Reklama

Reklama

Grupiński: To będzie dla PSL walka o przetrwanie

- Jeśli PSL zdecyduje się iść do wyborów jako Koalicja Polska, będą musieli, osamotnieni, na śmierć i życie walczyć z PiS o elektorat na wsi. To będzie dla PSL walka o przetrwanie. Teraz PiS jest bardzo silny na wsi, więc dla PSL taka próba sił w pojedynkę może się źle zakończyć - mówi Interii Rafał Grupiński, poseł PO.

To reakcja na słowa prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, który powiedział dzisiaj, że "jedna lista na opozycji, to jest stuprocentowe zwycięstwo PiS w wyborach".

"Uważam, że jedna lista na opozycji, to jest stuprocentowe zwycięstwo PiS - że będzie tak gigantyczny podział, że wielu ludzi z centrum zrobi to, czego normalnie by nie zrobili - będą głosować na PiS" - powiedział Kosiniak-Kamysz w czwartek w radiowej Jedynce. "Jeżeli będą dwa bloki - lewicowy i centrowy, takiego racjonalnego centrum, Koalicji Polskiej - to jest ten wybór dużo szerszy" - dodał polityk.

Reklama

W piątek zbierze się Naczelny Komitet Wykonawczy PSL, który przeanalizuje dyskusję toczącą się w Stronnictwie w sprawie formuły startu w wyborach do parlamentu. Będzie to przygotowanie do Rady Naczelnej zaplanowanej na kolejną sobotę - 6 lipca.

Nie wejdą do Sejmu?

PO chciałaby, aby PSL dołączył do bloku opozycyjnego, tworzonego przez Platformę. - Według mnie, oddzielny start PSL niesie dla tej partii spore ryzyko, że tym razem nie wejdą do Sejmu. Wtedy w Sejmie zostanie PiS i PO. Taka porażka spowoduje ogromny kryzys w PSL. Będą bardzo żałować swojej decyzji. To będzie jednak demokratyczny wybór  tej partii, nie będziemy nikogo zmuszać do współpracy. Czekamy na pozytywne decyzje naszego wypróbowanego koalicjanta - powiedział Rafał Grupiński.

Według niego zjednoczenie opozycji przed wyborami dp Parlamentu Europejskiego przyniosło "bardzo dobry rezultat" czyli  38 proc. poparcia.

- Problemem Koalicji Europejskiej była jednak niedostateczna mobilizacja elektoratu naszych koalicjantów, czyli PSL i SLD. Duża część wyborców, która poprzednio głosowała na te ugrupowania, teraz nie poszła do wyborów. Także elektorat PO nie do końca się zmobilizował w porównaniu z elektoratem PiS - mówi polityk PO.

Teraz PO wychodzi z założenia, że sukces w wyborach może zapewnić tylko zjednoczona opozycja.

Politycy PO starają się jeszcze przekonać PSL do wspólnego startu.

- Trwają rozmowy z PSL. Przewodniczący Schetyna jest z prezesem Kosiniakiem w stałym kontakcie. Wiem, że w PSL jest wielu zwolenników koalicji z nami, ale słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza są skierowane przede wszystkim do tych, co w PSL są przeciwko pomysłowi wspólnej opozycji - uważa Rafał Grupiński.

Zdaniem polityka ewentualna koalicja z PSL - gdyby ludowcy szli osobno i weszli do Sejmu - byłaby "oczywiście możliwa i wręcz konieczna".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy