Reklama

Reklama

​"Gazeta Wyborcza": PiS będzie inwigilowało internet

Powołując się na zagrożenie terrorystyczne, PiS w poselskim projekcie nowelizacji ustaw o policji i służbach specjalnych zwiększa ich uprawnienia do podsłuchów i inwigilowania internetu - pisze "Gazeta Wyborcza".

Dziennik przypomina, że projekt nowelizacji został opublikowany na stronach internetowych Sejmu w zeszłym tygodniu. Dokument dotyczy policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Żandarmerii Wojskowej, straży granicznej, służby celnej, kontroli skarbowej, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego - wylicza gazeta.

Reklama

Dziennik podkreśla, że wszystkie te instytucje poza służbą celną zyskają prawo do stosowania kontroli operacyjnej za zgodą sądu aż do 18 miesięcy. W przypadku ABW i SKW, tak jak jest to obecnie, w "uzasadnionych sytuacjach" kontrole będą mogły trwać dłużej. PiS tłumaczy, że proponowane w projekcie rozwiązania są "niezbędne w perspektywie bieżących zagrożeń bezpieczeństwa". Wśród nich wymienia chociażby zagrożenia terrorystyczne.

Dziennik podkreśla, że "przy okazji nowelizacji PiS przemyca rozszerzenie niektórych uprawnień służb specjalnych". Dodaje też, że projekt PiS pokrywa się z dokumentem złożonym przez senatorów PO złożonym przed październikowymi wyborami parlamentarnymi.

Założenia projektu

Projekt PiS zakłada, że 7 lutego miałyby wejść w życie zasady kontroli operacyjnej prowadzonej przez policję i służby specjalne oraz dostępu do bilingów. 6 lutego przestaną obowiązywać przepisy, które zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Jak mówił wcześniej przedstawiciel wnioskodawców, przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marek Opioła projekt w pełni wykonuje wyrok TK. 

W projekcie określono m.in. zamknięty katalog danych innych niż dane telekomunikacyjne, które uprawnione służby mogą uzyskiwać od operatorów w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw. Wskazano też, że dane telekomunikacyjne, pocztowe oraz internetowe mogą być udostępniane tylko w celu realizacji konkretnych zadań określonych w ustawie regulującej działalność uprawnionej służby. Zakres tych zadań został dostosowany do specyfiki działania konkretnej służby - podkreślono w uzasadnieniu projektu. 

Podstawowy okres kontroli operacyjnej ma wynosić tak jak obecnie 3 miesiące, i może zostać przedłużony o kolejne trzy. W razie uzasadnionej potrzeby, zgodnie z projektem, może on zostać przedłużony maksymalnie o dwa takie okresy. Oznacza to, że co do zasady łączny okres prowadzenia kontroli operacyjnej nie może przekroczyć 18 miesięcy - wynika z projektu. Spod tego ograniczenia wyłączono zadania kontrwywiadowcze. Mimo że TK postulował skrócenie okresu przechowywania danych telekomunikacyjnych, w projekcie utrzymano ustawowy 12-miesięczny. 

Posłowie PiS uzasadniają to potrzebą pracy analitycznej przy poważnych przestępstwach o charakterze szpiegowskim, terrorystycznym, czy udziału w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym. Do takiej pracy potrzebny jest jak największy zasób danych. Sąd okręgowy miałby być uprawniony do kontroli uzyskiwania danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych - zakłada projekt PiS. Uprawnione do pozyskiwania danych formacje raz na pół roku obowiązkowo przekazywałyby do sądu sprawozdania o liczbie przypadków pozyskania danych, rodzajach przestępstw, w związku z którymi wystąpiono o nie. W ramach kontroli sąd okręgowy będzie mógł zapoznać się z materiałami uzasadniającymi udostępnienie danych - zakładają wnioskodawcy.

Dowiedz się więcej na temat: inwigilacja | Prawo i Sprawiedliwość | podsłuchy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje