Reklama

Reklama

Graś: Raport dot. memorandum opowie o obiegu informacji między instytucjami

Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że raport o okolicznościach podpisania memorandum przez EuRoPol Gaz i Gazprom, który we wtorek ma trafić na biurko premiera Donalda Tuska, będzie dotyczył m.in. obiegu informacji między instytucjami państwa.

Przypomniał, że raport jest przygotowywany przez ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, który jako były wiceszef Ośrodka Studiów Wschodnich dysponuje odpowiednim doświadczeniem.

Reklama

- Zgodnie z jego zapowiedziami na biurko premiera ten raport powinien trafić mniej więcej dzisiaj w godzinach południowych, więc pewnie trochę czasu zabierze panu premierowi zapoznanie się z tym raportem - powiedział Graś w Radiu ZET.

Pytany, kto zawinił w sprawie memorandum - wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński, czy minister skarbu Mikołaj Budzanowski - Graś powiedział: "myślę, że odpowiedź na to pytanie znajdzie się w raporcie".

Na pytanie, czy premier jest niezadowolony z podpisania memorandum, czy z faktu, że o tym nie wiedział, rzecznik rządu powiedział, że "kwestia dotyczy tylko i wyłącznie sfery komunikacji".

Zdaniem Grasia dla relacji Polski z Rosją, czy Ukrainą, a także dla bezpieczeństwa energetycznego nie wydarzyło się "nic katastrofalnego".

Jak zaznaczył, memorandum było umową między dwoma przedsiębiorstwami (EuRoPol Gazem i Gazpromem), która z biznesowego, gospodarczego i kodeksowego punktu widzenia oznacza zwykłą czynność zarządu, o której zarząd nawet nie ma obowiązku informowania swojej rady nadzorczej.

- To memorandum nie przesądza (...) o budowie, czy jakichkolwiek inwestycjach związanych z ewentualną budową. Mówi tylko o tym, że na poziomie (...) dwóch firm - Gazpromu i drugiej firmy, w której Gazprom posiada 48 proc. udziałów, że dobrze by było, by nad ekonomicznymi okolicznościami się zastanowić - podkreślił Graś.

Specjalny raport autorstwa szefa MSW - jak mówił w ubiegłym tygodniu premier - nie będzie tajny i po zapoznaniu się z nim przedstawi go również opinii publicznej, a ewentualne decyzje personalne będą jego skutkiem.

"Memorandum o wzajemnym zrozumieniu" dotyczące oceny na etapie przedinwestycyjnym możliwości realizacji nowego gazociągu z Białorusi przez Polskę na Słowację podpisali na początku kwietnia w Petersburgu szef koncernu Gazprom Aleksiej Miller i prezes spółki EuRoPol Gaz Mirosław Dobrut.

Akcjonariuszami EuRoPol Gazu (spółki eksploatującej polski odcinek gazociągu jamalskiego) są: PGNiG (48 proc. akcji), Gazprom (48 proc. akcji) i Gas-Trading (4 proc. akcji).

Zarówno EuRoPol Gaz, jak i PGNiG zapewniały, że podpisany dokument nie przesądza o budowie drugiej nitki gazociągu Jamał-Europa. Prezes PGNiG Grażyna Piotrowska-Oliwa mówiła dziennikarzom, że memorandum nie dotyczy budowy inwestycji i nie ma w nim żadnych zobowiązań.

Następnego dnia po podpisaniu memorandum premier Tusk mówił, że nic o tym nie wie. Później minister skarbu oświadczył, że to jedynie porozumienie techniczne, a nie umowa, która zobowiązywałaby kogokolwiek do rozpoczęcia budowy.

Natomiast wicepremier i wicepremier Piechociński, który przebywał w tym czasie w Petersburgu, powiedział, że polski rząd czeka na szczegóły rosyjskiej propozycji, które mają być za pół roku, a potem zajmie stanowisko zgodne z interesami i bezpieczeństwem Polski, również w kontekście członkostwa w UE.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy