Reklama

Reklama

Gowin: Ze strony sędziów nie ma woli reformowania sądów

Ze strony środowisk prawniczych, w szczególności ze strony sędziów, nie było i nie ma żadnej nie tylko koncepcji udoskonalenia, usprawnienia funkcjonowania sądów, ale żadnej woli, żeby funkcjonowanie sądów reformować - mówił wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Gowin w Polsat News był pytany w poniedziałek, czy ostatnie słowa prezydenta Andrzeja Dudy o sędziach "dolewają oliwy do ognia", czy też służą porozumieniu. Wicepremier stwierdził, że głowa państwa wskazuje na to, że żaden sędzia nie może kwestionować konstytucyjnych prerogatyw prezydenta. "Po drugie, co jest o wiele ważniejsze, żadnemu sędziemu nie wolno dopuszczać się takiej sytuacji, w której dziesiątki tysięcy wyroków - w sprawach rozwodowych, spadkowych i wielu innych - zostaną uchylone" - podkreślił.

Reklama

Na uwagę, że sędziowie oskarżają prezydenta o mowę nienawiści, kiedy mówi on o "oczyszczaniu polskiego domu" i "czarnych owcach", Gowin ocenił, że prezydent wypowiada się w sposób stanowczy.

Przypomniał, że Duda zawetował ustawę przygotowaną przez resort sprawiedliwości i przedstawił własny - "w mojej ocenie kompromisowy projekt". Jak dodał, ten kompromisowy projekt nigdy nie został zaakceptowany przez zdecydowaną część środowiska sędziowskiego. "Rozumiem rozgoryczenie pana prezydenta" - mówił Gowin.

Wicepremier stwierdził też, że ma żal do środowiska sędziowskiego. "Środowisko sędziowie nigdy, ani w tej kadencji, ani w poprzedniej, ani w jeszcze wcześniejszych kadencjach nigdy nie wyszło z propozycją reformy wymiaru sprawiedliwości. Jedyne czego domagają się sędziowie to powrót do status quo sprzed roku 2016, a to jest nieakceptowalne dla zdecydowanej większości Polaków" - podkreślił Gowin.

"Ze strony sędziów nie ma woli reformowania sądów"

Zwrócił uwagę, że kiedy po raz pierwszy obejmował tekę ministra nauki "na biurku znalazł grube tomy analiz autorstwa polskich wybitnych uczonych, w jaki sposób reformować uczelnie i instytutu naukowe". "Osiem lat temu, w ten sam sposób wchodziłem do gabinetu ministra sprawiedliwości i biurko było puste. Ze strony środowisk prawniczych, w szczególności ze strony sędziów nie było i nie ma żadnej nie tylko koncepcji udoskonalenia, usprawnienia funkcjonowania sądów, ale żadnej woli żeby funkcjonowanie sądów reformować" - mówił Gowin.

Pytany czy to oznacza, że sędziowie nie pozwolą na żadną reformę i jest to środowisko zamknięte na reformowanie, wicepremier odparł, że próbował reformować sądownictwo w sposób zupełnie odmienny od sposobu obecnego szefa MS Zbigniewa Ziobro. "Mam na myśli nie tylko szczegółowe rozwiązania, ale także pewną kulturę reform, czyli próbowałem reformować sądownictwo w taki sposób, w jaki skutecznie zreformowałem polskie uczelnie - poprzez dialog. Ze strony świata akademickiego było otwarcie na rozmowy, ze strony świata sędziowskiego - poza nielicznymi, wybitnymi sędziami - napotykałem na mur odrzucenia" - powiedział.

Gowin był też pytany czy język, jakim posługuje się prezydent Duda jest celowym zabiegiem kampanijnym i próbą zdobycia elektoratu Konfederacji. "Jeśli brać pod uwagę tylko chłodne rachuby wyborcze, to moim zdaniem poparcie wyborców Konfederacji nie zapewni panu prezydentowi Dudzie reelekcji. Potrzebne jest też pozyskanie jakiejś części wyborców - umownie mówiąc - centrum, umiarkowanych, niezdecydowanych" - odpowiedział Gowin.

"Niezależnie od wszelkich rachub wyborczych ważne jest, abyśmy szukali porozumienia w sprawie sądownictwa, dlatego że doszliśmy do ściany. Jeśli część sędziów kwestionuje legalność powołania innych sędziów, to to zagraża bezpieczeństwu prawnemu setek tysięcy polskich rodzin" - podkreślił wicepremier.

"Trzeba rozmawiać"

Według poniedziałkowej "Rzeczpospolitej", w końcu stycznia ma odbyć się sądowy okrągły stół, do którego zasiądą przeciwnicy i zwolennicy kontrowersyjnych ustaw. Jednym z inicjatorów spotkania jest były minister nauki i cyfryzacji, obecny prezes PAN prof. Michał Kleiber. Powiedział on dziennikowi, że posiedzenie ma odbyć się w Pałacu Staszica pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk. Według "Rz", do udziału zaproszeni zostali m.in. prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu, premier oraz zainteresowani ministrowie.

O sądowy okrągły stół pytani byli w poniedziałek w Polsat News Gowin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasz Schreiber oraz wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica).

Gowin stwierdził, że porozumienie w kwestii reformy sądów będzie "bardzo trudne, ale trzeba rozmawiać". Dodał, że cieszy się z inicjatywy Polskiej Akademii Nauk, która zaprasza przedstawicieli różnych środowisk do otwartej debaty o sądownictwie. Dopytywany, czy w okrągłym stole zasiądzie prezydent, premier oraz strona rządowa przyznał, iż wie o tym, że "zaproszenia zostały skierowane". "Nie jestem upoważniony do tego, żeby mówić czy będą przyjęte. Mogę powiedzieć tylko, że minister nauki przy tym stole zasiądzie" - zapewnił Gowin.

Schreiber pytany, czy jako reprezentant KPRM chciałby wziąć udział w okrągłym stole odparł, że "nie pali się do tej roli". Jednak, jak dodał, jeżeli premier Mateusz Morawiecki oddeleguje go do takiej roli, to "oczywiście - tak". Schreiber pytany, czy taka inicjatywa jest potrzebna stwierdził, że "nie wie, czy może ona wiele zmienić". "Oczywiście, każdą próbę oceniam z jakąś nadzieją" - dodał minister.

Morawska-Stanecka pytana, czy okrągły stół, to słuszna inicjatywa oceniła, że "każda inicjatywa jest dobra". Przypomniała, że w piątek grupa senatorów złożyła projekt noweli ustawy o KRS. W ocenie wicemarszałek projekt ten ma "rozwiązać wszystkie problemy, które narosły". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne