Reklama

Reklama

Gen. Mieczysław Gocuł otrzymał akt mianowania na szefa Sztabu Generalnego

Prezydent Andrzej Duda wręczył w środę akt mianowania na szefa Sztabu Generalnego gen. Mieczysławowi Gocułowi. Będzie to druga trzyletnia kadencja Gocuła na tym stanowisku. Po uroczystości w rozmowie z dziennikarzami generał wymienił zadania wobec sił zbrojnych na najbliższą dekadę.

Generał Gocuł jest szefem SG WP od 7 maja 2013 r., wcześniej był pierwszym zastępcą szefa Sztabu. Służy w tej instytucji, gdzie zajmował różne stanowiska, od początku 2007 r. Wcześniej pełnił służbę m. in. w dowództwie Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku, w Dowództwie Operacyjnym, któremu podlegają siły wydzielone do operacji zagranicznych. Od 1987 r. był m. in. dowódcą plutonu i szkolnej kompanii czołgów w 9. Pułku Zmechanizowanym. Od 1996 r. dowodził batalionami czołgów w 12. Brygadzie Zmechanizowanej i 6. Brygadzie Kawalerii Pancernej, gdzie był też szefem pionu szkolenia.

Reklama

W latach 2001-2003 kierował oddziałem operacyjnym w dowództwie 1. Korpusu Zmechanizowanego w Bydgoszczy.

Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu, Akademii Obrony Narodowej w Warszawie, Land Force Command and Staff College w Kanadzie i Królewskiej Akademii Studiów Obronnych w Wielkiej Brytanii.

Prezydent Duda: To także jasna ocena pańskiej pracy

Prezydent Andrzej Duda, wręczając akt mianowania gen. Mieczysławowi Gocułowi na stanowisko szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego na kolejną kadencję, powiedział, że ocena jego dotychczasowej pracy jest pozytywna.

"Gratuluję tej nominacji i dziękuję" - powiedział prezydent, zwracając się do gen. Gocuła.

"Chciałbym, żeby było jasne i oczywiste, że to, iż służył pan jako szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego przez ostatnie trzy lata, a obecnie odebrał pan kolejną nominację na tę samą zaszczytną, odpowiedzialną funkcję, jest również jasną i czytelną oceną pańskiej dotychczasowej postawy, i pańskiej dotychczasowej pracy i jej wyników" - mówił prezydent.

"Dlatego dziękuję za tę służbę, która zaczęła się decyzją poprzedniego prezydenta pana Bronisława Komorowskiego, trwała w okresie jego prezydentury, i trwała w tym pierwszym okresie mojej prezydentury. I tamtą decyzję, i pańską pracę oceniam pozytywnie" - zaznaczył prezydent.

Podkreślił, że decyzja została podjęta w uzgodnieniu z premier Beatą Szydło, która również - jak mówił - w ten sposób ocenia pracę gen. Gocuła, i w porozumieniu z ministrem obrony narodowej.

Działania i dyplomacja

Przed nami wielki proces usprawniania polskiej armii, który oznacza przede wszystkim jej modernizację - powiedział prezydent Duda.

Podkreślił, że wojsko cieszy się dużym zaufaniem społecznym i jest "zbrojnym ramieniem narodu". "To jest służba zaszczytna, ale często także trudna, a przede wszystkim to zawsze gotowość do służenia ojczyźnie, do której także trzeba motywować żołnierzy, a więc prowadzić także i dobrą politykę, i wobec żołnierzy, i generalnie politykę kadrową" - powiedział prezydent.

Duda podkreślił, że trzeba także prowadzić dyplomację wojskową, która obecnie jest niezwykle istotna. "Wywiązywał pan się bardzo dobrze do tej pory z tych obowiązków. Chciałbym, żeby to było kontynuowane, zwłaszcza w aspekcie elementu wojskowego związanego ze zbliżającym się szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie" - powiedział prezydent do gen. Gocuła.

"Trzeba w sposób konsekwentny kontynuować dotychczasowe prace. Wierzę, że będzie je pan realizował równie odpowiedzialnie i z równym powodzeniem jak dotychczas" - dodał Duda.

Zwrócił uwagę na przygotowania do największych po 1989 r. ćwiczeń wojskowych Anakonda-16, które odbędą się z udziałem sojuszników.

"Przed nami wielki proces, już rozpoczęty, usprawniania polskiej armii. Usprawniania jej elementu przede wszystkim obronnego, a to oznacza po pierwsze jej modernizację, tzn. wyposażenie jej w nowy sprzęt. Modernizację, którą przeprowadzić trzeba po pierwsze bardzo dobrze od strony planistycznej, po drugie trzeba wyposażyć polską armię w najlepszy dostępny i osiągalny sprzęt, po trzecie trzeba to zrobić mądrze" - powiedział prezydent.

Transformacja sił zbrojnych

Gen. Gocuł powiedział dziennikarzom po uroczystości, że przyjmuje nominację "z ogromnym honorem, entuzjazmem, ale również z ogromną pokorą".

"Nie ukrywam, że świadomość zadań, oczekiwań, ale i odpowiedzialności jest ogromna (...) Mam świadomość, że oczekiwania są ogromne, ale dzisiaj chyba trudno mieć mniejsze oczekiwania. Takie są czasy. Środowisko bezpieczeństwa globalnego, regionalnego, ale i to dotyczące bezpośrednio granic RP wymusza na nas działania lepszej służby, entuzjazmu i przede wszystkim pasji w codziennym działaniu" - powiedział generał.

Poinformował, że w tym roku przygotowywany jest do zatwierdzenia program rozwoju sił zbrojnych na kolejną dekadę. "W tym będzie transformacja sił zbrojnych, transformacja systemu obronnego państwa, ale również szeroko rozumiana modernizacja techniczna" - wyjaśnił.

Wyraził przekonanie, że modernizacja wojska wymaga bliższej współpracy z polskim przemysłem obronnym, który powinien być zdolny do dostarczenia techniki wojskowej oczekiwanej przez siły zbrojne.

Mówiąc o zadaniach, Gocuł nawiązał do lutowej decyzji ministrów obrony NATO o wzmocnieniu obecności wojskowej na wschodniej flance, czyli m.in. w Polsce. Do tej pory Sojusz zakładał, że krajom naszego regionu w razie potrzeby przyjdą z pomocą siły wzmocnienia. Prace nad szczegółami związanymi z lutową decyzją wciąż trwają. Gen. Gocuł powiedział, że chodzi o to, "aby ten balans między wysuniętą obecnością a wzmocnieniem był właściwy i zapewnił bezpieczeństwo naszego kraju".

Generał wymienił też zaplanowane na czerwiec największe w regionie ćwiczenie wojskowe Anakonda-16, z udziałem wojsk polskich i sojuszniczych, głównie z USA.

"Kolejna kwestia to jest przebudowa systemu dowodzenia i kierowania, zarówno w czasie pokoju, kryzysu, ale i wojny" - dodał. Przypomniał, że nowym rodzajem sił zbrojnych mają być Wojska Obrony Terytorialnej, a relacje między najważniejszymi dowódcami oraz MON mają być przebudowane. Jak wyjaśnił, ma to być "uporządkowanie systemu dowodzenia w kierunku jednoosobowego dowodzenia i jednoosobowej odpowiedzialności".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy