007, kiedy rządził PiS i to nie był czas najlepszej polskiej demokracji i przyzwoitości w polityce. Dlatego taka dosyć dramatyczna deklaracja prezesa Kaczyńskiego" - ocenił minister SZ.

Jak zauważył, Kaczyński w ten sposób "jednak potwierdza, że będzie premierem tego rządu po zwycięstwie PiSu".

Szef MSZ odniósł się także do krytyki kampanii PO pokazującej Polskę jako kraju sukcesu, podczas gdy wielu Polaków nie ma takiego przekonania.

"Mówimy o liczbach, przywołujemy je, pokazujemy dobre rzeczy, które udało się zrobić, żeby nie tworzyć też takiej sytuacji, że wszyscy jesteśmy zakładnikami tej propagandy niechęci, nienawiści, hejtu" - podkreślił minister.

Jak dodał, coraz częściej spotyka się z argumentacją, że "Polska jest w ruinie". "To jest absurd" - mówił. Zaznaczył, że PO stara się przy okazji kampanii wskazywać na to "jak wiele trzeba jeszcze zrobić, wiele zmienić". Zdaniem Schetyny trzeba też "cieszyć się z tego, co udało się zrobić przez te osiem lat. To jest ważne i będziemy to powtarzać" - powiedział.

Pytany o ocenę współpracy z prezydentem Andrzejem Dudą w obszarze polityki zagranicznej powiedział, że tutaj "nie ma konfliktu". "Staramy się prowadzić to w sposób jak najbardziej otwarty" - mówił. Polityka powinna być wspólna - dodał.

Schetyna zajmuje pierwsze miejsce na liście PO w nadchodzących wyborach parlamentarnych w Świętokrzyskiem. W czwartek w Kielcach otworzył Międzynarodowe Targi Innowacji i Nowych Technologii "InnoTech" oraz wziął udział w inauguracji działalności Centralnej Izby Gospodarczej "InnoTech" (CIGIT) powstałej z inicjatywy grupy przedsiębiorców , głównie z województwa świętokrzyskiego. (

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje