Reklama

Reklama

Gowin: Odwołanie Gronkiewicz-Waltz postawiłoby pytania o zmiany w PO

Poseł PO, kandydat na szefa partii Jarosław Gowin uważa, że ewentualne odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta stolicy, powinno skłonić Platformę do zastanowienia się, czy partia powinna kontynuować dotychczasową politykę.

W poniedziałek do komisarza wyborczego trafiły podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydent stolicy. Pod wnioskiem podpisało się ponad 232 tys. osób - poinformował burmistrz Ursynowa Piotr Guział. Komisarz ma 30 dni na weryfikację podpisów.

Reklama

- Odwołanie Hanny Gronkiewicz-Waltz byłoby dla nas ciężkim ciosem i kazałoby się zastanowić nad tym, czy powinniśmy kontynuować dotychczasową politykę, a także postawiłoby pytanie o to, czy nie należy doprowadzić do dużo głębszych zmian personalnych w partii - powiedział Gowin na konferencji prasowej w Szczecinie.

Zapewnił jednocześnie, że na razie cały wysiłek PO "będzie nakierowany na to, żeby przekonać mieszkańców Warszawy, że Hanna Gronkiewicz-Waltz realizuje dobrą wizję dla naszej stolicy i nie zasługuje na odwołanie tuż przed końcem jej drugiej kadencji".

Według Gowina, Warszawa zawdzięcza Gronkiewicz-Waltz imponującą liczbę "dalekosiężnych inwestycji".

Gowin przyjechał do Szczecina na spotkanie z członkami zachodniopomorskiej PO. Jak sam mówił, wizyta jest związana z trwającymi wyborami na przewodniczącego Platformy. Kontrkandydatem b. ministra sprawiedliwości jest premier Donald Tusk. Głosowanie ma się zakończyć do 23 sierpnia.

Polityk podkreślił, że kandyduje, ponieważ chce, "żeby PO wróciła do korzeni, żeby znowu stała się partią zdecydowanie wolnorynkową, a jednocześnie partią obywatelską". - Partią, która nie musi się z zażenowaniem tłumaczyć z wydatków na cygara i wina - dodał Gowin.

Zadeklarował, że jest realistą i dziś jego zwycięstwo w wyborach "wydaje się być bardzo mało prawdopodobne".

- Jeśli jednak wygram, będę konsekwentnie prowadził politykę powrotu PO do korzeni - zapewnił. - Jeśli przegram, liczę że przez sam fakt głoszenia takich postulatów Donald Tusk zrewiduje swoją politykę. Ja nie wybieram się dzisiaj do żadnej innej partii. Jeśli przegram, będę czekał na to, co z PO, rządem i Polską będzie planował zrobić zwycięzca - dodał.

- Jestem człowiekiem groźnym tylko, jeśli chodzi o argumenty. Wierzę, że Donald Tusk jest przekonany do swoich argumentów; jeśli tak, to nie ma powodów, żeby się obawiał debaty ze mną - powiedział Gowin, pytany o możliwość debaty z premierem Donaldem Tuskiem.

Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Gowin | Platforma Obywatelska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje